Bo liczy się profesjonalizm i rodzinna atmosfera

Bo liczy się profesjonalizm i rodzinna atmosfera

Wyniki ostatniego badania Staff Survey pokazały, że pracownicy MEC poleciliby tę firmę, jako dobre miejsce pracy i są zadowoleni z pracy dla MEC. O tym jak stworzyć przyjazną pracownikom atmosferę z Izabelą Albrychiewicz rozmawia Julita Dąbrowska.

Izabela Albrychiewicz, Prezes Zarządu MEC Sp. z o.o. – www.mecglobal.pl

Od 1 lutego 2009 roku samodzielnie zarządza MEC (dawniej Mediaedge:cia), największym domem mediowym w Polsce. Ze światem mediów związana jest od 1994 roku. Początkowo pracowała w domu mediowym CIA, który w 2002 roku został połączony z The Media Edge tworząc nową spółkę Mediaedge:cia (zwaną później MEC). MEC od lat jest cenioną firmą na rynku mediów, stale rozwija kompetencje swoich pracowników i dba o jak najwyższy poziom świadczenia usług. RECMA – francuska firma audytorska – systematycznie od 6 lat przyznaje MEC w Polsce miano największego domu mediowego w Polsce. W ramach MEC funkcjonują 4 działy specjalistyczne: MEC Interaction, MEC Access, Analytics and Insight oraz Liquid. Zatrudnia ponad 180 osób.

Jak budować dobrą atmosferę w firmie?

Kultura firmy budowana jest każdego dnia i na każdym szczeblu organizacji. Począwszy od recepcji i od tego jak ludzie są witani, poprzez to jak wygląda back office, i jak osoby z back office odnoszą się do ludzi z client service’u i vice versa. I skończywszy na tym jak wygląda podejście szefowych[i], które są najważniejsze w tej firmie. Obowiązuje u nas polityka otwartych drzwi. Każdy może wejść. Każda osoba będzie wysłuchana. Wystarczy, aby zasygnalizowała, że chce porozmawiać.

Dbacie o równowagę między życiem zawodowym i prywatnym waszych pracowników?

Tu zrobiliśmy bardzo dużo. W czasie wakacji pracowaliśmy w piątki tylko do 15.30 (dwie godziny są odrabiane w okresie pozostałych dni roboczych) Na wniosek pracowników obowiązuje to do dziś i jest już stałą regułą. Bardzo dbamy też o pracujących u nas rodziców. Nie ma problemu z braniem zwolnień czy trzytygodniowymi urlopami. Na święta wszyscy pracownicy dostali jeden dodatkowy wolny dzień. A trzeba pamiętać, że pracuje u nas 183 osób więc jest to duży wydatek dla pracodawcy.

Do firmy można przychodzić ze swoimi pupilami lub dziećmi?

Tak. Jesteśmy bardzo otwarci. Do pracy powinno się przychodzić z przyjemnością. Dlatego dzieci i psy są mile widziane. Nawet musieliśmy wynegocjować tę możliwość z zarządcą budynku.

Czy są jakieś wewnętrzne ograniczenia, np. dotyczące stroju?

Nie ma żadnego dokumentu, który by stwierdzał w jakim stroju należy przychodzić do pracy. Pozostawiamy to zdrowemu rozsądkowi pracowników. Właściwie nie zdarzyło nam się, by ktoś założył coś, co było nieodpowiednie do danej chwili. Zależy nam na tym, by w firmie było dużo swobody.

Wróćmy do samej atmosfery, jak jeszcze dbacie by była dobra?

Co roku organizujemy wyjazd integracyjny. Ponadto każdy szef działu ma obowiązek zabrać swój zespół na swój własny wyjazd integracyjny. Chodzi o to, by się lepiej poznać i by ludzie chcieli ze sobą pracować. Przyznajemy, że budżety na ten cel są dość skromne, ale chcemy aby te wyjazdy były po prostu dobrą rozrywką. I to działa. Nie zależy nam na tym, by mieć zespół robotów mechanicznie wykonujących swoje zadania. Chcemy mieć ludzi myślących. Takie podejście pozwala też odpowiednio zmotywować pracowników. Ludzie nie boją się odpowiedzialności. Co więcej wolą wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, niż być nadzorowanymi na każdym etapie swojej pracy.

