Kto właściwie odpowiada za wizerunek firmy?

Kto właściwie odpowiada za wizerunek firmy?

 

Choć wszyscy praktycy podkreślają, że wszystkie działania komunikacyjne firmy muszą być spójne, to rzeczywistość jest zupełnie inna.

Każdy dział w firmie kształtuje jej wizerunek na swój sposób. Istotnym jest zadać sobie pytanie dlaczego tak się dzieje.

Chcesz dowiedzieć się czym jest wizerunek – przeczytaj WPIS. 

Oto kilka obserwacji:

1. Każdy dział w firmie posiada tzw. budżet i samodzielnie decyduje o tym, w jaki sposób środki te zostaną rozdysponowane, przestrzegając lub nie ogólnych wytycznych firmy.

2. Ktoś kto posiada budżet jest decydentem, gdyż podejmuje decyzję na co te środki przeznaczyć.

3. Rzadko i/lub bardzo rzadko przedstawiciele poszczególnych działów tworzą wspólne budżety i wspólnie decydują na co je przeznaczyć.

4.Często działy pracują w tzw. silosach – zachowując informacje wewnątrz grupy, ale nie udostępniając jej na zewnątrz.

5. Powszechne jest mylenie informacji zwrotnej z krytyką. Gdy przedstawiciel innego działu spyta się o opinię, to zazwyczaj otrzyma krytykę. Często prośbę o podzielenie się opinią traktujemy jako zaproszenie do krytyki. Może właśnie dlatego pracownicy nie chcą wymieniać się pomysłami.

6. Dobrą praktyką jest powoływanie zespołów roboczych tzw. task force, w których pracownicy różnych działów pracują nad wspólnym zadaniem, wówczas krytyka zdarza się, ale jest raczej konstruktywna. Łatwiej też łączyć budżety na wspólnie zadanie.

Zacznę od początku.

 

Czym jest wizerunek firmy?

  • to suma opinii, spostrzeżeń, skojarzeń i wyobrażeń na temat danej firmy.
  • to działania celowe lub przypadkowe; celowe czyli świadomie kształtowane przez firmę

 

Każda firma, osoba, instytucja, fundacja, stowarzyszenie chce mieć pozytywny wizerunek, najlepiej wyróżniający się na tle innych.

By się wyróżniać trzeba opracować strategię komunikacji zewnętrznej, a w niej określić jakimi 3 określeniami dana firma chce być opisywana.

Te określenia nawiązują do:

  • sensu i celu istnienia firmy,
  • firmowych wartości,
  • obietnicy złożonej klientowi zewnętrznemu i/lub wewnętrznemu

Przykłady z życia:

  • Volvo nierozerwalnie kojarzone jest z wartością bezpieczeństwo,
  • Nike jest kojarzony ze swoim sloganem reklamowym czyli Just do it!
  • Woshwosh z ekologią i recyklingiem

 

Cenieni pracodawcy kładą nacisk, by o wizerunek firmy dbali wszyscy ludzie w firmie. Ale wdrożenie tej zasady w praktyce w dużej mierze zależy od kultury organizacji i jej celu biznesowego.

Kiedy firma zdecyduje się, by kreować jeden wspólny wizerunek dla firmy to zazwyczaj stosuje podejście Vision-Culture-Image (VCI opracowały dwie badaczki: Mary Jo Hatch i Majken Schutlz). Widać bezpośrednie powiązane między obietnicą zarządu, kulturą organizacji i troską o wizerunek firmy.

 

Można wyróżnić dwa skrajne podejścia.

  1. W kulturze KONTROLI stosuje się podejście scentralizowane. Zarząd firmy, jej założyciele, właściciele opracowują strategię komunikacji – wybierają obszary, tematy na jakie chce firma się wypowiadać i być kojarzona. Na zewnątrz firmę reprezentuje zarząd i kadra zarządzająca i to ci ludzie wypowiadają się, pojawiają w mediach, na spotkaniach biznesowych, konferencjach branżowych.
  2. w kulturze WSPÓŁDECYDOWANIA stosuje się podejście zdecentralizowane. Po opracowaniu strategii komunikacji, w której nakreślono jakimi określeniami firma chce być opisywana, każda osoba w firmie jest odpowiedzialna za kształtowanie i ochronę wizerunku. Ponieważ każda osoba czuje się związana z firmą, jest z niej dumna i jest dumna, przywiązana do innych ludzi z firmy.

Kiedy każda osoba w organizacji czuje się odpowiedzialna za wizerunek swojej firmy, swojego pracodawcy działają programy poleceń pracowniczych, employee advocacy / program ambasadorski.

Osobny rozdział to zaangażowanie CEO o innych top menedżerów do promocji firmy.

 

Potrzebujesz więcej wskazówek? Przygotowałam dla Ciebie kurs online „Jak zadbać o wizerunek pracodawcy, by przyciągać właściwych kandydatów?” – Poznaj SZCZEGÓŁY. 

Personel po szwedzku

wizja misja wartości SCA

Personel po szwedzku

Artykuł został opublikowany w dwumiesięczniku „Manager” w wydaniu 12.2000/01.2001 czyli 12 lat temu. Autorki: Lucyna Chrościcka oraz Julita Dąbrowska

Model zarządzania kadr w SCA Hygiene Products to przykład dobrego rozwiązania trudnych problemów.
Firmy usiłujące podołać coraz bardziej zmiennym i konkurencyjnym wyzwaniom rynku, tworzą swoje własne, często bardzo odmienne style zarządzania.

Modele zarządzania kadrami podporządkowane są dalekosiężnym planom rozwojowym firm, czy to poprzez wzbudzanie silnej rywalizacji pomiędzy pracownikami i ich walkę o kolejna szczeble kariery, czy jak najszerszą identyfikację pracowników z celami firmy oraz umiejętności podporządkowania ich wizjom kierownictwa. Są także przedsiębiorstwa stosujące model zarządzania zwany czasami skandynawskim.

Zakłada on równowagę pomiędzy realizacją celów firmy a ogólnie rozumianą satysfakcją i rozwojem zatrudnionych pracowników i przywiązuje dużą wagę do przyjaznych relacji interpersonalnych.

Taki właśnie model realizowany jest w strategii rozwojowej szwedzkiej grupy SCA (Svenska Cellulosa Aktiebolaget), koncernu papierniczego, będącego czołowym producentem wyrobów higienicznych na świecie i zatrudniającym obecnie ponad 35 tys. pracowników w ponad 40 krajach na świecie. W Polsce SCA zatrudnia ponad 300 osób.

Polityka kadrowa

Ogólnie rozumiana polityka kadrowa grupy SCA zakłada, że osiągnięcie zakładanego celu strategicznego niezbędny jest odpowiednio wykształcony, zmotywowany zespół, świadomy swojej roli oraz wkładu w wyniki grupy, silnie związany z firmą i dbający o jej rozwój.

