Odpowiedzialność – puste słowa czy rzeczywistość

Odpowiedzialność – puste słowa czy rzeczywistość

Odpowiedzialność – puste słowa czy rzeczywistość

Od wieków biznes nierozerwalnie łączy się z odpowiedzialnością. Jednak jej wymiar zmieniał się przez ostatnie 2 stulecia.

Oto treść artykułu, który został opublikowany na łamach miesięcznika „Personel Plus” w 2013 roku. 

Początkowo właściciele firm ponosili pełną odpowiedzialność za swoje działania, odpowiadając całym swoim majątkiem. Tak było do połowy XIX wieku. Dopiero wielka rewolucja przemysłowa zmieniła podstawową zasadę – oddzieliła właściciela od zarządzającego firmą. By to było możliwe w XIX wieku, najpierw w Anglii, potem w Stanach Zjednoczonych oraz w innych krajach wprowadzono zasadę tzw. ograniczonej odpowiedzialności, zgodnie z którą właściciele czyli akcjonariusze odpowiadali jedynie do wysokości swoich udziałów.

Szybko rozwijający się przemysł stał się polem badań, inżynierowie – pionierzy zarządzania zwracali uwagę na proces produkcji, zakres obowiązków pracowników, wykonywane czynności. Swoimi obserwacjami dzielili się z innymi. Jednym z pierwszych był Henri Fayol, który sformułował jeszcze w XIX wieku 14 zasad zarządzania. Aż 4 z nich dotyczyły kwestii bezpośredniego zarządzania personelem, mianowicie nawoływał do ludzkiego traktowania pracowników, stabilizacji zatrudnienia, harmonijnego zgrania zespołu oraz akceptacji inicjatyw pochodzących od podwładnych. Przełożeni mieli obowiązek tak zorganizować pracę, by służyła ona coraz większej i lepszej produkcji.

Przełomem okazał się eksperyment w zakładach elektrycznych w Hawthorne w latach 20. ubiegłego stulecia. Udowodnił, że wzrost zainteresowania pracownikami skutkuje wzrostem wydajności pracy. Praktycy i naukowcy zaczęli szerzej badać kontekst podmiotowy, skupiając się na pracownikach, tym samym wkraczając w obszar motywacji.

Boom nastąpił po II wojnie światowej kiedy to twórcy różnych teorii motywacji analizowali związek między motywatorami a podnoszeniem jakości pracy. Wiedza ta do dziś stanowi bogate źródło informacji na temat różnego podejścia do motywacji i motywowania pracowników. [1]

Prawdziwą rewolucję w myśleniu zafundowali autorzy „W poszukiwaniu doskonałości w biznesie” wskazując na 8 zasad, którymi ich zdaniem kierują się najlepiej zarządzane firmy w USA. Ich śladem podążył Jim Collins, autor lub współautor 4 ważnych książek analizujących nie tylko zasady, ale także receptę na sukces.

Udowodniono jak ważną rolę odgrywa kultura organizacji, a w niej wartości oraz postawa przywódców. Wielokrotnie podkreślano, że o ile odpowiedzialność za wytyczanie kierunków i obszarów biznesowych ponoszą bezpośrednio menedżerowie najwyższego szczebla, to pozycja firmy zależy w znacznej mierze od postawy i zachowań pracowników, którzy angażują się w wykonywanie swoich codziennych obowiązków, robiąc to nie tylko sumiennie i z zaangażowaniem, ale również zgłaszając uwagi i sugestie co można poprawić, jednym słowem odpowiedzialnie.

Właśnie w latach 90. ubiegłego stulecia słowo odpowiedzialność biznesu nabrało nowego znaczenia. W firmach zatrudniających nawet kilku, kilkudziesięciu, nie mówiąc o  kilkuset czy kilku tysiącach pracowników, kadra zarządzająca nie jest w stanie kontrolować każdego procesu. Powierzając swój los i los firmy pracownikom, jednocześnie zarządzanie opiera na zaufaniu, nierozerwalnie związanym z ponoszeniem odpowiedzialności za swoją pracę oraz produkty i usługi świadczone przez firmę. Pracodawcy zatem starają się raczej stworzyć warunki do działania niż wytyczać konkretne ścieżki działań i rozwoju. Dotyczy to także kwestii zarządzania pracownikami.

W praktyce funkcjonuje kilka typów zarządzania i to one właśnie determinują zakres odpowiedzialności jaki leży w rękach pracodawców jak i pracowników. Badania HAY group[2] pokazują, że spośród 6 typów, w Polsce dominują dwa: autokratyczny oraz demokratyczny.

Ten pierwszy oznacza, że zarządzający firmą chcą w jak największym stopniu kontrolować zachowania pracowników, a ich podstawowym narzędziem jest system nakazów, zakazów, kar i nagród. Rozwój firmy w dużej mierze zależy od umiejętności kadry zarządzającej, gdyż z założenia nie dopuszcza ona inicjatyw oddolnych do realizacji.

Drugi typ, demokratyczny opiera się na wspólnie podejmowanych decyzjach. Co prawda są sytuacje gdy opinia większości jest słuszna, jednak jedną ze słabości człowieka jest niechęć do zmian, a zwłaszcza takich zmian, które obniżają pozycję i uzyskane przywileje.

Decydując się na powierzanie coraz większej odpowiedzialności coraz szerszemu gronu osób, w tym także pracownikom, należy zapewnić odpowiednie warunki. Pracownicy muszą mieć określoną swobodę działania, w organizacji musi być jasny system wartości i wreszcie musi panować powszechne uznanie dla postawy zaangażowania pracowników. [3]

 

Odpowiedzialność może mieć wymiar wewnętrzny oraz zewnętrzny.

Wbrew pozorom trudniej zbudować kulturę organizacji opartą na rosnącej odpowiedzialności pracowników. Łączy się to z partycypacją pracowników, która może przybrać wymiar bezpośredni, gdy to pracownicy angażują się, inicjują i biorą na siebie odpowiedzialność za swoją pracę oraz prace swoich kolegów oraz o czym się czasami zapomina, za siebie i swój rozwój. Ale z drugiej strony, by pracownicy chcieli się angażować muszą wiedzieć po co to robić.