Jak wygląda u was komunikacja wewnętrzna?

Jeśli coś się zmienia w firmie, to informację o tym przekazuje utworzona rok temu komórka komunikacji wewnętrznej. Raz na kwartał wydajemy cyfrowy biuletyn, w którym prezentujemy nasze sukcesy, nowe osoby w zespole. Gdy coś się dzieje, na tablicy ogłoszeń w kuchni wywieszane są komunikaty. Dodatkowo raz do roku przygotowujemy prezentację podsumowującą mijający rok oraz określenie celów na najbliższy. Dbamy też o rozwój naszych pracowników. Jedną z naszych nowych inicjatyw jest Szkoła Strategii dla średniego szczebla menedżerskiego oraz ogólnodostępne spotkania środowe, podczas której zapoznajemy pracowników z nowymi trendami na rynku komunikacji marketingowej. W spotkaniach tych uczestniczy ok. 40 osób. Temat spotkania jest inicjowany przez pracowników, a każde spotkanie jest poświęcone innej tematyce.

Czy takie podejście do kultury organizacji przekłada się na relacje z klientami?

Oczywiście. Klienci pracują z nami od lat. Zresztą praktyka potwierdza że od nas kliencie nie odchodzą, wyjątkiem pozostają globalne przetargi gdzie budżety przesuwane we wszystkich krajach. To, m.in. zasługa właśnie naszej kultury organizacyjnej, bo klienci bardzo ją doceniają. Co więcej, część klientów mówi, że nawet gdy zmienią prace, to zawsze będą chcieli pracować z MEC. Z nami czują się komfortowo i mają do nas zaufanie. A my staramy się tworzyć kulturę, która oparta jest właśnie na zaufaniu i wsparciu.

A co z empowermentem?

Tu podobnie. Zaufanie to absolutnie kluczowa rzecz. Jeżeli nasi pracownicy nie będą nam ufać, to nie będziemy mogli dalej rozwijać tego biznesu. A, że to działa potwierdzają wyniki ostatniego globalnego badania Staff Survey. Wzięli w nim udział wszyscy nasi pracownicy czyli 170 osób (obecnie w pracuje ponad 180 osób) . Podobnie jak dwa lata temu i ostatnio osiągnęliśmy jeden z najlepszych rezultatów na świecie (w porównaniu do innych biur MEC w innych krajach). Badanie to pokazało, że nasi pracownicy poleciliby MEC jako dobre miejsce pracy i są dumni z pracy dla MEC. Co więcej potwierdzili, że dysponują zasobami potrzebnymi do wykonywania dobrze swojej pracy. To świadczy o tym, że dobrze się u nas czują i, że atmosfera w miejscu pracy jest dobra.

Czy borykaliście się z jakąś wyjątkowo trudną sytuacją?

Na pewno podstawową trudnością z punktu widzenia zarządzania zespołem jest zachowanie dobrej atmosfery przy rosnącym zespole. To zadanie jest mniejszym wyzwaniem przy 40 niż przy 180 osobach. Inicjatywy, o których mówiliśmy pozwalają nam mimo wszystko zachować profil firmy z rodzinnymi relacjami.

A jak MEC radzi sobie dzisiaj?

Ostatnie lata to czas intensywnej pracy. Mamy się też czym pochwalić. Od 6 lat jesteśmy największym domem mediowym w Polsce, co potwierdza audyt francuskiej firmy RECMA. Zdobyliśmy tytuł najefektywniejszego domu mediowego w konkursie Effie 2012, w 2011 roku tytuł agencji mediowej roku, a ostatnio IAB Polska przyznało nam nagrodę dla najlepszego domu mediowego w konkursie MIXX Awards.


[i] Mowa jest o Izabeli Albrychiewicz, prezesie zarządu MEC Poland oraz o Annie Lubowskiej, CEO CEE MEC

Kultura organizacyjna jako element marki pracodawcy

Kultura organizacyjna jako element marki pracodawcy

Kultura organizacji jako element marki pracodawcy 

Oto ważny wpis na temat kultury organizacyjnej i jej związku z budowaniem marki i wizerunku pracodawcy.

