Jak zmieni się komunikacja pracodawców z pracownikami w 2020 roku?

Jak zmieni się komunikacja pracodawców z pracownikami w 2020 roku?

Jak zmieni się komunikacja z pracownikami do 2020? 

Zmiany technologiczne definitywnie zmieniają zwyczaje komunikowania się między ludźmi. To już wiemy, ale czy wiemy w jaki sposób pracodawcy już dziś mogą przygotować się na zmiany jutra? Przede wszystkim na zmiany społeczne związane z komunikowaniem się ale wynikające ze zmian technologicznych.

Rozmawiam z wieloma menedżerami. Wciąż zaskakuje mnie jakże wielu menedżerów oddziela sposób komunikowania z rodziną, przyjaciółmi od sposobu komunikowania wewnątrz firmy. Tak jakby techniczne możliwości komunikowania się prywatnego i służbowego znacznie się róźniły.

To może kilka przykładów. Czym jest telefon komórkowy? Banalne? Nieprawda.

Wiele osób wciąż postrzega telefon komórkowy jako proste urządzenie, umożliwiające prowadzenie rozmów i wysyłanie SMS-ów. Takie proste funkcje oferowały telefony sprzed dekady – popularne Nokie. Czy obecnie kupując nowy telefon można kupić telefon nie-mobilny?

A teraz spójrzcie na swój telefon. To mini-komputer. Określenie mini – jest słuszne jedynie mając na myśli jego rozmiar. Pod każdym innym względem to komputer. Umożliwia prowadzenie rozmów, wysyłanie i odbieranie wiadomości poczty elektronicznej, SMS-ów i MMS-ów, ale przede wszystkim to aparat fotograficzny / kamera wideo, gotowe studio do formatowania obrazów i dźwięków i szybkiego publikowania, strażnik czasu – budzik i przypominacz, karta płatnicza i terminal transakcji online, oraz organizator hobby / zainteresowań. Wciąż rosnąca liczba aplikacji umożliwia bycie tu i teraz oraz informowanie o tym wszystkich w zasięgu sieci.

Jedyną słabostką telefonu komórkowego jest konieczność ładowania go oraz opłacania rachunków za usługi telekomunikacyjne.

A teraz jaką funkcję pełni telefon u pracodawcy? Wyposaża się w niego menedżerów i osoby, które muszą być dostępne – dla innych pracowników czy klientów. Natomiast w jakże wielu firmach – nadal buduje się skomplikowane platformy intranetowe – ale dostępne tylko dla pracowników na miejscu i tylko dla pracowników z dostępem do komputera służbowego. W wielu firmach produkcyjnych pracownicy nie pracujący przy biurkach tak naprawdę nie mają dostępu do intranetu. Oczywiście są tzw. kioski komputerowe, ale ilu pracowników korzysta z nich? Niewielu. Mogą z nich korzystać w czasie przerw, przed lub po pracy.

To tylko jeden z przykładów. Właśnie opracowuję raport na temat wyzwań stojących przed firmami działającymi w Polsce w perspektywie najbliższych 3 lat. Z czytelnikami mojego bloga chciałabym się podzielić informacjami – co zatem czeka pracodawców i jak zmieni się komunikacja wewnątrz firmy, tak by można było te informacje wykorzystać już dziś.

Dlatego serdecznie zapraszam na bezpłatne webinarium, które odbędzie się 28 listopada 2017 roku o 15.00. Webinarium będzie dostępne tylko dla 100 osób, a jego zapis nie będzie później nigdzie udostępniony. Zainteresowanych odsyłam do strony zapisów

 

 

Praktycy EB – budujcie relacje a nie sprzedawajcie oferty pracy!

Praktycy EB – budujcie relacje a nie sprzedawajcie oferty pracy!

Budujcie relacje a nie sprzedawajcie oferty pracy 

Fraza, że świat się zmienia, a ci, którzy nie zmieniają się i oczekują nowych lepszych wyników – są w błędzie, spowszechniało. Tak przynajmniej wydawało mi się. Praktyka okazała się nader brutalna.

Od kilku już lat obserwuję, że rekruterzy i specjaliści employer brandingu skupiają się na promowaniu swojej firmy, promowaniu ofert pracy, kopiowaniu kampanii rekrutacyjnych i wizerunkowych konkurencji. Działania te nie przynoszą żadnych rezultatów od dłuższego czasu. I nawet jeśli zwiększony zostanie budżet, intensywność prowadzonych działań to rezultat nadal będzie niezadowalający.