Koniecznym jest udostępnienie informacji finansowych, a te wbrew pozorom szefowie nie lubią udostępniać. Jak zatem pracownicy mają ponosić coraz większą odpowiedzialność, nie znając podstawowych zasad przedsiębiorczości? Niektórym firmom to się udało, to brazylijska SEMCO, amerykańskie linie Southline Airlines i kultowy producent motocykli Harley Davidson. Wymienione firmy bazują na tzw. bezpośredniej partycypacji pracowniczej. Jednym z ważnych elementów są silne więzi społeczne łączące pracowników, którzy ściśle przestrzegają pisanych i niepisanych reguł działania.

Partycypacja pośrednia jest już znacznie bardziej rozpowszechniona. W imieniu pracowników występują związki zawodowe lub rady pracownicze. Tworzone są też koła jakości w tych przedsiębiorstwach, które zachęcają do zgłaszania wszelkich innowacji.

Zatrudniając kilka tysięcy pracowników pracodawca zdaje sobie sprawę, że ma wpływ na losy osiedli, a nawet całych miast. Od jego decyzji biznesowych zależy jakość życia mieszkańców. Dlatego już w latach 90. XX wieku w Polsce korporacje międzynarodowe inicjowały akcje PR-owskie pod hasłem „give something back to the community”. Początkowo skupiano się na programach , gdzie beneficjentami były dzieci: wspierano szkoły i domy dziecka, szpitale dziecięce, odnawiano ogródki i place zabaw, z czasem zakres prac stał się dużo szerszy.

Kiedy organizacje pozarządowe zaczęły korzystać z odpisów od podatków dochodowych czyli tzw. 1 procenta na OPP, wzrosła też aktywność fundacji i stowarzyszeń występujących w imieniu potencjalnych beneficjentów. Co za tym idzie pojawiła się potrzeba uporządkowania relacji biznes-społeczeństwo. Dziś realizowanych jest mnóstwo programów z obszaru dialogu społecznego, a firmy chętnie wspierają akcje wolontariatu pracowniczego, które z definicji są możliwe dzięki społecznemu zaangażowaniu pracowników. By z jednej strony uporządkować proces, z drugiej zmierzyć siłę oddziaływania choćby na wizerunek firmy i jej markę, firmy korzystają ze sprawdzonych wzorców, jak choćby z norm jak AA1000, SA8000 czy zalecanej, choć jeszcze nie obowiązującej normy ISO26000.

Jest jeszcze jeden wymiar odpowiedzialności zewnętrznej – w stosunku do konsumenta, użytkownika produktów i usług. Powszechnie wiadomo, że firmy ponoszą pełną odpowiedzialność za działania komunikacji oraz jakość produktów i nie mogą wprowadzać odbiorców w błąd.

Odkąd Polska stała się częścią systemu unijnego przestały obowiązywać tzw. normy jakości w stosunku do produktów, a obecnie standard jakości ustalają sami producenci w formie tzw. deklaracji producenta i powinni go dotrzymywać. W obronie konsumentów występują służby kontrolne, najczęściej są to urzędy centralne (np. rzecznik konsumentów) oraz instytuty badawcze (laboratoria, które dysponują wiedzą i sprzętem do pomiaru i weryfikacji czy produkty są zgodne z deklaracja producenta). Jednak najskuteczniej o prawa konsumentów walczą media, wytykając i nagłaśniając nieprawidłowości. Coraz częściej coraz głośniej słychać też głos konsumentów, którzy wykorzystują siłę tzw. mediów społecznościowych. Konsumenci niezadowoleni z jakości produktów i usług sami też są pracownikami, a może i pracodawcami.

By osiągać korzyści z odpowiedzialności należy rozumieć na czym polega związek spójności działań adresowanych do konsumentów, pracowników i innych interesariuszy. [4] Biznes to wszak gra zespołowa.

 

[1] Zainteresowanych odsyłam do książki: Król, H., Ludwiczyński, A, 2006, Zarządzanie zasobami ludzkimi, Warszawa: wydawnictwo PWN, str. 317-353

[2] Więcej w Latak, P, Kosiorek, W, 2011, Klimat organizacyjny (de)motywuje do działania, Personel Plus, nr 10, str. 56-62

[3] Więcej w Dąbrowska, J, 2013, Odpowiedzialność a budowanie wizerunku pracodawcy, Vademecum pracodawcy 2014, str. 180-182

[4] Więcej w Dąbrowska, J, 2013, Triada: strategiczna wizja – kultura organizacji – wizerunek, Personel Plus, nr 12, str. 68-73

 

Polecam Twojej uwadze: 

Odpowiedzialność a wizerunek pracodawcy

Odpowiedzialność a wizerunek pracodawcy

Odpowiedzialność jako wartość firmowa ma wpływ na budowanie wizerunku pracodawcy.

Na łamach Vademecum Pracodawcy 2014 jest opublikowany artykuł Julity Dąbrowskiej o odpowiedzialności. Temat był szeroko omawiany w trakcie ostatniego 3. Forum Employer Branding.

przeczytaj skrót tego artykułu

Firmy powinny stawiać sobie długofalowe cele employer brandingowe, a w urzeczywistnieniu ich dużą rolę odgrywa odpowiedzialność.

Pracodawcy chcieliby, by ich pracownicy brali większą odpowiedzialność za swoje zadania i obowiązki, a do tego niezbędne jest spełnienie trzech warunków:

  • pracownicy muszą mieć określoną swobodę działania,
  • w organizacji musi być jasny system wartości,
  • musi panować powszechne uznanie dla postawy zaangażowania pracowników.

O tym, jak różnie interpretują słowo „odpowiedzialność” pracodawcy oraz pracownicy, niech świadczą choćby wyniki badań etnograficznych przeprowadzonych przez MTResearch, a przedstawionych podczas 3. Forum Employer Brandingu.

Analizę jakościową przeprowadzono na podstawie spontanicznych wypowiedzi internautów w czasie 300 dyskusji prowadzonych w sierpniu i we wrześniu 2013 roku w serwisie Goldenline. Badacze prowadzili jedynie obserwację, nie ingerowali w dyskusję ani jej nie moderowali.

W efekcie powstała lista najczęstszych skojarzeń związanych z odpowiedzialnością po stronie pracodawcy i pracownika.