Strategiczne cele grupy charakteryzują się pewną zmiennością w czasie, wynikającą z konieczności dostosowania ich do bieżącej sytuacji na rynku, co powoduje, że polityka rekrutacyjna i szkoleniowa musi być elastyczna. Jednak pewne niezmienne długofalowe założenia są gwarancją wymaganych kwalifikacji oraz umiejętności personelu.

Stosując model skandynawski, w którym realizacja celów odbywa się przy zachowaniu optymalnego poziomu zadowolenia pracowników, grupa SCA przykłada dużą uwagę zarówno do procesu rekrutacji, jak i przygotowania zawodowego oraz ciągłego podnoszenia poziomu kwalifikacji zatrudnionych w niej osób (rysunek 1).

Ocena i rozwój pracownika

Elementem wyjściowym w procesie tworzenia efektywnego i zgodnego z oczekiwaniami firmy i pracowników, systemu rozwoju jest proces oceny rocznej, tzw. PFI (Perfomance Feedback Interview). Przełożony wraz z pracownikiem oceniają wyniki pracy za rok poprzedni oraz ustalają cele na rok następny, ale także wspólnie uwzględniają plan rozwoju pracownika.

W SCA system ten nie przekłada zrealizowanych celów bezpośrednio na wynagrodzenie pieniężne, podwyżki czy premie, ale służy przede wszystkim jakościowej ocenie realizacji zadań, stwierdzeniu silnych stron pracownika oraz identyfikowaniu obszarów rozwoju na najbliższe 12 miesięcy i omówieniu planów kilkuletnich.

Plan rozwoju przekazywany jest do Działu ds. Personalnych i Komunikacji, gdzie na podstawie zgłoszonych potrzeb oraz dyskusji z kierownikami tworzy się dwojakiego rodzaju plany szkoleń indywidualnych oraz grupowych realizowanych w ramach tzw. Akademii SCA (SCAcademy).

Akademia w firmie

Akademia SCA to ogólna nazwa systemu wewnętrznych procesów szkoleniowych grupy (rys.1) w skład której wchodzą tzw. programy progresywnego rozwoju oraz programy wspierające i programy socjalne. Przyjęty system szkoleń pozwala na łączenie celów szkoleniowych z calami strategicznymi firmy.

Ta nowatorska w polskich warunkach forma rozwoju personelu obejmuje blisko jedną trzecią pracowników polskiego oddziału firmy. Pozwala na standaryzację umiejętności oraz poprawia komunikację między grupami pracowników, a przez to umożliwia szybkie i jednoznaczne rozwiązywanie konfliktów i problemów. Jest to szczególnie ważne w przypadku delegowania uprawnień na możliwie najniższe w hierarchii szczeble, a także usprawnia organizację czasu pracy, ujednolica techniki prezentacyjne i negocjacyjne oraz pomaga pracownikom w planowaniu ich indywidualnych karier i sprawowaniu swych funkcji.

Polska edycja Akademii SCA

Zaspokaja przede wszystkim potrzeby naszego rynku. Polscy kierownicy biorą także udział w międzynarodowych „akademiach”, jak np. program ITDP (International Training Development Program – Międzynarodowy Program Szkoleń i Rozwoju) przeznaczony dla nowych, młodych pracowników, którzy wyjeżdżając do innych krajów zdobywają swoje pierwsze doświadczenie zawodowe. Podobnie funkcjonuje program IBP (International Business Program) dla kierowników wyższego szczebla, czy przygotowany obecnie NAMP (Newly Appointed Managers Program) – program dla nowo promowanych kierowników.

Wspólną cechą wszystkich programów polskich i międzynarodowych jest to, że odbywają się średnio co kwartał i w sposób interaktywny łączą wiedzę teoretyczną z procedurami i praktykami prowadzenia biznesu w koncernie. W Polsce realizowane są trzy programy:

  • dla średniej kadry kierowniczej, w której biorą udział przedstawiciele fabryki, centrum dystrybucyjnego oraz działów marketingu, finansów i administracji;
  • akademia dla kierowników sprzedaży;
  • akademia dla kierowników ds. obsługi klientów sieciowych. Poza tym trzy osoby przebywają na rocznych stażach zawodowych – jedna w marketingu w biurze regionu w Austrii, druga także w marketingu instytucjonalnego w Holandii i trzecia w dziale kontrolingu w Szwecji. Po powrocie do Polski osoby te obejmują samodzielne stanowiska.

Szkolenie interaktywne

W SCA istnieją również tak zwane programy docelowe, których zadaniem jest wprowadzenie nowych procedur i narzędzi pracy w formie interaktywnego szkolenia oraz grupy projektowe, w skład których nierzadko wchodzą przedstawiciele różnych krajów i specjalności. Grupy te zajmują się rozwiązywaniem takich zagadnień jak na przykład merchandasing czy wprowadzenie produktu w nowym segmencie klientów.

SCA wspiera także zdobywanie formalnego wykształcenia. W całej grupie pracownicy z wyższym wykształceniem stanowią ponad 10 procent wszystkich zatrudnionych i ich liczba wciąż rośnie. W polskim oddziale około 10 procent pracowników kształci się na studiach MBA, licencjackich, magisterskich czy podyplomowych. Firma wspiera ich poprzez dofinansowanie.

Międzynarodowy charakter grupy SCA pozwala na wymianę pracowników z różnych krajów, niezależnie od ich narodowości i pochodzenia. Służą temu prezentacje oddziałów grupy i możliwości rekrutacyjne stworzone w ogólnoświatowej sieci internetowej (www.sca.se) i wewnątrz grupowej (Intranet). Praktycznie pracownicy mają dostęp do 25 tys. adresów wewnątrz firmowej poczty elektronicznej, gdzie – na potrzeby grupy – publikowane są ogłoszenia o pracę. Oznacza to, że prawie połowa pracowników firmy bez względu na kraj zatrudnienia ma dostęp do informacji na temat wakatów.

Celem strategii zarządzania w firmie jest więc przygotowanie pracowników i menedżerów do przyszłych wymagań zarówno firmy, jak i rynku. SCA aktywnie i konsekwentnie dąży do „poprawiania jakości życia” dbając przy tym jednakowo o klientów zewnętrznych i wewnętrznych, a słowa przedsiębiorczość, otwartość i szacunek – stanowiące główne wartości firmy, znajdują słuchaczy i zwolenników w wielu krajach (rysunek 2.). Jak wynika z doświadczenia SCA, gdy są one spójne z wewnętrznymi przekonaniami – po czasie stają się ich drogowskazem w codziennej pracy zawodowej.

 

schemat SCA
Zastosowanie grywalizacji w procesie rekrutacji i selekcji

Zastosowanie grywalizacji w procesie rekrutacji i selekcji

Zastosowanie grywalizacji w rekrutacji i selekcji

Od kilku lat, a co najmniej od jesieni 2008 roku, większość publikowanych raportów na temat polskiego rynku pracy podaje niepokojące informacje na temat rosnącego bezrobocia. I faktycznie tak jest. Najnowsze dane GUS podają, że stopa bezrobocia osiągnęła już 12,9 proc.