W 2013 roku przygotowałam pracę na temat „Zmiana kultury organizacyjnej a budowanie wizerunku pracodawcy” w Akademii Leona Koźmińskiego posłużyłam się dwoma modelami opracowanymi przez naukowców amerykańskich. Potem przez wiele lat prowadziłam badania jakościowe i ilościowe w tym obszarze. Ale wszystko po kolei.

Definicja kultury organizacji 

Na początku jednak warto przytoczyć definicję E.H. Scheina z 1986 roku, według której:

kultura organizacji „to zespół rozsądnych reguł postępowania, odkrytych, ustanowionych i rozwiniętych przez grupę, służących do zmagania się z problemem wewnętrznej integracji i zewnętrznym dostosowaniem, które dzięki wystarczająco dobremu działaniu wytyczają nowym członkom sposób myślenia i odczuwania w aspekcie wspomnianych problemów.” (Lidia Zbiegień-Maciąg Kultura w organizacji – Identyfikacja kultur znanych firm, PWN 2005, str. 16.) E. S. Schein wyróżnił 3 grupy elementów: symbole i artefakty; normy i wartości oraz założenia podstawowe.

Podejście 1 – G. Martina

Podejście G. Martina uwzględnia fakt budowania wizerunku pracodawcy na zewnątrz firmy, jako dobrego miejsca pracy.

Pokazuje on pakiet korzyści jaki oferuje pracodawca oraz komunikuje on wartości potencjalnym i aktualnym pracownikom.

Tak budowany wizerunek wpływa na atrakcyjność pracodawcy, która jest pochodną tożsamości organizacyjnej. Pokazuje jak funkcjonuje kultura organizacji poprzez preferowane zachowania w organizacji, wspólny język, rytuały, przekonania.

Wizerunek na zewnątrz budowany jest również przez tożsamość korporacyjną, którą tworzą elementy graficzne, struktura organizacyjna, misja, strategia firmy.

W ten sposób kształtuje się marka pracodawcy, którą współtworzą trzy elementy: markę atrakcyjną dla potencjalnych pracowników, markę która buduje reputację firmy oraz markę wspólną będącą wynikową marek poszczególnych pracowników.

model employer branding Graehme Martin

Podejście 2 – K. Backhaus & S. Tikoo

Nieco inne podejście reprezentują badacze z Uniwersytetu Stanowego w Nowym Jorku: K. Backhaus i S. Tikoo.

W 2004 roku opisali swoją koncepcję w artykule Conceptualizing and researching employer branding.[2]

Uważają, że budowanie marki pracodawcy to wynik dwóch trendów: skojarzeń z marką pracodawcy oraz lojalności wobec marki pracodawcy.

Skojarzenia są ważne wśród potencjalnych pracowników, którzy budują swój wizerunek pracodawcy i decydują jak bardzo jest to atrakcyjne miejsce pracy.

Z kolei aktualni pracownicy mają bezpośredni kontakt z kulturą organizacyjną, podlegają jej wpływom oraz kształtują tożsamość organizacyjną.

Jeśli są lojalni wobec marki pracodawcy, ma to pozytywny wpływ na ich produktywność.

model employer branding Backhaus Tikoo

Co z tego wynika?

Oba modele tworzenia marki pracodawcy odnoszą się do kultury organizacyjnej, tożsamości firmy – choć z różnych punktów widzenia.

Uznają, że kultura organizacji ma wpływ na postrzeganie firmy wewnątrz i na zewnątrz organizacji. W praktyce oznacza to, że tylko spójne komunikaty kierowane do aktualnych i potencjalnych pracowników, czyli wewnątrz i na zewnątrz firmy, są skutecznym narzędziem budowania marki pracodawcy.

W Polsce za działania employer brandingowe są odpowiedzialni zarówno przedstawiciele działów HR, jak i PR. Czasami, w większych firmach tworzy się samodzielne stanowiska lub łączy się je ze strategią działań CSR-owych.

Warto zauważyć, że komunikaty employer brandingowe odnoszą się do wybranych elementów kultury organizacyjnej firmy. Mianowicie do poszczególnych wartości i norm, symboli i artefaktów oraz założeń podstawowych.