Odpowiedzialność pracodawcy internauci łączą z respektowaniem prawa, świadczeniami socjalnymi, rozwojem firmy oraz rozwojem pracownika.

Natomiast odpowiedzialność pracownika rozumieją w kontekście powierzonego zakresu obowiązków oraz zadań, odpowiedzialności za mienie oraz odpowiedzialności prawnej.

Analizie poddano również informacje umieszczane na firmowych stronach internetowych 50 pierwszych firm z tzw. listy 500 tygodnika Polityka. Okazuje się, że jedynie 12 proc. firm deklaruje, że odpowiedzialność jest jej wartością, a aż 40 proc. w ogóle nie deklaruje wartości ani nie nawiązuje do odpowiedzialności.

  • 12 proc. firm deklaruje wartości firmy, w tym traktuje odpowiedzialność za jedną z nich
  • 10 proc. firm deklaruje wartości, ale bez nawiązania do odpowiedzialności
  • 38 proc. firm nie deklaruje wartości, ale nawiązuje do odpowiedzialności w innym kontekście
  • 40 proc. firm w ogóle nie deklaruje wartości i nie nawiązuje do odpowiedzialności w ogóle

Trudno nie zgodzić się z tezą A. Kisila, autora książki „Zarządzanie przez odpowiedzialność”, że kwestie odpowiedzialności pracodawcy oraz pracownika są stosunkowo rzadko poruszane publicznie w trakcie debat oraz omawiane w prasie fachowej.

Czym jest odpowiedzialność?

A przecież definicja, czym jest odpowiedzialność w pracy, nie różni się niczym od słownikowej definicji tego pojęcia.

Dla pewności warto ją przypomnieć:

Odpowiedzialność – konieczność, obowiązek moralny odpowiadania za swoje czyny, obowiązek prawny ponoszenia konsekwencji cywilnych lub karnych za działania lub zaniechania. Odpowiada się przed kimś, wobec kogoś, za kogoś za coś.

Dla wielu z nas odpowiedzialność to przede wszystkim jedna z wartości człowieka i organizacji.

Najchętniej przyjmowanymi wartościami czyli sprawami, które wszyscy zatrudnieni uznają za ważne, są: jakość, praca zespołowa, szacunek, uczciwość, moralność, odpowiedzialność.

(A. Kisil, Zarządzanie przez odpowiedzialność, s.33)

A idea zarządzania przez wartości (MBV – Management by Values) to jedna z opcji zarządzania firmą promowana choćby przez D. Ulricha z Uniwersytetu w Michigan.

Zwolennicy zarządzania przez wartości twierdzą, że gdy od pracownika wymaga się inicjatywy, elastyczności oraz samodzielności, zarządzanie musi oprzeć się na ufnym oddaniu w ręce zatrudnionych części odpowiedzialności za los firmy.

Odpowiedzialność a motywacja

Odpowiedzialność nierozerwalnie łączy się z motywacją. Każdy pracodawca chciałby mieć zmotywowanych wewnętrznie pracowników, gdyż to gwarantuje wysoką identyfikację z firmą, troskę o jej losy poprzez odpowiednie wypełnianie powierzonych zadań i obowiązków, lecz także poprzez informowanie o potencjalnych źródłach kłopotów (tzw. wąskich gardłach).

Żadne regulaminy ani kodeksy postępowania nie są w stanie przewidzieć w jakiej nowej, nietypowej sytuacji znajdzie się pracownik. Jeśli jednak w firmie panują odpowiednie warunki tj. system wartości oraz zgoda na swobodę podejmowania decyzji – to pracownika będzie mógł podjąć taką decyzję, a. co z tym idzie będzie odpowiedzialny za ten czyn jako przedstawiciel firmy.

Polecam Twojej uwadze:

Praktyczna wiedza na temat kultury organizacji

Odpowiedzialność – puste słowa czy rzeczywistość

Polecam twojej uwadze:

EVP a employee advocacy

odpowiedzialność a wizerunek pracodawcy
Julita Dąbrowska

Julita Dąbrowska

Autorka bloga, na co dzień pomaga firmom budować marki korporacyjne i marki pracodawców (współpraca ad hoc oraz współpraca projektowa). Punktem wyjścia jest odkrycie czym dana organizacja wyróżnia się od innych. W tym celu prowadzi badania jakościowe i ilościowe, przeprowadza diagnozę organizacji na podstawie już pozyskanych informacji i raportów, pomaga w opracowywaniu i weryfikacji strategii marki i strategii komunikacji marki. Szkoli dzieląc się swoją wiedzą na blogu, na łamach książek i e-booków, w trakcie szkoleń stacjonarnych i online, 

Sprawdź autentyczność marki swojej firmy/organizacji – model VCI

Sprawdź autentyczność marki swojej firmy/organizacji – model VCI

Sprawdź autentyczność swojej firmy – poznaj model VCI

W trakcie 3. Forum Employer Brandingu, które odbyło się w Warszawie 24.10.2013 zaprezentowałam model VCI opracowany przez M.J. Hatch & M. Schultz.

 

Model VCI to bardzo przydatne narzędzie analizy autentyczności marki korporacyjnej, także marki pracodawcy.

Trzeba odpowiedzieć sobie uczciwie na 3 pytania:

1. Czy faktycznie jako firma dotrzymujemy obietnic, które składamy?

2. Czy naprawdę wiemy, co myślą o nas interesariusze i na ile te opinie są spójne z tym co zarząd firmy chciałby o sobie usłyszeć?

3. Czy kultura organizacji jest spójna ze strategiczną wizją firmy? Czy pomaga budować pożądany wizerunek na zewnątrz i wewnątrz firmy?

Jeśli udzielone odpowiedzi będą uczciwe, to można zastanowić się nad obszarami do poprawy, albo co najmniej do weryfikacji.

Co jeśli nie dotrzymujemy słowa?

W przypadku obietnicy tzw. propozycji wartości pracodawcy czyli EVP oznacza to na ile kandydaci będą rozczarowani kiedy zostaną pracownikami firmy? Czy jeśli firma nie do końca realizuje swoje zobowiązania (obietnice) względem pracowników, to czy dotrzymuje słowa w innych obszarach i względem innych interesariuszy? Czy zatem jest misja i wizja są autentyczne? Czy to są to jedynie słowa bez pokrycia?