188600_577110672315217_877712410_nźródło: GUS, Infografika PAP [1]

 

 

Z drugiej jednak strony bardziej niepokojące są informacje jakościowe. Pracodawcy wskazują, że coraz trudniej znaleźć odpowiedniego kandydata do pracy, pomimo faktu rosnącego bezrobocia. W dokumencie „Wyzwania HR Raport 2013” przygotowanym przez Grupę Pracuj [2] i opublikowanym latem 2012 roku respondenci wskazali na 8 największych ich zdaniem wyzwań na nadchodzący rok.

Tabela: Wyzwania w obszarze rekrutacji

Lp. Wyzwanie Procent respondentów
1. trudności w rekrutacji kandydatów z umiejętnościami poszukiwanymi na rynku pracy (np. programiści, inżynierowie) 49
2. niedopasowanie umiejętności kandydatów do potrzeb pracodawców 48
3. nacisk na optymalizację (czasową i kosztową) procesu rekrutacyjnego 33
4. rekrutacja młodych talentów – dopasowanie narzędzi rekrutacyjnych do ich zwyczajów 26
5. rekrutacja poprzez nowe kanały, dotychczas niewykorzystywane (media społecznościowe, aplikacje mobilne) 26
6. działania rekrutacyjne skierowane do kandydata pasywnego 17
7. działania marketingowe w procesie rekrutacji (kampanie reklamowe, w których grupą docelową jest kandydat) 11
8. rekrutacje niestandardowe (np. z wykorzystaniem gier) 8
9. nie wiem / trudno powiedzieć 10

Źródło: Wyzwania HR – Raport 2013, str. 10.

Większość uważa, że w czasach tzw. rynku pracodawcy nie powinno być trudności w znalezieniu odpowiednich osób do pracy. I choć kandydatów jest wielu, to niestety pracodawcy mają wciąż problem z selekcją tych właściwych. Jak pokazuje praktyka, na rynku pracy również obowiązuje prawo popytu i podaży.

„Aż 85 proc. osób szukających pracy nie pisze prawdy w kwestii znajomości języków obcych, a ponad połowa kłamie na temat umiejętności zawodowych. Poza tym co trzecia osoba wyolbrzymia swoje osiągnięcia albo przypisuje sobie czyjeś sukcesy.” [3]

W czasie listopadowego spotkania zorganizowanego przez PAPR na temat „Pracodawcy Jutra” dr Marcin Kocór [4] – jeden z prelegentów, autor Bilansu Kapitału Ludzkiego podkreślił, że 75 proc. pracodawców szukających osób do pracy deklarowało trudności w znalezieniu odpowiednich osób do pracy. Problemy w rekrutacji właściwych osób do pracy dotyczyły zawodów, które były jednocześnie najbardziej poszukiwane: robotników wykwalifikowanych (zwłaszcza budowlanych oraz kierowców i operatorów); pracowników usług (sprzedawców i pracowników usług osobistych); specjalistów (nauk fizycznych, matematycznych i technicznych oraz ds. zdrowia). Opinię taką poparł wywiadami telefonicznymi i ankietami przeprowadzonymi wśród 16 159 pracodawców. Jednocześnie dodał, że za najważniejsze pracodawcy uznali kompetencje zawodowe, samoorganizacyjne oraz interpersonalne.

Oczywiście stopniowo pracodawcy wykorzystują coraz szerszą gamę narzędzi rekrutacyjnych. Obok ogłoszenia prasowego publikowanego najczęściej w dodatkach o pracy na łamach dzienników ogólnopolskich i lokalnych, czy ogłoszenia w wyspecjalizowanych serwisach internetowych, informacje o rekrutacji są również zamieszczane na oficjalnych stronach pracodawców. Wciąż stosunkowo nowe są strony dedykowane tylko rekrutacji i karierze zintegrowane z oficjalnym serwisem internetowym firm.

Ponadto aplikacje o pracę można przekazać osobiście w czasie różnorodnych targów pracy, drzwi otwartych. Biorąc pod uwagę fakt, że każdy kandydat w inny sposób przygotowuje swoje dokumenty aplikacyjne, takie jak życiorys i list motywacyjny, co może wydłużać i utrudniać proces weryfikacji dokumentów, pracodawcy coraz chętniej korzystają ze specjalnych programów aplikacyjnych jak np. eRecruter (opracowany przez Grupę Pracuj.pl). Niektóre firmy (duże korporacje międzynarodowe) stosują podobne autorskie rozwiązania zawieszone na stronach dedykowanych karierze. Zdecydowanie skraca to proces rekrutacji, ale nie do końca rozwiązuje problem niewłaściwych kandydatów.

Pracodawcy zwracają uwagę na kilka problemów, jakie pojawiają się w czasie rekrutacji i selekcji. Warto wymienić kilka z nich. Kandydaci podają nieprawdziwe dane na temat swojego wykształcenia, posiadanych umiejętności (np. znajomości języków obcych, znajomości programów komputerowych) i doświadczenia, przypisują sobie zasługi, które im się nie należą. Świadomie pomijają dane, które mogą wpływać niekorzystnie na ich wybór, ale są ważne z punktu widzenia pracodawcy. Dzieje się tak dlatego, że wiele wzorów dokumentów aplikacyjnych dostępnych jest bezpłatnie w Internecie i można z nich korzystać. Z drugiej stronie rośnie również świadomość społeczna budowania marki własnej tzw. Personal Branding, a kandydaci aktywnie kreują swój wizerunek za pomocą wszelkich dostępnych narzędzi. Ci najaktywniejsi udzielają się w serwisach społecznościowych, budują własną sieć rekomendacji networkingowych, a nawet prowadzą blogi czy posiadają własne strony internetowe.

Problem rzetelności danych nadal istnieje. Im trudniej o godną pracę, tym więcej umiejętności aktorskich można zaobserwować wśród kandydatów. O ile łatwo można zweryfikować dane twarde jak wykształcenie, odbyte kursy, umiejętności posługiwania się programami komputerowymi czy umiejętności analityczne jak wyciąganie wniosków, to jakże trudno zweryfikować opinie, postawy i wartości kandydatów. A przecież są one kluczowe w pracy zespołowej.

„Ten zakres wyzwań, jakie stoją obecnie przed rekruterami, znajduje potwierdzenie w opiniach ekspertów HRM, którzy podkreślają znaczenie korelacji między osobowością kandydata a wartościami firmy i kładą nacisk nie tyle na formalne kompetencje, co na psychiczne predyspozycje i motywację do wykonywania określonego zawodu” [5] – czytamy we wspomnianym już raporcie „Wyzwaniach HR”

Czym jest grywalizacja?