W czym tkwi problem – w niewłaściwym podejściu. Pracodawcy, którzy dziwią się, że pomimo intensywnych reklam, ogłoszeń w prasie lokalnej, w portalach z ogłoszeniami o pracy – wciąż nie dostają wystarczającej liczby aplikacji od kandydatów, powinni sobie zadać pytanie: dlaczego tak jest?

Wy po prostu sprzedajecie oferty pracy. Robicie tak, jak robiliście to kilka lat temu. Znam szefów, którzy od 25 lat niczego w swoich działaniach nie zmienili. Narzekają na rozkapryszonych kandydatów i wciąż wierzą, że ich firma jest wyjątkowa. Tylko trzeba zwiększyć budżet na promocję, by przebić się w gąszczu ogłoszeń. Mam dla takich szefów złą wiadomość – nadal będą problemy z rekrutacją.

Moja rada postawcie się w roli osoby szukającej pracy. Albo prościej – postawcie się w roli konsumenta, któremu ktoś coś próbuje sprzedać. Ile razy w ciągu dnia dzwoni do was konsultant jakiejś infolinii i wciska wam kolejny kredyt, garnki, telefon komórkowy (choć dopiero co zmieniliście ofertę u tego samego operatora), ubezpieczenie itp. Ile razy dziennie na waszą skrzynkę mejlową przychodzą wiadomości i newslettery, choć nigdy nie zapisywaliście się na żadną listę. Jak często dostajecie SMS-y i wiadomości w sieciach społecznościowych by coś kupić? To wszystko to spamy. Usuwamy je, tak szybko jak tylko się da.

Czy lubisz chodzić na spotkania networkingowe? Zdecydowana większość moich znajomych podziela moje zdanie i mówi: NIE. To polowania na wizytówki. Liczy się ilość pozyskanych kontaktów, a nie budowanie relacji, autentyczne wzbudzenie zainteresowania i wymianę opinii. Kiedy wracam do domu po takim spotkaniu, odbieram kilkadziesiąt mejli, od razu ktoś mnie wpisuje na listy mejlingowe i co potem? I znów dostaję spamy, być coś kupić – skorzystać z usług kancelarii prawnej, biura księgowego, usług coacha, kupić torebkę czy sukienkę itp.

A gdyby tak nie sprzedawać, a zacząć rozmawiać z drugim człowiekiem. Czy rekruter, specjalista od employer brandingu nie może rozmawiać z kandydatami i pracownikami, czyli potencjalnymi i obecnymi kolegami i koleżankami.

A gdyby tak zamiast sprzedawać oferty pracy, doradzić  i posłuchać – jak ciekawej pracy poszukuje druga osoba. A może sama jeszcze nie wie co chciałaby robić. Doradzajcie i podpowiadajcie. Pokazujcie przykłady, opowiadajcie historie kto u was pracuje i dlaczego. Kiedy piszę KTO to mam na myśli osobę, z jej celami, ambicjami, predyspozycjami i kwalifikacjami. Wasza organizacja to album z historiami poszczególnych pracowników, którzy coś wnieśli do waszej organizacji, coś wykonali, w czymś są niezastąpieni.

Jednym słowem budujcie relacje, okazujcie autentyczne zainteresowanie, a ofertę pracy w waszej organizacji potraktujcie jako ciekawe rozwiązanie dla ciekawej osoby, które stanie się zaspokojeniem jej ambicji, celów życiowych. Tu nie ma drogi na skróty. Każdy z nas ma osobisty radar wykrywania nieautentyczności. 

Mam nadzieję, że już dostrzegasz różnicę.

Jeśli zastanawiasz się jak takie podejście zmieni twój plan działań employer brandingowych na najbliższy rok, to już wiesz, że dramatycznie. Z pewnością wszystkie działania pochłoną więcej czasu, by po pierwsze dowiedzieć się jak chcesz budować relacje, a po drugie jakie narzędzia komunikacyjne są rekomendowane i sprawdzone.

Dlatego ja poświęcam bardzo dużo czasu i uwagi na temat diagnozowania sytuacji. Świat naprawdę zmienia się bardzo szybko, trzeba się uczyć, modyfikować działania i wyciągać wnioski z lekcji życiowych. Nie wyobrażam sobie dobrej strategii employer brandingowej, bez rzetelnej diagnozy – jaką potrzebę zaspokaja praca u danego pracodawcy, dlaczego chcę odpowiedzialnie doradzić innym, że warto być częścią zespołu u danego pracodawcy.