Firmy biorą udział w różnego rodzaju konkursach jak „Top Employer”, „Great Place to Work” czy „Inwestor w Kapitał Ludzki”, w których zewnętrzne firmy audytorskie weryfikują deklarowane przez pracodawcę informacje na temat kultury organizacyjnej, w szczególności na temat panującej atmosfery w pracy, wartości (szacunek, godzenie życia prywatnego i zawodowego), pakietu benefitów pozapłacowych czy kwestii przestrzegania prawa (np. w stosunku do kobiet powracających z urlopów macierzyńskich i wychowawczych; terminowość wypłat wynagrodzeń).

Mój wkład?

Bez wątpienia kultura organizacji wpływa na markę i wizerunek pracodawcy. Dziś wiem na ten temat znacznie więcej.

Wizja firmy i wartości firmy to element zarówno kultury organizacji jak i element marki pracodawcy.

W 2019 roku przeprowadziłam badania jakościowe, z których wynika, że badając kulturę organizacji trzeba zwrócić uwagę na 4 elementy:

  • znajomość i rozumienie wizji, czyli sensu i celu istnienia firmy
  • znajomość wartości firmowych i ich zgodność z wartościami indywidualnymi pracowników
  • styl przywództwa
  • komunikację wewnętrzną i jej wpływ na współpracę w zespole

Od 2020 roku prowadzę też badania ilościowe, w których badam kulturę według powyższego modelu i jej wpływ na markę i wizerunek pracodawcy.

Zapraszam do współpracy!


 

Źródło: K. Backhaus i S. Tikoo Conceptualizing and researching employer branding str. 505.

Źródło: Graeme Martin Employer Branding: Time for Some Long and ‘Hard’ Reflections? 

model marki pracodawcy Julity Dabrowskiej
Julita Dąbrowska

Julita Dąbrowska

Autorka bloga, na co dzień pomaga firmom budować marki korporacyjne i marki pracodawców (współpraca ad hoc oraz współpraca projektowa). Punktem wyjścia jest odkrycie czym dana organizacja wyróżnia się od innych. W tym celu prowadzi badania jakościowe i ilościowe, przeprowadza diagnozę organizacji na podstawie już pozyskanych informacji i raportów, pomaga w opracowywaniu i weryfikacji strategii marki i strategii komunikacji marki. Szkoli dzieląc się swoją wiedzą na blogu, na łamach książek i e-booków, w trakcie szkoleń stacjonarnych i online, 

Wykształcenie to nie wszystko

O poszukiwaniu idealnych pracowników z Izabelą Albrychiewicz z MEC Poland rozmawia Julita Dąbrowska

Izabela Albrychiewicz, Prezes Zarządu MEC Sp. z o.o.

Od 1 lutego 2009 roku samodzielnie zarządza MEC (dawniej Mediaedge:cia), największym domem mediowym w Polsce. Ze światem mediów związana jest od 1994 roku. Początkowo pracowała w domu mediowym CIA, który w 2002 roku został połączony z The Media Edge tworząc nową spółkę Mediaedge:cia (zwaną później MEC). MEC od lat jest cenioną firmą na rynku mediów, stale rozwija kompetencje swoich pracowników i dba o jak najwyższy poziom świadczenia usług. RECMA – francuska firma audytorska – systematycznie od 6 lat przyznaje MEC w Polsce miano największego domu mediowego w Polsce. W ramach MEC funkcjonują 4 działy specjalistyczne: MEC Interaction, MEC Access, Analytics and Insight oraz Liquid. Zatrudnia ponad 180 osób. www.mecglobal.pl

Jakie warunki muszą spełnić potencjalni kandydaci do pracy? Kogo szukacie?