Paweł Tkaczyk, autor książki „Grywalizacja” tak odpowiada na to pytanie: „grywalizacja, czyli zamiana naszych zwykłych działań w fajne, wciągające gry nie jest nowym zjawiskiem. Robiliśmy to od dawna, praktycznie od początków ludzkości. Kiedy gramy, czas płynie nam szybciej, nie nudzimy się.” [6]

Zatem grywalizacja, to zastosowanie elementów gier do praktyki codziennej, zarówno biznesowej, jak i prywatnej. Dzięki temu poszczególne zadania wykonywane przez gracza nie są traktowane jako obowiązek, choć mogą nimi być, ale jako kolejny etap gry. W grach przestrzega się kilku ważnych reguł, które ustalane są z góry i których nie powinno się zmieniać. Zwycięzca, który pokona pozostałych graczy powinien otrzymać nagrodę. A gry wcale nie muszą być wirtualne, bo wciąż popularnymi i dobrze znanymi grami są szachy, brydż, monopol czy sportowe gry zespołowe jak siatkówka, koszykówka czy wioślarstwo. Są gry dostosowane do tego, by grać w nie w pojedynkę, ale to rzadkość, ale najczęściej – zespołowo.

Pracodawcy poszukujący osób do pracy analitycznej od zawsze zwracali uwagę na hobby kandydatów. Ci, którzy podawali, że grają w szachy lub w brydża, mogli być preferowani. Można było przypuszczać, że potrafią przewidywać kolejne ruchy, zatem przygotowując raporty czy analizy będą również wykorzystywać te umiejętności. Otwartym jednak pozostawało pytanie, czy kandydat rzeczywiście potrafi grać.

Powszechność Internetu sprawiła, że partnera do gry można łatwo znaleźć w wirtualnym świecie. W tym wypadku nie ma znaczenia wiek, płeć czy miejsce zamieszkania gracza, liczy się jedynie chęć i czas przeznaczony na grę. Szeroko komentowano fakt zastosowania tzw. product placementu w serialu „M jak Miłość” kilka lat temu, kiedy to Barbara i Lucjan Mostowiakowie – bohaterowie serialu rywalizowali między sobą o dostęp do komputera, by zagrać w szachy i zdobyć punkty.

Udział w grze ma być również formą rozrywki. Podpatrując zachowania graczy, psychologowie i rekruterzy doszli do wniosku, że warto spróbować i zastosować elementy gier w procesie rekrutacji i selekcji. W czasie uczestnictwa w grach, wszyscy gracze pokazują swoje prawdziwe JA – odkrywają te cechy charakteru, których nie sposób zweryfikować na podstawie dokumentów aplikacyjnych i krótkiej rozmowy rekrutacyjnej. Wykazują się lub też nie np. wytrwałością, uczciwością, kreatywnością, cierpliwością, umiejętnością pracy w grupie.

Są osoby, które uważają, że każdy proces Assessment Centre – Development Centre jest oparty na grywalizacji. I faktycznie tak jest, skoro kandydaci biorący udział w różnorodnych ćwiczeniach, które przecież opisują różnorodne sytuacje, mają wskazać co w takiej sytuacji należy zrobić. Nagrodą w takiej grze jest przecież oferta pracy, ale tyko dla jednego kandydata, zwycięzcy, który pokona innych.

„Psychologowie – m.in. Robert Cialdini – udowodnili już dawno, że cenimy bardziej coś, co zdobyliśmy z trudem. Rekrutacja, która składa się z jednej, powierzchownej rozmowy kwalifikacyjnej da mniej zaangażowanych pracowników niż taka, w której ludzie muszą wykonać konkretne zadania, żeby się w ogóle na ten wywiad dostać. A jeśli przy wykonywaniu zadań rekrutacyjnych będą się jeszcze dobrze bawić to będą bardzo chcieli taką pracę. Można ich zatem kompensować nie tylko pieniędzmi, ale i frajdą. To się przekłada na zyski dla całej firmy i większe zadowolenie dla pracowników.” [7]

Równie ciekawe spostrzeżenie przedstawił Piotr Wielgomas, prezes firmy doradztwa personalnego Bigram, która organizuje polską edycję Global Management Challenge, największej na świecie biznesowej symulacji strategicznej – „W grach rekrutacyjnych nie chodzi o to, by sprawdzić kandydatów, ale by wyłowić tych najbardziej przedsiębiorczych, aktywnych i kreatywnych”. [8]

„Wykorzystanie elementów gry w rekrutacji jest postrzegane przez wielu ekspertów jako skuteczne z racji tego, że proces, w którym potencjalni kandydaci muszą wykonać konkretne zadania, umożliwia nie tylko zbadanie samej motywacji przyszłego pracownika do pracy w konkretnej firmie, ale także trafniejszą ocenę konkretnych kompetencji w porównaniu do powierzchownej rozmowy kwalifikacyjnej.” – tłumaczy Magdalena Pietrzak, menedżer działu Search&Selection, w firmie doradztwa personalnego People.

To, że grywalizacja jest już wykorzystywana przez rekruterów, niech potwierdzą dane opublikowane przez Instytut Gartnera, który zakłada, że do 2014 roku, więcej niż 70 procent spośród 2000 globalnych firm, będzie korzystało z co najmniej jednej aplikacji opartej na grywalizacji. [10]

Równie ciekawe analizy przeprowadziła firma IBM w opublikowanym w 2009 roku raporcie „Virtual Worlds, Real Leaders – a Global Innovation Outlook Report 2.0”. Stwierdza, że w coraz bardziej wirtualnym i rozproszonym świecie, przyszli liderzy i przywódcy będą zachowywać się tak jak gracze MMORPGs (Massively multiplayer online role-playing games czyli gracze wirtualnych gier ). [11] „Ci gracze są dobrze zorganizowani, rozwijają swoje umiejętności, odgrywają różne role. Liderzy udowadniają, ze są w stanie rekrutować, organizować, motywować i zarządzać dużymi grupami osób, byle tylko osiągnąć wspólny cel. Decyzje podejmowane są szybko, na podstawie niepełnych informacji.” [12]

Kiedy w maju 2012 roku wprowadzano nową grę rekrutacyjną „Happy Hour”, jeden z członków zespołu twórców Chris Chabris z Centre for Collective Intelligence na uniwersytecie MIT tak wypowiadał się o niej: “gry mają dużą przewagę nad tradycyjnymi narzędziami rekrutacyjnymi, takimi jak testy psychologiczne, które mogą być łatwo przechytrzone przez przebiegłych kandydatów. Można szybko przetestować znacznie więcej umiejętności i nie można ich zniekształcić w czasie uczestnictwa w grze. Dwa największe wyzwania według Charbrisa to zapewnienie, że gra jest rozrywką i przekonanie rekruterów, którzy zazwyczaj nie podejmują prób pomiaru umiejętności poznawczych, by zechcieli zwrócić swoją uwagę na te nowe dane. ” [13]