5 cech dobrze opracowanego EVP, czyli jak wyróżnić pracodawcę na rynku pracy

5 cech dobrze opracowanego EVP, czyli jak wyróżnić pracodawcę na rynku pracy

5 cech dobrze opracowanego EVP czyli jak wyróżnić pracodawcę na rynku pracy

 

Oferta pracodawcy, powszechnie znana jako EVP (ang. Employer lub Employee Value Proposition) to kwintesencja dobrej strategii employer brandingowej.

Kluczem jest dogłębna diagnoza uwzględniająca dane i informacji z otoczenia wewnętrznego i zewnętrznego. O tym co warto wziąć pod uwagę pisałam wcześniej na blogu, oraz w moich książkach i artykułach.

Przygotowanie i przeprowadzenie diagnozy organizacji to połowa sukcesu i dlatego ten etap powinien zajmować  50 proc. czasu przeznaczonego na  cały proces opracowywania strategii employer brandingowej.

Właśnie na tym się skupiam doradzając moim klientom i wiem z doświadczenia, że to absolutnie najważniejszy etap. Kolejnym jest wybór celów biznesowych / employer brandingowych oraz doprecyzowanie grup odbiorców działań. Dzięki temu wiemy co i dlaczego będziemy robić by budować markę pracodawcy.

Kolejne kroki to realizacja ustalonych działań, które można powierzyć specjalistom i już na samym początku współpracy postawić jasne oczekiwania, jak ma wyglądać efekt prowadzonych działań. Warto być otwartym, ale przede wszystkim trzeba trzymać wyznaczony kurs strategiczny, by nie skupiać się na działaniach fajnych, ale nie strategicznych.

W Polsce, jak również i na świecie, działania employer brandingowe są nadzorowane przez działy HR. Jest tak z kilku powodów, po pierwsze wielu pracodawców przede wszystkim stawia na korzyści rekrutacji jakie ma nadzieję osiągnąć z employer brandingu. Po drugie, firmy decydujące się na przeprowadzanie badań wśród pracowników, powierzają to specjalistom HR. Co jest naturalne, ponieważ dział HR powinien mieć najszerszą wiedzę na temat nastrojów pracowników, ich oczekiwań jak i dostępnych rozwiązań związanych z organizacją pracy w danej organizacji.

Pomimo apelu Dave’a Ulricha, by zmienić zakres obowiązków powierzanych HR-owcom, by stali się pełnoprawnymi partnerami biznesowymi dla wszystkich menedżerów w organizacji, inicjatorami zmian, orędownikami praw pracodawców i pracowników, w jakże wielu organizacjach to wciąż jeszcze kwestia przyszłości. Zmiana z pozycji pasywnej (czyli administratora danych, kadrowca) na pozycję aktywną (pełnoprawny partner biznesowy, strateg, agent zmian) jest długa i wymaga przede wszystkim wielu zmian z postawie i podejściu do nowego myślenia.

Rośnie ogólna świadomość społeczna, mamy lepsze rozeznanie prawne i wiemy jakie prawa nam przysługują oraz jakich obowiązków podejmujemy się. Zwracamy baczniejszą uwagę na kwestie etyczne, głośno krytykujemy naruszanie praw (mobbing, dyskryminację). Co za tym idzie mamy rosnące oczekiwania. Podobnie jak fakt, o którym zapominamy, że inni interesariusze mają również rosnące oczekiwania względem nas.

To wszystko sprawia, że również oferta pracodawcy nie może być przygotowywana w biegu, na tzw. kolanie, jako zlepek modnych haseł z internetu.

Czas zdać sobie sprawę, że EVP, czyli oferta pracodawcy słowa i symbole które mają być równoważnikiem nazwy pracodawcy. 

Niedawno miałam długą dyskusję z potencjalnym klientem, który chciał opracować atrybuty EVP szybko. Pokazał mi już opracowane materiały promocyjne, offline (plakaty) i online (banery), które prezentowały firmę jako nowoczesne centrum technologiczne, z przyjaznym dla pracowników zapleczem (parking, stołówka, szatnie). Rzeczywistość była zupełnie inna. Hałaśliwa hala produkcyjna (co wynika z procesu produkcji), zadbany parking praktycznie tylko na samochody służbowe firmy, dla pracowników miejsca przed bramą, na klepisku, a stołówka to smutna hala, nieizolująca hałas produkcyjny. Zaproszona do współpracy agencja przygotowała projekty tak oderwane od rzeczywistości, że zaiste kandydaci na swojej pierwszej rozmowie rekrutacyjnej musieli przecierać oczy ze zdziwienia. To nie jest employer branding, to propaganda sukcesu.