Jedno z trudniejszych zadań, jakie stoją przed zarządem firmy to poznanie odpowiedzi na pytanie: co tak naprawdę myślą o niej interesariusze?

I czy to w ogóle ma jakieś znaczenie? Czy wizerunek lustrzany w oczach mediów, pracowników, byłych pracowników, partnerów społecznych, organizacji branżowych i innych jest taki sam, tożsamy z tym co zarząd myśli o sobie? Czy prowadzone analizy  (badania opinii pracowników, analizy treści i wydźwięku publikacji prasowych, analizy postów i dyskusji prowadzonych w mediach społecznościowych i forach dyskusyjnych) są w ogóle brane pod uwagę? 

Czy rzeczywista kultura organizacji wspiera organizację otwartą, wrażliwą na dwustronna komunikację z interesariuszami? A może w firmie jest kultura rynkowa, nastawiona na rywalizację między pracownikami lub kultura hierarchii/kontroli, gdzie decyzyjność pozostaje w rękach grupki wybranych menedżerów?

Właśnie od tych pytań należy zacząć analizę, zanim zacznie się wprowadzać jakiekolwiek zmiany w strategii employer brandingowej.

 

Polecam Twojej uwadze:

4 sposoby budowania marki pracodawcy

Rzecz o odpowiedzialności

Rzecz o odpowiedzialności

Rzecz o odpowiedzialności

Przeglądając materiały na temat odpowiedzialności od razu przypomniałam sobie fragment książki „Korporacja” Joela Bakana.

Jeszcze w XVI wieku każdy właściciel odpowiadał całym swoim majątkiem za siebie, swoją firmę i swoje gospodarstwo. Jeśli tworzono spółki, miały one charakter spółek cywilnych, w których nadal właściciele odpowiadali całym swoim majątkiem.

Spójrzmy na historię.

 W owym czasie dominowała forma spółki osobowej (cywilnej), w które względnie małe grupy osób, związane więzami osobistej lojalności i wzajemnego zaufania, łączyły swe środki w jedną wspólną pulę i zakładały przedsiębiorstwo, którego były właścicielami a zarazem zarządcami [1]

 Niedługo później powstały korporacje, w których oddzielono funkcję właściciela od funkcji zarządzania.

Do połowy dziewiętnastego stulecia większość czołowych biznesmenów i polityków opowiedziała się za taką zmianą prawa, które ograniczałoby odpowiedzialność akcjonariuszy do wysokości ich wkładu w daną spółkę. Jeśli ktoś kupił akcje za sto dolarów, rozumowali, to powinien  być wolny od odpowiedzialności za cokolwiek ponadto, bez względu na to, co stanie się z firmą.

Zwolennicy „ograniczonej odpowiedzialności”, jak zaczęto określać tę koncepcję, twierdzili, że rozwiązanie takie jest niezbędne, aby przyciągnąć na rynek akcji inwestorów z klas średnich. „Ograniczona odpowiedzialność umożliwiałaby osobom o umiarkowanych środkach nabywanie udziałów w inwestycjach ramię w ramię ze swymi zamożniejszymi sąsiadami – stwierdziła w swym raporcie z 1851 roku specjalna komisja angielskiego parlamentu do spraw spółek – a to z kolei oznaczałoby dla nich „podniesienie szacunku do samych siebie, zachętę dla ich inteligencji oraz jeszcze jeden powód do zachowania porządku i poszanowania praw własności.

Politycznym uzasadnieniem idei ograniczonej odpowiedzialności było położenie kresu konfliktowi klasowemu poprzez wciągnięcie pracowników w orbitę systemu kapitalistycznego. Subtelną aluzją do tego było cytowane stwierdzenie komisji. Równolegle do politycznego funkcjonowało także ekonomiczne uzasadnienie wprowadzenia ograniczonej odpowiedzialności – było to mianowicie dążenie do rozszerzenia puli potencjalnych inwestorów. Edinburgh Journal w artykule z roku 1853 argumentował:

Człowiek pracy nie rozumie położenia kapitalisty. Można temu zaradzić, stawiając jego samego w tej sytuacji […] Kiedy robotnicy będą mogli działać wspólnie jako współwłaściciele kapitału, cały ich pogląd na stosunki między kapitałem a pracą ulegnie radykalnej przemianie. Uświadomią sobie, ile zmartwień i trudu kosztuje utrzymanie w znośnym porządku choćby małego przedsiębiorstwa […] klasy średnie i wykonawcze odniosłyby wielkie korzyści materialne i społeczne poprzez praktyczne doświadczenie funkcjonowania kapitału akcyjnego.

Ograniczona odpowiedzialność miała też jednak swoje minusy. Krytycy tej koncepcji po obu stronach Atlantyku sprzeciwiali się jej głównie ze względów etycznych, ponieważ pozwalała ona inwestorom na wychodzenie bez szwanku z upadłości swoich spółek. Krytycy ci przewidywali, że spowoduje ona załamanie osobistej odpowiedzialności moralnej, czyli wartości, która od wieków rządziła światem handlu. […] Pomimo takich obiekcji, zasada ograniczonej odpowiedzialności została wpisana w prawo dotyczące korporacji – w Anglii w roku 1856, a w Stanach Zjednoczonych w drugiej połowie XIX wieku (aczkolwiek w różnych stanach w różnych latach).” [2]

Ważną rolę w rozwoju różnych form kapitalizmu odegrała również kultura protestancka. To ona przecież stawiała za cel ponoszenie odpowiedzialności za własny los. Dobrze znane przysłowie „jesteś kowalem własnego losu” świetnie oddaje tę ideę.

Jakże chętnie oglądamy filmy, czytamy książki, artykuły czy reportaże o ludziach, którzy wzięli los we własne ręce. Czyli byli odpowiedzialności za własne życie. Czasem ich los splata się z losami dziesiątek, setek a nawet tysięcy innych osób. Mowa o tych przedsiębiorcach, którzy zbudowali dobrze prosperujące firmy, zatrudniające dziś pracowników.