Zachowania graczy są już analizowane przez badaczy. Niech świadczy o tym klasyfikacja przygotowana przez Richarda Bartle’a, który wyróżnił 4 typy graczy: społeczników (socializers), zdobywców (achievers), odkrywców (explorers) i zabójców (killers). Ponadto graczy pogrupował według ich preferencji do gry, od indywidualnej do zespołowej – na współpracujących (collaborative), gromadzących pod swoją opiekę (collect-and-curate), odkrywających (discovery) i konkurujących (competitive). [14]

Przykłady zastosowania grywalizacji w rekrutacji i selekcji

Jednym z najbardziej znanych przykładów grywalizacji jest serwis My Marriott Hotel – dostępny na Facebooku. [15]

my marriott hotelUdział w grze daje możliwość sprawdzenia jak dany kandydat poradzi sobie w wirtualnym świecie hotelu będąc np. menedżerem kuchni (na razie dostępna jest jedynie ta opcja). Jakkolwiek gra ma być przede wszystkim dedykowana młodym kandydatom (18-27 lat), to weryfikuje informacje na temat danej osoby – jej postawy, zachowania i sposobu podejmowania decyzji. Zgodnie z informacją pochodzącą z mediów amerykańskich, gra została stworzona z myślą o rekrutacji na nowe rynku sieci Marriott, znajdujące się poza USA. [16] W ten sposób firma chce zrekrutować ok. 50 tys. osób do pracy w rożnych częściach świata. [17]

 

ikea australia

Równie ciekawy i wart popularyzacji jest pomysł na rekrutację w firmie IKEA w Australii. [18] Mianowicie na wewnętrznych stronach kartonów do pakowania produktów IKEA wydrukowano ogłoszenie o pracy. W ten sposób szukano kandydatów do nowego marketu. Autorzy kampanii (agencja The Monkeys z Sydney) wyszli z założenia, że aktualni klienci sieci mogą być również potencjalnymi pracownikami. Pomysł chwycił. Otrzymano 4285 zgłoszeń na 280 wakatów. Kampania rekrutacyjna została przeprowadzona za rozsądne pieniądze (zero nakładów na ogłoszenia w prasie i internecie). [19] Zdjęcie kadru filmu video [20]

 

ikea polskaPolski oddział IKEA w równie niestandardowy sposób poszukiwał kandydata na stanowisko Local Marketing Managera. [21] Mianowicie zadaniem kandydata było stworzyć ogłoszenie o pracę. Można było wykorzystać fragmenty przygotowanych tekstów. Liczyło się jak zawsze kreatywność i wysiłek – chęć poświęcenia czasu, by wykonać to zadanie. Źródło: https://ikea-rekrutacja.pl/

 

 

loreal polskaInna dobrze znana i ceniona międzynarodowa firma czyli L’Oreal od kilku już lat z powodzeniem wykorzystuje mechanizm grywalizacji w czasie rekrutacji na praktyki studenckie, staże i do pracy w centrali firmy. [22] Wystarczy rozpocząć grę dostępną na dedykowanych stronach internetowych, by poczuć się jak jeden z pracowników koncernu.

O specyficznym wymiarze grywalizacji opowiadał na 1. Forum Employer Branding przedstawiciel jednego z pracodawców. [23] Mianowicie potwierdził, że aplikacja online dla kandydatów do pracy była tak skonstruowana, by sprawdzić cierpliwość i dokładność kandydata. W tym celu specjalnie na stronie www pojawiały się komunikaty typu przerwane połączenie, wprowadź dane ponownie, lub dane nieczytelne, by zmusić zainteresowane osoby do tego, by od początku po raz kolejny wprowadzały niezbędne informacje. Tak przygotowany program do weryfikacji aplikacji był swego rodzaju grą. Kandydat, który co najmniej trzykrotnie poprawnie wprowadził dane, wygrywał, że jego aplikacja była rejestrowana w systemie.

Swoją grę ma również koncern Unilever – http://www.unilevergame.com/. Gra wydaje się być atrakcyjnym medium, skoro w czołówce 20 najlepszych światowych graczy jest aż 10 Polaków (jakkolwiek publikowane są jedynie dane z Rosji, Polski, Czech i Rumunii). [24] Potwierdza to dziennik Rzeczpospolita: „Przyszłe talenty pomaga też wychwycić skierowana do studentów „Unilevergame”, której uczestnicy rozwiązują w wirtualnym świecie różne biznesowe przypadki. – Gra ma kształtować wizerunek firmy jako atrakcyjnego pracodawcy z biznesowym know-how – wyjaśnia w rozmowie z „Rz” Sara Ślubowska, specjalista ds. rozwoju talentów w Unilever Polska, gdzie kandydaci na letnie praktyki w drugim etapie przechodzą animowaną grę analityczną online.” [25]

Jeszcze innym przykładem jest agencja Saatchi&saatchi z Izraela, której szef informatyków wykorzystał istniejącą już grę Diablo III, by zweryfikować umiejętności kandydatów. Mieli wykazać się zdolnościami i umiejętnościami informatycznymi. Każdy zainteresowany mógł przez 30 minut grać przeciwko szefowi agencji. Najlepsi zostali zaproszeni do centrali firmy na rozmowy o pracę. [26]

Wady i zalety grywalizacji jako narzędzia rekrutacji

Grywalizacja jako nietypowe, ale jak widać atrakcyjne narzędzie rekrutacji ma swoje dobre i złe strony. Wielką zaletą grywalizacji jest autentyczność otrzymywanych wyników oraz transparentność informacji dotyczących zachowań graczy. Z uwagi na fakt, że większość aplikacji wykorzystujących grywalizację jest dostępnych na stronach internetowych, można zatem pozyskać wiele bezcennych informacji o kandydacie (kiedy podjął jaką decyzję, jakimi danymi dysponował, z kim się kontaktował etc.). Ale nie zawsze w procesie rekrutacji trzeba korzystać z narzędzi online. Takim przykładem jest rozegranie partii szachów z kandydatem aplikującym do działu strategii.

Jednak powyższe przykłady wskazują, że koszty przeprowadzania rekrutacji z wykorzystaniem grywalizacji wcale nie muszą być wysokie (przykład IKEA). Bardziej liczy się pomysł. A najtrudniejszym ogniwem jest opracowanie i/lub decyzja na temat wyboru gry. Jak pokazuje praktyka, by grywalizacja spełniła swoje zadanie czyli odkryła nieznane informacje na temat kandydata, musi być opracowana na indywidualne zamówienie pracodawcy. Nie zawsze celem najważniejszym jest pokonanie innych kandydatów, czyli rywalizacja. Może to być również kreatywność (IKEA), cierpliwość, dokładność, umiejętność podejmowania decyzji w sytuacji ograniczonych danych, umiejętność przekonania innych do działania, umiejętność pracy zespołowej lub odwrotnie umiejętność pracy samodzielnej, czy działanie pod presją czasu.

Niezaprzeczalną zaletą jest anonimowość kandydatów, przystępując do gry nie jest wymagana informacja na temat wykształcenia, umiejętności, miejsca zamieszkania czy wieku i płci. Te dane są wtórne, każdy loguje się i wybiera swój awatar. A jakże często są to informacje podstawowe weryfikowane na podstawie życiorysów i listów motywacyjnych. Można zatem domyślać się, że prawo dysonansu poznawczego niestety może mieć swoje zastosowanie w tradycyjnym procesie rekrutacji.