 

Dlatego warto poznać 5 cech dobrze opracowanego EVP:

  1. EVP, oferta pracodawcy prezentuje autentyczne atrybuty, opisuje co takiego dla pracownika wnosi praca u danego pracodawcy. Kłania się uczciwość, solidność.
  2. EVP, jest też przyrzeczeniem publicznym, jednostronnym. Pracodawca przedstawia jego zdaniem atrybuty, które należy uwypuklić prezentując oferty pracy. Jeśli opis nie będzie zgodny z rzeczywistością może pociągnąć za sobą falę krytyki, która szybko zrujnuje wizerunek firmy. W skrajnych przypadkach, rozbieżność może nawet pociągnąć kroki prawne za niedotrzymanie oferty pracy.
  3. EVP ma być atrakcyjną propozycją w oczach obecnych pracowników i kandydatów, a nie pracowników działu HR. Liczy się perspektywa odbiorców, a nie nadawców.
  4. EVP ma rzeczywiście wyróżniać firmę na rynku pracy. Przecież cała istota brandingu wynika z tego, że na tak zróżnicowanym rynku pracy, sukces odnosi się tylko wtedy, kiedy oczekiwania i możliwości obu stron: pracowników i pracodawców są zbieżne.
  5. EVP ma opierać się także na elementach kultury organizacji, przede wszystkim na kluczowych wartościach i normach obowiązujących w organizacji. To one sprawiają, że zarówno pracownicy jak i pracodawcy wiedzą, czego mogą oczekiwać, jakie będą ich doświadczenia związane z pracą u danego pracodawcy.

Nie ma najlepszych pracodawców. Ale są pracodawcy, którzy po partnersku traktują swoich pracowników, gdyż wiedzą, że tylko zespół jest w stanie sprostać wyzwaniom biznesowym i zrealizować cele biznesowe organizacji. Sztuka jest znalezienie właściwego pracodawcy, jak i sztuką jest znalezienie właściwych pracowników. 

Polecam Ci kurs online „Jak opracować EVP w 5 krokach?” 

Obejrzyj nagranie wideo:

 

Poznaj sposób opracowania EVP, które działa:

EVP – jak przygotować rzetelną ofertę pracodawcy

EVP – w 5 krokach

Julita Dąbrowska

Julita Dąbrowska

Autorka bloga, na co dzień pomaga firmom budować marki korporacyjne i marki pracodawców (współpraca ad hoc oraz współpraca projektowa). Punktem wyjścia jest odkrycie czym dana organizacja wyróżnia się od innych. W tym celu prowadzi badania jakościowe i ilościowe, przeprowadza diagnozę organizacji na podstawie już pozyskanych informacji i raportów, pomaga w opracowywaniu i weryfikacji strategii marki i strategii komunikacji marki. Szkoli dzieląc się swoją wiedzą na blogu, na łamach książek i e-booków, w trakcie szkoleń stacjonarnych i online, 

Pracodawco, opowiedz o sobie, opracuj własne EVP

Pracodawco, opowiedz o sobie, opracuj własne EVP

Pracodawco, opowiedz o sobie, opracuj własne EVP

Nie ma dwóch takich samych osób na świecie, nie ma dwóch takich samych pracodawców.

A to dlatego, że nie dwóch takich samcy zespołów.

Dzięki temu świat, w którym żyjemy jest kolorowy i możemy korzystać z dobroci jakże wielu produktów i usług.

Zatem dlaczego nagminnie oferty wartości pracodawców (czyli tzw. EVP) są identyczne? Czy prawdą jest, że specjaliści od HR / EB najpierw przeszukują strony kariery różnych organizacji, a następnie opracowują coś na wzór patchworka? Jak temu zaradzić? Do każdego pracodawcy należy podejść z otwartą głową i otwartym sercem.

Od czego zacząć? Od audytu organizacji. Każda organizacja to skarbnica danych i informacji. Poświęć tyle czasu ile trzeba, kieruj się regułą MASTER. 

Podstawowy błąd jaki popełniają konsultanci zewnętrzni to droga na skróty – interpretacja danych w trakcie pracy, zanim wszystkie dane zostaną uporządkowane. Jest wiele sposób organizacji pracy w trakcie diagnozowania pracodawcy. Ja korzystam z dwóch, sprawdzonych w polskich warunkach.

Co dalej? Mając mnóstwo informacji, trzeba sobie zadać pytanie według jakiego klucza przeprowadzić analizę. Jest co najmniej kilka możliwości. Wybór klucza według, którego zostanie przeprowadzona analiza zależy od trzech czynników:

  • stopnia dojrzałości organizacji, nie mam tu na myśli dojrzałości technologicznej, ale dojrzałości relacji zewnętrznych i wewnętrznych,
  • branży, w której organizacja działa,
  • stopnia konkurencyjności na rynku pracy.