 

Odpowiedzialność z punktu widzenia pracownika i pracodawcy

Gdy mowa o odpowiedzialności, można ją rozważać z punktu widzenia pracodawców i pracowników. Wiele przepisów prawnych reguluje wzajemne prawa i obowiązki stron, jak polski Kodeks pracy, i nie będę się do tego tutaj odnosić.

 Słownik Języka Polskiego odpowiedzialność definiuje jako 1. «obowiązek moralny lub prawny odpowiadania za swoje lub czyjeś czyny», 2. «przyjęcie na siebie obowiązku zadbania o kogoś lub o coś» [3]

Zatem najpierw rozważmy jakie wiele firm rozumie odpowiedzialność jako przyjęcie na siebie obowiązku zadbania o kogoś lub o coś. Jak wiele firm uznaje odpowiedzialność jako jedną z wartości? Szybkie wyszukiwanie informacji w Internecie przynosi odpowiedź na to pytanie. Nie wszystkie – ale bardzo wiele. [4]

Oto kilka przykładów:

 

Akzo Nobel – Odpowiedzialność za nasze czyny

„Biznes musi działać w określonych ramach. Nasi pracownicy muszą zdawać sobie sprawę z istnienia zasad i praw, których należy przestrzegać, bez względu na to w jakiej części świata pracują. Jednak uczciwość i odpowiedzialność wykraczają dalej – oznaczają działanie we właściwy sposób, którego musimy przestrzegać zarówno jako osoby indywidualne, jak i jako firma. Etyczne i odpowiedzialne zachowanie ma dla nas ogromne znaczenie. Jeśli będziemy działać we  właściwy sposób, ludzie będą wiedzieć, że naszej firmie można zaufać. Będą bardziej chętni do współpracy i chętniej będą w nas inwestować – co przekłada się na nasz długoterminowy rozwój.” http://www.akzonobel.com/pl/aboutus/executive_committee/

 

Infovide-Matrixodpowiedzialność  

„Doprowadzamy do końca zadania, których się podejmujemy, nawet te najtrudniejsze – nie unikając przy tym poszukiwania niekonwencjonalnych rozwiązań. Przyjmujemy odpowiedzialność zarówno za sposób realizacji, jak i efekty naszej pracy mierzone wartością, jaką wnosimy do biznesu naszych Klientów.” http://www.infovidematrix.pl/index.php?page=misja-wizja-wartosci-strategia

 

Microsoft – Odpowiedzialność za zobowiązania, wyniki i jakość wobec klientów, akcjonariuszy, partnerów i pracowników:

1.     Dotrzymywanie słowa
2.     Branie odpowiedzialności za osiągnięcia własne, zespołu i grupy
3.     Tworzenie celów, które są wartością dodaną również dla „sponsorów” (osób finansujących nasze przedsięwzięcia)
4.     Przewyższanie oczekiwań klientów wewnętrznych oraz zewnętrznych
5.     Tworzenie i ulepszanie procedur i praktyk, aby wykonywać zadania w najlepszy i najbardziej efektywny sposób
6.     Odpowiednie planowanie z uwzględnieniem potencjalnych barier
7.     Odróżnianie działań od wyników
8.     Delegowanie zadań, kiedy jest taka potrzeba, i udzielanie innym odpowiedzialności za delegowanie zadania [5]

Troszkę inaczej do tematu odpowiedzialności podeszła polska firma Gemius.

Odpowiedzialność. Walczymy o zadowolenie naszych klientów. Jako pracownicy jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za zadania nam powierzone, ale również za ich efekty, użyteczność dla innych pracowników, a przede wszystkim za ich wpływ na zadowolenie klientów.

Jeśli dodatkową wskazówką będzie myśl Winstona Churchilla, że „ceną wielkości jest  odpowiedzialność”, to warto przestudiować Jima Collinsa. Używa on określenia, że za rozwój firm są odpowiedzialni szefowie, którzy stawiają sobie realne i ambitne cele, z żelazną dyscypliną realizują swoje zobowiązania i stale się doskonalą. [6]

Idea ta była znana i wcześniej. „Paul W. Litchfield, który w połowie dwudziestego wieku przez trzydzieści dwa lata stał u steru Goodyear Tire uważał, ze kapitalizm nie przetrwa, o ile równość i współdziałanie nie zajmą miejsca podziału i konfliktu między robotnikami a kapitalistami. Choć część jego kolegów po fachu piętnowała go mianem socjalisty i marksisty, Litchfield śmiało robił swoje, wdrażając programy zdrowotne, socjalne i oświatowe dla pracowników i ich rodzin oraz dopuszczając pracowników w szerszym zakresie do głosu w sprawach firmy. Jego szczególną dumą był pracowniczy Senat i Izba reprezentantów, wzorowane na strukturze amerykańskiego Kongresu, które miały prawo decydowania w sprawach zatrudnienia, włącznie z płacami.” [7]

Z drugiej strony są firmy, które przenoszą ciężar odpowiedzialności z zarządów i właścicieli na pracowników. Mowa o TPM, czyli Total Participation Management, systemie zarządzania opartym na partycypacji. Najbardziej znanym przykładem jest SEMCO – brazylijska firma rodzinna prowadzona przez Ricardo Semlera. Ale ten model zarządzania wprowadziła kilka lat temu firma Harley Davidson oraz Southwest Airlines. W tych firmach każdy pracownik jest odpowiedzialny nie tylko za siebie, za swoją pracę ale i za całą firmę. Więcej o filozofii SEMCO tutaj [8]

Trudno nie zgodzić się z Antoine de Saint-Exupery, że „Być człowiekiem to właśnie być odpowiedzialnym”.

 

A może chcesz przeczytać tę książkę w oryginale. Jest dostępna w wersji angielskiej w księgarni Amazon.pl 

link do książki Korporacja – wersja angielska

To link afiliacyjny, więc kiedy kupisz książkę, ja otrzymam niewielką prowizję. 