Gra tylko wtedy ma sens, gdy zwycięzca otrzymuje swoją nagrodę. W procesie rekrutacji taką nagrodą powinna być co najmniej rozmowa kwalifikacyjna, jeśli nie sama posada czy staż i/lub praktyki.

Warszawa, 28.12.2012. – autorem publikacji jest Julita Dąbrowska. (c) Julita Dąbrowska, Akademia Leona Koźmińskiego.


[1] http://www.facebook.com/zwiazekprzedsiebiorcow

[2] http://www.hrweb.pl/co-czeka-hr-w-2013-roku/#more-5050

[3] http://www.kadry.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/co-bylo-pierwsze-nieprawdziwe-cv-czy-przesadzone-ogloszenie-o-prace

[4] Prezentacja dostępna jest pod adresem: http://biznesdlaedukacji.parp.gov.pl/images/pdf/BKL_wymagania_pracodawc%C3%B3w_seminarium_BdE_3_0.pdf

[5] Wyzwania HR – raport 2013, str. 8.

[6] http://youngpro.pl/artykuly/2/trendy-na-rynku-pracy/184/fun-is-the-future-grywalizacja-i-rynek-pracy

[7] http://youngpro.pl/artykuly/2/trendy-na-rynku-pracy/184/fun-is-the-future-grywalizacja-i-rynek-pracy

[8] http://www.regiopraca.pl/portal/twoje-cv/inne-metody-rekrutacji/etat-zdobedziesz-w-grze-grywalizacja-nowa-moda-w-rekrutacji

[10] http://www.forbes.com/sites/jeannemeister/2012/05/21/gamification-three-ways-to-use-gaming-for-recruiting-training-and-health-amp-wellness/

[11] http://domino.research.ibm.com/comm/www_innovate.nsf/images/gio-gaming/$FILE/ibm_gio_gaming_report.pdf

[12] Tłumaczenie własne fragmentu raportu ibm_gio_gaming_report.pdf “These players self-organize, develop skills, and settle into various roles. Leaders emerge that are capable of recruiting, organizing, motivating, and directing large groups of players toward a common goal. And decisions are made quickly, with ample, but imperfect, information.”

[13] Tłumaczenie własne fragment artykułu The Economist z 28.05.2012 http://www.economist.com/node/21555952/print „games have huge advantages over traditional recruitment tools, such as personality tests, which can easily be outwitted by an astute candidate. Many more things can be tested quickly and performance can’t be faked on (..) games. The two biggest challenges, according to Mr Chabris, are ensuring the games are fun to play and convincing recruiters, who typically make no attempt to measure cognitive skills, to pay attention to these new data.”

[14] http://www.deloitte.com/view/en_US/us/Services/consulting/technology-consulting/49ec911905f25310VgnVCM3000001c56f00aRCRD.htm

[15] http://apps.facebook.com/mymarriotthotel/

[16] http://www.forbes.com/sites/jeannemeister/2012/05/21/gamification-three-ways-to-use-gaming-for-recruiting-training-and-health-amp-wellness/

[17] http://www.ere.net/2011/08/10/recruitment-4-0-crowdsourcing-gamification-recruitment-as-a-profit-center-and-the-death-of-recruitment-agencies/

[18] Opisano na blogu: http://theundercoverrecruiter.com/how-ikea-recruits-people-using-flat-packs-australia/

[19] Link do filmu obrazującego kampanię: https://www.youtube.com/watch?v=qwmXRAGDHeo

[20] https://www.youtube.com/watch?v=qwmXRAGDHeo

[21] Link do ogłoszenia: https://ikea-rekrutacja.pl/

[22] Przykład http://www.pracuj.pl/profil_praca_loreal_2009-30760.htm oraz artykuł http://www.ekonomia24.pl/artykul/942076-Pracownicy-wchodza–w-swiat-grywalizacji.html?p=1

[23] Dane nie publikowane, ale prezentowane ustnie.

[24] Stan na 28.12.2012 http://www.unilevergame.com/ranking.php

[25] http://www.ekonomia24.pl/artykul/942076-Pracownicy-wchodza–w-swiat-grywalizacji.html?p=1

[26] Więcej na: http://www.klubrekrutera.pl/nietypowe-sposoby-rekrutacji-%E2%80%93-diablo-iii/

Co tam panie w Employer Brandingu?

Koniec roku blisko, więc najwyższy czas na podsumowanie i wskazanie trendów na najbliższy rok.

E – elastyczność; nie ma jednej wspaniałej drogi do sukcesu, praca na żywym organizmie jest możliwa, gdy zaakceptuje się prawdę, że wszystko jest możliwe; nie można niczego zakładać z góry, ani uparcie bronić swoich racji; zbyt wiele czynników ma wpływ na działalność firmy, więc trzeba być otwartym i elastycznym na nowe propozycje.

M – mierzalność; komercyjny świat ma jeden ogólny cel – wypracowanie zysku, a przynajmniej nie generowanie strat; więc i wszystkie podejmowane programy i kampanie, w tym również employer brandgingowe, muszą być oceniane, ale najpierw trzeba – przed realizacją programów – ustalić miernik.

P – przejrzystość; nie można oczekiwać zaangażowania ze strony interesariuszy, jeśli nie udostępni się informacji; trzeba zachowywać się etycznie, nie tylko dlatego, że tak wiele się o tym mówi, ale dlatego, że to pomaga budować długotrwałe relacje i alianse.

L – luka kompetencyjna; to wyzwanie dla pracodawców i pracowników, pracodawcy będą zainteresowani programami edukacyjnymi by zdobyć nowych pracowników, pracownicy zaś zanim podejmą decyzję o kontynuacji edukacji będą najpierw weryfikować dane, jakich pracowników potrzebuje rynek.

O – orientacja na klienta; zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego; organizacja istnieje po to, by zaspokajać potrzeby klientów i to lepiej niż konkurencja.

Y – pokolenie Y; temat współpracy osób z różnych generacji BB, X czy Y to jedynie wymówka; każdy z nas jest inny, i nie jest to zjawisko nowe; pracodawcy będą coraz chętniej weryfikować kandydatów i pracowników pod kątem dopasowania psychologicznego (inteligencja społeczna), wzajemnego uzupełniania i współdziałania, a nie tylko prostej krótkotrwałej skuteczności.

E – efektywność; jako pracodawcy będziemy tworzyć coraz więcej sposobów pomiaru efektywności pracownika, w krótkiej i długiej perspektywie; z drugiej strony, pracownicy również będą coraz częściej robić rachunek, czy opłaca im się pracować dalej u danego pracodawcy.