Wnioski z tak przeprowadzonej analizy powinny udzielić nam odpowiedzi na kilka pytań, takich jak:

  • jakie są unikalne atrybuty pracodawcy, w tym mocne i słabe strony,
  • jaka jest filozofia działania firmy, według jakich zasad postępuje (co robi, co chce robić, a czego nie robi),
  • jakich pracobiorców organizacja chce przyciągnąć do siebie i dlaczego.

 

Propozycja  EVP to

  • propozycja, która wyróżnia pracodawcę na rynku pracy,
  • pozycja, która odpowiada na oczekiwania kandytatów,
  • propozycja, która wzmacnia mocne strony pracodawcy.

 

Kiedy bierzesz pod uwagę oczekiwania kandydatów – popatrz na listę atrybutów cenionych przez kandydatów. Wiemy to z badania Atrakcyjni Pracodawcy 2022. 

Potrzebujesz pomocy – oto kurs online „Jak opracować EVP w 5 krokach?„, który Cie poprowadzi. 

Obejrzyj też krótkie nagranie wideo: 

DNA marki pracodawcy

DNA marki pracodawcy

DNA marki pracodawcy

Coraz więcej jest materiałów na temat budowania marki pracodawcy i coraz więcej wskazówek jak tego dokonać. Coraz więcej jest też firm, które dzielą się przykładami swoich najlepszych praktyk. To wszystko jest bardzo cenne, ale trzeba się zastanowić jak z tych źródeł korzystać.

  • Nie warto kopiować akcji i kampanii przygotowanych i przeprowadzonych przez konkurencyjnych pracodawców, tj takich, którzy działają w podobnej branży i na tym samym rynku geograficznym. Dlaczego? Ponieważ jako pracodawca chcecie dotrzeć dokładnie do tej samej grupy odbiorców. Zatem ten sam komunikat, podobna akcja spowoduje prawdopodobne dwie reakcje. Albo wasi kandydaci będą skonfundowani, o co tak naprawdę chodzi, albo pomyślą, że pierwotna akcja ma swój ciąg dalszy.
  • Warto natomiast czerpać inspiracje. Źródeł jest bardzo wiele – akcje marketingowe przygotowywane dla różnych konsumentów, zarówno w mediach tradycyjnych, jak i mediach społecznościowych, także w innych krajach. Można skompilować kilka sugestii i samemu opracować nowatorski pomysł.
  • Warto przeprowadzać pilotaż. Opinię jednej osoby dobrze porównać z opiniami innych. W każdej firmie jest pokaźne grono opiniujących, są nimi wszyscy pracownicy. Na początek wystarczy konsultacje z kilkoma osobami, najlepiej o różnych gustach, reprezentujących różne pokolenia i różne stanowiska.
  • Skoro nasza marka pracodawcy ma być wyjątkowa, a na tym przecież polega proces brandingu, to najpierw należy sprawdzić jakimi słowami, przykładami opisywana jest marka korporacyjna. Co sądzą o niej jej użytkownicy / konsumenci, ale i inni interesariusze. O ile są, to warto przestudiować raporty podsumowujące poziom zadowolenia klientów zewnętrznych. Bardzo często, tak jak jest postrzegana firma jako dostawca produktów i usług, tak będzie też postrzegana jako pracodawca. Warto poznać te atrybuty i dowiedzieć się, czy firma jest w ogóle lubiana, przez kogo i za co. Liczy się przede wszystkim to, dlaczego marka jest potrzebna innym. Marki, które nie dają niczego innym, po prostu umierają.
  • Proces budowania marki to także pojedynek na słowa i symbole. Zastanów się czy słowa, które dziś opisują twoją firmę jako pracodawcę są prawdziwe i są niepospolite. Czy jeśli zakryje się logo i hasło firmy, łatwo będzie zidentyfikować o jaką firmę chodzi. Taki właśnie jest sens DNA marki. Z Jednej strony DNA to unikalny zestaw cech (chromosomów) marki, ale także skrót od trzech angielskich słów oznaczających wyróżnialnośc (distinctiveness), powiew nowości (novelty) oraz unikalne atrybuty (atributes). które są prawdziwe tylko w stosunku do danej marki.

Za proces brandingu powinna odpowiadać jedna osoba, kapitan kierujący drużyną. Nie oznacza to wcale, że w procesie tym nie powinny uczestniczyć inne osoby. Gorąco polecam rozmowy z różnymi interesariuszami oraz praktykami, którzy mogą podpowiedzieć jakie kroki przedsięwziąć, by kształtować markę pracodawcy. To bezcenne wsparcie.