[1] Joel Bakan „Korporacja” wydawnictwo Lepszy Świat, Warszawa 2006, str. 14

[2] Opt. cit str. 20-22

[4] Poszukując informacje na temat odpowiedzialności firm, nie szukałam frazy „odpowiedzialność społeczna biznesu”

[5]  Agata Stachowicz-Stanusch „Potęga wartości” One press 2007, str.169

[6] Porównaj Jim Collins „Od wielkiego do dobrego” wydawnictwo SPM Projekt, oraz „Great by choice” wydawnictwo Harper Business

[7] Joel Bakan „Korporacja” opt.cit. str. 27-28

Julita Dąbrowska

Julita Dąbrowska

Autorka bloga, na co dzień pomaga firmom budować marki korporacyjne i marki pracodawców (współpraca ad hoc oraz współpraca projektowa). Punktem wyjścia jest odkrycie czym dana organizacja wyróżnia się od innych. W tym celu prowadzi badania jakościowe i ilościowe, przeprowadza diagnozę organizacji na podstawie już pozyskanych informacji i raportów, pomaga w opracowywaniu i weryfikacji strategii marki i strategii komunikacji marki. Szkoli dzieląc się swoją wiedzą na blogu, na łamach książek i e-booków, w trakcie szkoleń stacjonarnych i online, 

Obejrzyj pełen film na podstawie książki Joe Badana 

https://www.youtube.com/watch?v=Y888wVY5hzw

Macierz MASTER – pomocne narzędzie w procesie opracowywania strategii employer brandingowej

Macierz MASTER – pomocne narzędzie w procesie opracowywania strategii employer brandingowej

Macierz MASTER to pomocne narzędzie do opracowania strategii employer brandingowej.

Przede wszystkim przystępując do pracy zadaj sobie następujące pytania: CO i DLACZEGO chcesz zmienić, a dopiero później JAK tego dokonasz.

A oto 6 kroków, które pomogą Ci opracować skuteczną strategię EB:

 

Krok 1 – M jak Misja

Na tym etapie należy zapoznać się z podstawowymi informacjami na temat firmy. Nie wystarczy tylko przeczytać, ale trzeba też rozumieć jaką misję ma firma, jakie stawia sobie cele biznesowe oraz jakie wytyczne dotyczą sfery zarządzania zasobami ludzkimi. Trzeba też wiedzieć co jest motorem firmy, czyli sednem jej działania. Przede wszystkim liczy się to jak pracownicy rozumieją i postrzegają misję firmy, jeśli jest ona tylko sloganem wydrukowanym na plakatach i folderach, to znaczy, że te ładne słowa nie odzwierciedlają rzeczywistości. Lencioni wręcz uważa, że w firmach, w których wartości są żywe, są one znane wszystkim pracownikom i wcale nie muszą być spisane w formie dokumentu czy plakatu zawieszonego na ścianach.[1]

 

Krok 2 – A jak Analiza sytuacji

To porównanie jaki jest rzeczywisty a jaki pożądany wizerunek pracodawcy. Badania na tym etapie powinny uwzględniać analizę postrzegania firmy na zewnątrz i wewnątrz organizacji. W ramach analizy zewnętrznej należy poznać opinie na temat firmy wśród wiodących interesariuszy – potencjalnych kandydatów, aktualnych pracowników czy byłych pracowników oraz instytucji, które oceniają firmę w jakikolwiek sposób.

Mogą to być zarówno instytuty badawcze organizujące konkursy dla pracodawców, jak również stowarzyszenia biznesowe oceniające liderów firmy i ich osiągnięcia. Standardem są również analizy mediowe, w tym mediów społecznościowych (serwisy społecznościowe, blogi, fora dyskusyjne). Analiza wewnętrzna nie opiera się jedynie na przeprowadzeniu badań sondażowych, czyli badań satysfakcji i zaangażowania pracowników, ale powinna uwzględniać głębsze analizy kultury organizacyjnej. Szeroki wachlarz narzędzi badawczych, płatnych i bezpłatnych, umożliwia swobodny ich dobór w zależności od wielkości firmy, segmentu rynku i specyfiki przedsiębiorstwa. Dobrym rozwiązaniem jest tracking, czyli powtarzanie badań co rok, co 2 lata, wykorzystując tę samą metodę badania i dobór respondentów. Wówczas można zaobserwować zmiany w czasie. W wyniku przeprowadzonej analizy powinny zostać nakreślone cele strategii employer brandingowej.

Zastanawiające jest jak wiele firm najpierw definiuje cele, a następnie przeprowadza analizę sytuacji, rozumianą najczęściej jako analizę SWOT. To błąd. Ważne, by wyznaczone cele były zgodne z regułą SMART/MAKRO ((mierzalne, ambitne, konkretne, realne i określone w czasie). W zależności od tego jaki charakter będzie mieć kampania employer brandingowa można i należy zastosować różnorodne mierniki.

 

Krok 3 – S jak Strategia czyli sposób osiągnięcia celu.

Ten etap wymaga zdefiniowania kto jest grupą docelową działań, zaproponowania co najmniej dwóch wzajemnie się wykluczających rozwiązań oraz wybór najbardziej prawdopodobnego kierunku działań. Dlaczego tak wiele uwagi poświęca się informacjom dotyczącym grupy docelowej? Im więcej wiemy na temat odbiorców tym łatwiej zaproponować skuteczne narzędzia komunikacji. W praktyce najlepiej wybrać konkretne osoby, lub reprezentatywnych przedstawicieli grup odbiorców, do których adresowana będzie strategia i zdobyć informacje opisane w tabeli 1. Tabela 1. Charakterystyka grupy odbiorców

Co myśli i czuje Co słyszy? Co widzi? Co mówi i robi? Jakie są jego obawy? Jakie są jego pragnienia?
Sprawy, które są naprawdę ważne Co mówią znajomi, szef i wpływowe osoby Co dzieje się w otoczeniu, u znajomych, jak wygląda oferta rynkowa Jaką postawę prezentuje na zewnątrz, co robi dla pozoru, jak zachowuje się względem innych Obawy, frustracje, przeszkody, stereotypy Oczekiwane korzyści, potrzeby, miara sukcesu, przeszkody na drodze do sukcesu

Opracowanie własne na podstawie Alexander Osterwalder, Yves Pigneur, Tworzenie modeli biznesowych, OnePress, 2012

W jaki sposób można zdobyć tak ważne informacje o odbiorcach. Korzystając z metod marketingowych – badań jakościowych i ilościowych. Sprawdzoną metodą są badania fokusowe (FGI czyli Focus Group Interviews) czy wywiady indywidualne (IDI – Individual Depth Interviews), które dostarczają informacji jakościowych, umożliwiają też swobodę wypowiedzi zaproszonym respondentom. Następnie należy przeprowadzić badania ilościowe i sprawdzić, czy poruszane kwestie są ważne dla wszystkich interesariuszy i jak bardzo.