R – relacje; biznes robią ludzie między ludźmi; stałe, weryfikowalne zasady dotyczące wzajemnych układów ukierunkowane na budowanie długotrwałych stosunków zwyciężą nad tym przypadkowymi i nie do końca opłacalnymi, kryzys przyspieszy jedynie ten proces; zwyciężą ci, którzy naprawdę potrafią dotrzymywać słowa i trwać przy swoich wartościach.

Odwaga to jedna z naszych czterech wartości

Odwaga to jedna z naszych czterech wartości

O budowaniu atmosfery w polskim oddziale firmy Levi Strauss & Co opowiada Dorota Gutkowska w rozmowie z Julitą Dąbrowską.

Odwaga to jedna z naszych wartości!

DOROTA GUTKOWSKA, General Manager Eastern Europe

Dorota Gutkowska has joined Levi Strauss & Co. in May 2003 and since then she has been managing a diverse and evolving portfolio of Eastern European markets. Her today’s geographical scope covers 20 countries, with 10 being the member of an European Union and some established upon dissolution of the Soviet Union as well as countries established on the western part of the Balkans upon end of Yugoslavia. She focuses in her role on leading regional organisation with multiple sales channels to grow Levi’s® business in Eastern Europe. Being seasoned leader and thanks to progressive career path at brand-led organizations, she possesses solid marketing, sale and financial background. She exhibits great understanding of Retail environment, aims for brand excellence and to delight the consumer in a product-driven way. Dorota joined Levi Strauss & Co. from Frito Lay Poland (Pepsi & Co.) where she served lastly the position of the Executive Board Member and the Commercial Director. Prior to Pepsi &Co. Dorota held leadership roles in sales and marketing at Unilever. On top of her management role at Levi Strauss & Co. Dorota serves as well as the Board member of Levi Strauss Foundation. Dorota received a Master’s degree in Economy from Main School of Commerce in Warsaw. She also attended the Executive Program of Northwestern University’s Kellogg School of Business for Consumer Marketing, the Tuck School of Business and Storewars Programme at INSEAD.

JD: Historia marki Levi Strauss sięga XIX wieku …

DG: To prawda. Levi Strauss & Co jest jedną z największych światowych marek odzieżowych i światowym liderem w produkcji dżinsu. Od kiedy w 1873 roku Levi Strauss, emigrant z Niemiec, wynalazł dżins, spodnie sygnowane marką Levi’s ® są najbardziej rozpoznawalnymi na świecie. Obecnie są dostępne w 110 krajach świata, w tym również w Polsce. Historia firmy Levi Strauss Poland rozpoczyna się w październiku 2001 roku, kiedy to została zarejestrowana spółka – polski oddział. Obecnie zatrudnia ponad 1.200 pracowników, zarówno w biurze zlokalizowanym w Warszawie, sklepach własnych , jak i w fabryce w Płocku. Polski oddział firmy obsługuje rynki Europy Wschodniej, a produkty szyte w płockiej fabryce są wysyłane do całej Europy.

JD: Kim są pracownicy firmy?

DG: To utalentowani ludzie, o różnorodnych doświadczeniach, zainteresowaniach i charakterach. Idealnie się uzupełniamy i dzięki temu potrafimy wspólnymi siłami „przenosić góry”. Są to osoby dynamicznie i odpowiedzialne, wykonujące starannie swoje obowiązki. Zatrudniamy otwartych na nowe wyzwania absolwentów, jak i osoby z dużym doświadczeniem zawodowym. A my staramy się, by mieli interesujące zadania i by dzielili się swoimi pomysłami z innymi pracownikami. Zatrudniamy osoby, które podzielają nasze wartości. Szukamy najlepszych, które dotrzymują słowa i osiągają wyniki, szybko się uczą i dzięki temu motywują innych do działania. To osoby innowacyjne, które nieustannie poszukują nowych wyzwań i chcą się rozwijać w międzynarodowym środowisku.

JD: Jak budujecie atmosferę w firmie?

DG: Nasz sukces zawdzięczamy niestandardowym pomysłom. Dokładamy starań, by tworzyć atmosferę sprzyjającą generowaniu nowych idei. Pracownicy starają się osiągać najlepsze wyniki oraz budować przyjazne relacje. Relacje zarówno wewnątrz firmy, jak i na zewnątrz. Nastawienie na otoczenie zewnętrzne, jak i na pracę zespołową, autentyczność w działaniu, to wszystko sprawia, że praca w Levi Strauss &Co jest unikalna.

JD: Jak staracie się sprawić, by praca była interesująca dla pracowników?

DG: Warszawskie biuro jest centralą dla 22 rynków Europy Wschodniej. To tutaj powstają programy marketingowe i sprzedażowe, w ramach kanału multibrandowego i detalicznego, tutaj zapadają decyzje dotyczące budowania marki w tej części świata. Taka praca dostarcza niezapomnianych wrażeń zawodowych. W wielu przypadkach jesteśmy prekursorami rynku. Muszę się pochwalić, że akcja edukacyjna (Liczy się kształt, a nie rozmiar) jak dobrać najlepszy fason spodni dla kobiet została zainicjowana w 2010 roku, a dziś jest już normą na polskim rynku.

Z rozmów z zainteresowanymi kandydatami wiemy również, że firma Levi Strauss Poland jest bardzo dobrze postrzegana i jest pożądanym pracodawcą. Osoby aplikujące to osoby o wysokich predyspozycjach, które są pozytywnie nastawione do życia, ale również i odpowiedzialne, chcą się uczyć i rozwijać. Mamy bardzo niski wskaźnik rotacji dobrowolnych.

JD: Jak wygląda program wprowadzający nowego pracownika do firmy?

DG: Jest starannie zaplanowany i obejmuje 3 pierwsze miesiące pracy w firmie. Każdy nowy pracownik ma swojego opiekuna tzw. Body, który jest odpowiedzialny za nową osobę. Program obejmuje plan aktywności rozpisany na każdy dzień, z którego wynika co dana osoba robi, z kim się spotyka. Dodatkowo każdy nowy pracownik otrzymuje segregator z najważniejszymi informacjami o firmie, o misji, systemie wartości oraz Kodeks Etyczny. W efekcie nowa osoba poznaje każdego pracownika, każdy dział i wie na czym polega nasz biznes.

JD: Jak oceniacie pracowników? Jak wyznaczacie cele działań?

DG: Każdy pracownik co roku jest oceniany w ramach systemu wyznaczania celów i zadań rocznych. W ramach tego procesu wyznaczamy każdemu cele indywidualne do wykonania oraz obszary do dalszego rozwoju – są to kompetencje potrzebne na danym stanowisku. Krok następny to wybór sposobu, w jaki dany pracownik będzie się rozwijał. Możliwości jest kilka – szkolenia, udział w konferencjach lub projektach, a także tzw. shadowing oraz praca z mentorem- wewnętrznym lub zewnętrznym. Każdemu staramy się stawiać nowe wyzwania i zadania, co w efekcie umożliwia dalszy rozwój i awans.

JD: Jakimi wartościami kieruje się firma?

DG: Tu wszystkich zaskoczę. Są niepowtarzalne. Nasze 4 wartości to empatia, oryginalność, uczciwość i odwaga. To one tworzą fundamenty firmy i są dla nas ważne, ponieważ pozwalają nam tworzyć trwałe i pozytywne relacje wśród naszych klientów i pracowników, budować zespół i osiągać sukces.

JD: Empatia?

DG: Zaczyna się od tego, że potrafimy słuchać, rozumieć, docenić i staramy się zaspokoić potrzeby naszych klientów, pracowników i społeczności, w których żyjemy. Jako pracownicy jesteśmy różni, tak różni jak różnorodności na rynku. Empatia to także zaangażowanie i wczucie się w sytuację drugiej osoby. To zaś pozwala nam dopasować się do zmieniających się warunków i osiągać sukces.

JD: Oryginalność?

DG: Jesteśmy autentyczni i nowatorscy. Nie boimy się nowych wyzwań. By się rozwijać musimy nauczyć się konkurować – przy pomocy nowych rozwiązań dostosowanych do ciągle zmieniających się czasów. To my jesteśmy twórcami dżinsów i na zawsze chcemy pozostać pionierami.

JD: Uczciwość …

DG: Nasze działania są odpowiedzialne i zgodne z etyką. To także gotowość do wypełniania zobowiązań względem naszych pracowników, naszej marki, społeczeństwa jako całości. Nawet wtedy, gdy uczciwość, trzymanie się zasad oznacza zmierzenie się z ryzykiem w sferze zawodowej, społecznej lub ekonomicznej. Biznes prowadzony odpowiedzialnie „do zysku przez zasady” daje nam przewagę konkurencyjną na rynku.

JD: Odwaga?

DG: Odwaga oznacza gotowość do zmian, do obrony własnych przekonań. Postępujemy odważnie i z oddaniem, zgodnie z naszą wiedzą i przekonaniami, wychodząc naprzeciw potrzebom. Podejmujemy zdecydowane działania w imię naszych przekonań. Nie boimy się iść pod prąd.

JD: Może jakiś przykład z życia?

DG: Dobrym przykładem jest nasza działalność w zakresie wolontariatu pracowniczego. Jako pierwsza duża firma zajęliśmy się trudnym tematem – problemem HIV i AIDS wśród pracowników i ich rodzin. Na świecie program ten realizowany jest już od 30 lat.

JD: Rozwińmy temat wolontariatu w firmie Levi Strauss & Co.

DG: Jesteśmy firmą, która nie tylko zabiega o realizację celów biznesowych, ale jest również zaangażowana społecznie. Zachęcamy pracowników – wolontariuszy do wspierania przedsięwzięć charytatywnych. Przykłady naszych działań można znaleźć w historii sprzed 150 lat, jak i obecnie. W Polsce wspieramy Fundację Wspólna Droga czyli United Way Polska z programem dobrowolnych odpisów z pensji pracowniczych. Mamy też własną Fundację RED TAB (ang. czerwona wszywka – znak charakterystycznych dżinsów Levi’s), która pomaga pracownikom w trudnej sytuacji życiowej. Pomoc jest nie tylko materialna, ale również psychologiczna np. współpracujemy z profesjonalnymi gabinetami psychologicznymi. Trzecią organizacją jest Fundacja dla Polski.

Od 13 lat działa Zespół Zaangażowania Społecznego (tzw. CIT – Community Involvement Team) który organizuje Dzień Społeczności Lokalnej. Na całym świecie dzień ten obchodzimy w tym samym czasie, zazwyczaj w maju. Tego dnia wszyscy pracownicy (poza tymi, którzy mają dyżur) biorą udział w specjalnie zaplanowanych akcjach charytatywnych na rzecz lokalnych organizacji i stowarzyszeń. W wyborze akcji charytatywnych kierujemy się 3 wskazówkami. Angażujemy się w akcje na rzecz edukacji o problemie HIV&AIDS, wyrównywania szans społecznych i zapewnienia równowagi środowiska naturalnego.

JD: Przykłady?

DG: Wraz ze Społecznym Komitetem ds. AIDS przygotowujemy program edukacyjny dla pracowników, w tym dla menedżerów i współpracowników na temat HIV&AIDS. Przełamujemy tabu już od 13 lat.

Jeśli chodzi o program na rzecz wyrównywania szans społecznych to możemy pochwalić się pracami społecznymi w szkole podstawowej na Mazurach, w szpitalu dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie, domu dziecka na Mazowszu.

W tym roku zorganizowaliśmy sprzątanie szlaku w Górach Świętokrzyskich – to akurat w ramach programu zachowania równowagi w środowisku naturalnym.

Warto dodać, że każda przepracowana społecznie godzina przez naszych pracowników upoważnia do otrzymania grantu fundowanego przez centralę firmy Levi Strauss & Co. Tak się składa, że bardzo często lokalne instytucje oprócz naszej społecznej pracy otrzymują również wsparcie finansowe w postaci grantu. Dobrym przykładem będzie wspomniana szkoła podstawowa czy szpital dziecięcy.

JD: Czy zatem firma ma własny Kodeks Etyczny?

DG: Tak, dokument ten otrzymuje od nas każdy nowy pracownik już pierwszego dnia pracy. Ponadto byliśmy pierwszą organizacją na rynku odzieżowym, która stworzyła etyczne i oparte na uczciwych zasadach warunki współpracy z partnerami handlowymi. Działamy aktywnie w obszarach związanych z respektowaniem praw pracowników na wszystkich kontynentach. Taka jest nasza tradycja i wciąż podążamy jej tropem. Wierzymy w fairplay, w biznesie i w relacjami między ludźmi. Zasady i kodeksy nie gwarantują uczciwości – gwarantują ja ludzie.

JD: Porozmawiajmy o komunikacji wewnętrznej. Z jakich narzędzi korzystacie?

DG: Najważniejsza jest bieżąca wymiana informacji. Mamy cykliczne spotkania tygodniowe i kwartalne, aby planować działania i weryfikować je na bieżąco. Z narzędzi mniej formalnych (śmiech), ale działających wymienię – tablicę ogłoszeń zawieszoną w kuchni. Jest oczywiście intranet, działający na skalę globalną. Informacje ważne dla pracowników zamieszczamy również w wewnętrznym serwisie MyHR. Tradycyjnie spotykamy się przed świętami Bożego Narodzenia i obowiązkowo przygotowujemy drobne niespodzianki naszym pracownikom z okazji Mikołajek.

JD: A ważne nagrody, nie tylko biznesowe?

DG: Trzykrotnie zdobyliśmy nagrodę SuperBrands. Ale cieszą nas bardzo inne nagrody jak statuetka „Dobroczyńca Roku” oraz „Złoty Darczyńca”. Chcemy być najlepsi, ale nie zapominamy o pionierskim podejściu założyciela firmy.

JD: dziękuję za rozmowę.

Chcesz więcej informacji na temat wartości w firmach – czytaj TUTAJ.