Wiele osób skupia się na zaproponowaniu jednego rozwiązania strategicznego. Z czasem, gdy rozpoczyna się wdrażanie pomysłów w życie, okazuje się, że plan B byłby mile widziany, gdyż na drodze pojawiają się pierwsze trudności. Dlatego na tym etapie działań należy zaproponować co najmniej dwa skrajnie różne rozwiązania, ale nadal realne i dotyczące tego samego celu.

Najważniejszym zadaniem dla pracodawcy będzie opracowanie tzw. EVP czyli Employer Value Proposition. Ta swoista i niepowtarzalna oferta pracodawcy to obietnica, jaką składa pracodawca swoim aktualnym i przyszłym pracownikom.

Niedawno przeprowadzone globalne badania przez EBI – Employer Branding International w 2012 roku prezentują listę 9 atrybutów, najwyżej ocenianych przez pracowników.

Z mojej praktyki wynika, że trzy pierwsze kroki według MASTER są najważniejsze, strategiczne.

Tabela 2.

Atrybut EVP          Proc. wskazań – global benchmark
Interesująca praca 35 proc.
Rozwój kariery 32 proc.
Wynagrodzenie (pakiet) 28 proc.
Zgodność z wartościami osobistymi 25 proc.
Możliwość rozwoju osobistego wraz ze wzrostem firmy 24 proc.
Przyjazne warunki pracy 16 proc.
Kwestie etyczne 15 proc.
Empowerment 15 proc.
Elastyczność pracy 14 proc.

Źródło: EBI, sierpień 2012. [2]

 

Krok 4 – T jak Taktyki

To dobór narzędzi wykonawczych. Niestety wiele firm rozpoczyna działania employer brandingowe od kopiowania działań konkurencji. Może się okazać, że są one znacznie mniej efektywne niż te wybrane zgodnie ze strategią. Wybór narzędzi komunikacyjnych zależy od kilku czynników: wyboru grupy docelowej (liczebność, rozproszenie, homogeniczność psychodemograficzna), celu działań employer brandingowych ale także od zasobów finansowych, zespołu odpowiedzialnego za przygotowanie i realizację strategii, działań konkurencji, czasu przeznaczonego na realizację strategii oraz polityki komunikacyjnej firmy. Nie zawsze rozwiązania droższe przynoszą lepsze efekty. Ale sprawdzają się działania SKS, czyli przygotowane zgodnie z wymogami strategii (tj. realizują wskazany cel), są konsekwentne oraz spójne z innymi działaniami firmy. W praktyce można zaobserwować rożne „mody”. Zbyt częsta zmiana prowadzonych działań może prowadzić do chaosu. Podobnie rzecz się ma z komunikacją z konsumentem, jeśli kampania będzie często zmieniana, konsument będzie miał trudności z odkodowaniem przekazu, może się zniechęcić i wręcz zrezygnować z oferty.

 

Krok 5 – E – Ewaluacja prowadzonych działań.

Wszystkie działania employer brandingowe powinny być oceniane w trzech wymiarach: skuteczność, efektywność oraz trafność. Zdecydowanie najpopularniejszym i w miarę obiektywnym miernikiem jest wskaźnik ROI, liczony jako zwrot z inwestycji. Sposób pomiaru różni się od celu działań employer brandingowych. Rosnącą popularnością cieszy się wskaźnik ROE  (zwrot z oczekiwań) i dotyczy oceny wymiarów niematerialnych takich jak: wiarygodność, powiernictwo, zaufanie, reputacja i budowanie relacji. Jest on stosowany w działaniach PR (głównie w ramach tzw. Relacji Inwestorskich).

 

Krok 6 – R – Raport, czyli ocena sukcesu lub porażek i wyciagnięcie wniosków na przyszłość.

Dość powszechne jest opracowywanie raportów-laurek, wręczanych przedstawicielom zarządów i rad nadzorczych, gdzie mowa jest jedynie o sukcesie firmy. Rzetelny raport zawiera refleksję i staje się niezwykle cennym źródłem informacji i rekomendacji. O ile często oceniamy porażki, to rzadziej sprawdzamy jak i dlaczego osiągnęliśmy sukces. Raport powinien dać odpowiedź na ile było to zbiegiem przyjaznych okoliczności, a na ile wynikiem dobrze przygotowanej strategii.

 

Teraz już nie masz żadnej wymówki, by zacząć opracowywać strategię employer brandingową. Do dzieła!

macierz MASTER – stanowi autorskie rozwiązanie, (c) Julita Dąbrowska. Kopiowanie TYLKO za pełnym podaniem źródła.

Pełny tekst artykułu został opublikowany na łamach miesięcznika „Personel&Zarządzanie” – maj 2013


[1] Takie stanowisko zajmuje Patrick Lencioni w książce Cztery obsesje wyjątkowego szefa, MT Biznes 2011
[2] http://www.brettminchington.com/free-resources/strategy/139-your-most-important-employer-brand-asset-your-evp.html
 
Potrzebujesz pomocy w opracowaniu strategii employer brandingowej – oto kurs online, które Cię poprowadzi krok po kroku

Może zainteresuje Cię także: 

Proces Employer Brandingowy

Kultura organizacyjna jako element marki pracodawcy

Kultura organizacyjna jako element marki pracodawcy

Kultura organizacji jako element marki pracodawcy 

Oto ważny wpis na temat kultury organizacyjnej i jej związku z budowaniem marki i wizerunku pracodawcy.

W 2013 roku przygotowałam pracę na temat „Zmiana kultury organizacyjnej a budowanie wizerunku pracodawcy” w Akademii Leona Koźmińskiego posłużyłam się dwoma modelami opracowanymi przez naukowców amerykańskich. Potem przez wiele lat prowadziłam badania jakościowe i ilościowe w tym obszarze. Ale wszystko po kolei.

Definicja kultury organizacji 

Na początku jednak warto przytoczyć definicję E.H. Scheina z 1986 roku, według której:

kultura organizacji „to zespół rozsądnych reguł postępowania, odkrytych, ustanowionych i rozwiniętych przez grupę, służących do zmagania się z problemem wewnętrznej integracji i zewnętrznym dostosowaniem, które dzięki wystarczająco dobremu działaniu wytyczają nowym członkom sposób myślenia i odczuwania w aspekcie wspomnianych problemów.” (Lidia Zbiegień-Maciąg Kultura w organizacji – Identyfikacja kultur znanych firm, PWN 2005, str. 16.) E. S. Schein wyróżnił 3 grupy elementów: symbole i artefakty; normy i wartości oraz założenia podstawowe.

Podejście 1 – G. Martina

Podejście G. Martina uwzględnia fakt budowania wizerunku pracodawcy na zewnątrz firmy, jako dobrego miejsca pracy.

Pokazuje on pakiet korzyści jaki oferuje pracodawca oraz komunikuje on wartości potencjalnym i aktualnym pracownikom.

Tak budowany wizerunek wpływa na atrakcyjność pracodawcy, która jest pochodną tożsamości organizacyjnej. Pokazuje jak funkcjonuje kultura organizacji poprzez preferowane zachowania w organizacji, wspólny język, rytuały, przekonania.

Wizerunek na zewnątrz budowany jest również przez tożsamość korporacyjną, którą tworzą elementy graficzne, struktura organizacyjna, misja, strategia firmy.

W ten sposób kształtuje się marka pracodawcy, którą współtworzą trzy elementy: markę atrakcyjną dla potencjalnych pracowników, markę która buduje reputację firmy oraz markę wspólną będącą wynikową marek poszczególnych pracowników.

model employer branding Graehme Martin

Podejście 2 – K. Backhaus & S. Tikoo

Nieco inne podejście reprezentują badacze z Uniwersytetu Stanowego w Nowym Jorku: K. Backhaus i S. Tikoo.

W 2004 roku opisali swoją koncepcję w artykule Conceptualizing and researching employer branding.[2]

Uważają, że budowanie marki pracodawcy to wynik dwóch trendów: skojarzeń z marką pracodawcy oraz lojalności wobec marki pracodawcy.

Skojarzenia są ważne wśród potencjalnych pracowników, którzy budują swój wizerunek pracodawcy i decydują jak bardzo jest to atrakcyjne miejsce pracy.

Z kolei aktualni pracownicy mają bezpośredni kontakt z kulturą organizacyjną, podlegają jej wpływom oraz kształtują tożsamość organizacyjną.

Jeśli są lojalni wobec marki pracodawcy, ma to pozytywny wpływ na ich produktywność.

model employer branding Backhaus Tikoo

Co z tego wynika?

Oba modele tworzenia marki pracodawcy odnoszą się do kultury organizacyjnej, tożsamości firmy – choć z różnych punktów widzenia.

Uznają, że kultura organizacji ma wpływ na postrzeganie firmy wewnątrz i na zewnątrz organizacji. W praktyce oznacza to, że tylko spójne komunikaty kierowane do aktualnych i potencjalnych pracowników, czyli wewnątrz i na zewnątrz firmy, są skutecznym narzędziem budowania marki pracodawcy.

W Polsce za działania employer brandingowe są odpowiedzialni zarówno przedstawiciele działów HR, jak i PR. Czasami, w większych firmach tworzy się samodzielne stanowiska lub łączy się je ze strategią działań CSR-owych.

Warto zauważyć, że komunikaty employer brandingowe odnoszą się do wybranych elementów kultury organizacyjnej firmy. Mianowicie do poszczególnych wartości i norm, symboli i artefaktów oraz założeń podstawowych.

Firmy biorą udział w różnego rodzaju konkursach jak „Top Employer”, „Great Place to Work” czy „Inwestor w Kapitał Ludzki”, w których zewnętrzne firmy audytorskie weryfikują deklarowane przez pracodawcę informacje na temat kultury organizacyjnej, w szczególności na temat panującej atmosfery w pracy, wartości (szacunek, godzenie życia prywatnego i zawodowego), pakietu benefitów pozapłacowych czy kwestii przestrzegania prawa (np. w stosunku do kobiet powracających z urlopów macierzyńskich i wychowawczych; terminowość wypłat wynagrodzeń).

Mój wkład?

Bez wątpienia kultura organizacji wpływa na markę i wizerunek pracodawcy. Dziś wiem na ten temat znacznie więcej.

Wizja firmy i wartości firmy to element zarówno kultury organizacji jak i element marki pracodawcy.

W 2019 roku przeprowadziłam badania jakościowe, z których wynika, że badając kulturę organizacji trzeba zwrócić uwagę na 4 elementy:

  • znajomość i rozumienie wizji, czyli sensu i celu istnienia firmy
  • znajomość wartości firmowych i ich zgodność z wartościami indywidualnymi pracowników
  • styl przywództwa
  • komunikację wewnętrzną i jej wpływ na współpracę w zespole

Od 2020 roku prowadzę też badania ilościowe, w których badam kulturę według powyższego modelu i jej wpływ na markę i wizerunek pracodawcy.

Zapraszam do współpracy!


 

Źródło: K. Backhaus i S. Tikoo Conceptualizing and researching employer branding str. 505.

Źródło: Graeme Martin Employer Branding: Time for Some Long and ‘Hard’ Reflections? 

model marki pracodawcy Julity Dabrowskiej
Julita Dąbrowska

Julita Dąbrowska

Autorka bloga, na co dzień pomaga firmom budować marki korporacyjne i marki pracodawców (współpraca ad hoc oraz współpraca projektowa). Punktem wyjścia jest odkrycie czym dana organizacja wyróżnia się od innych. W tym celu prowadzi badania jakościowe i ilościowe, przeprowadza diagnozę organizacji na podstawie już pozyskanych informacji i raportów, pomaga w opracowywaniu i weryfikacji strategii marki i strategii komunikacji marki. Szkoli dzieląc się swoją wiedzą na blogu, na łamach książek i e-booków, w trakcie szkoleń stacjonarnych i online,