Proces rekrutacji to kombinacja procedur ale też zupełnie jakościowej, subiektywnej oceny pracownika. Nie rozglądamy się za osobami, które ukończyły konkretny kierunek. Szukamy fajnych osobowości. Oczywiście podczas rozmowy kwalifikacyjnej pojawiają się pytania matematyczne, logiczne i analityczne, ale, tak naprawdę, nie ma decydującego znaczenia fakt, jaki kierunek studiów skończyła dana osoba. Od kilku lat wraz z rozwojem firmy proces rekrutacji jest bardziej sformalizowany. Wynika to z tego, że firma rozrosła się z 40 do 183 osób. Nie chcę, by zabrzmiało to korporacyjnie. Rekrutacja nie polega na wypełnieniu 15 różnych, nie wiadomo jak skomplikowanych, testów rozłożonych na trzy miesiące Jest kilka ćwiczeń na logiczne myślenie czy użycie języka angielskiego w pracy, itp. Oczywiście wszystko zależy od tego, do jakiego działu szukamy pracownika. Jeżeli chcemy zatrudnić kogoś do pracy w dziale Analytics and Insight to rozglądamy się za osobami o określonych predyspozycjach. Na inne cechy zwracamy uwagę, gdy szukamy nowej osoby do obsługi klienta. Ale choć kandydatów testujemy za pomocą szablonów pytań, to rozmowa wciąż jest ważna.

Kto odbywa pierwszą rozmowę?

Account, czyli ten, kto poszukuje pracownika. I na tym się kończy. Nie mówimy tu, rzecz jasna, o zatrudnianiu na wyższe stanowiska, np. średniej kadry. Wówczas włączamy się i ja i Paweł Gala [i], a sam proces jest już bardziej rozbudowany. Ale ważną rolę odgrywa czynnik ludzki. Widzimy czy dany człowiek pasuje do nas i czy odnajdzie się psychograficznie, czy też nie.

Wróćmy do umiejętności potencjalnych kandydatów. Czy wykształcenie odgrywa istotną rolę?

Oczywiście absolwenci szkół wyższych są mile widziani, ale brak dyplomu nie jest elementem wykluczającym w przypadku określonego zakresu stanowisk.

A doświadczenie?

Tak naprawdę, to staramy się unikać zatrudniania ludzi z dużym doświadczeniem. Takie osoby zatrudniamy dość rzadko – średnio raz na trzy lata. Staramy się raczej wychowywać ludzi od początku ich kariery zawodowej, wprowadzać do firmy, w świat mediów i być pierwszym pracodawcą. Dzięki temu ludzie przenikają atmosferą, która panuje w naszej firmie. Może to jest jeden z powodów, dlaczego ci ludzie zostają z nami na dłużej. Ponadto osoby takie mają okazję poznać specyfikę pracy na różnych szczeblach organizacji co potem jest nieocenionym atutem w czasie ich kariery menedżerskiej. Wyjątkiem są sytuacje, gdy wygrywamy w krótkim czasie dużą liczbę klientów i potrzebujemy doświadczonych osób tu i teraz. Ale z reguły tacy kandydaci znajdują się sami. Przychodzą z innych agencji i z czasem bardzo dobrze wtapiają się w naszą firmę i jej kulturę.

Na czym polega budowanie atmosfery? Jakie są opinie osób, które wchodziły do biura po raz pierwszy?

Kiedy firma liczyła 30 osób, wszyscy się znaliśmy, codziennie mijaliśmy się na korytarzu i nowym osobom było łatwiej. Dziś by usprawnić proces aklimatyzacji, stworzyliśmy tzw. „welcome pack”. Pokazujemy jak się u nas pracuje, jaką mamy wizję, misję. Wprowadzamy w świat MEC.

Jak wygląda „welcome pack”?

To specjalnie przygotowane materiały opowiadające o misji i wizji MEC. Dodatkowo account lub menedżer oprowadza nowego pracownika po firmie. Staramy się, aby proces aklimatyzacji przebiegał sprawnie, gdyż przekłada się to także na motywację.

[i] Paweł Gala jest związany z MEC od 11 lat, obecnie jest Managing Partnerem w MEC Poland.

Firma MEC zmieniała swoją nazwe w 2018 roku. Obecnie Izabella Albrychiewicz jest szefową GroupM

Oczekiwania pracowników

Jakie są oczekiwania pracowników?

Kiedy w 2012 roku po raz pierwszy poruszyłam temat oczekiwań pracowników, wówczas posłużyłam się wynikami badań EBI z 2012 roku. 

Jakże się mylimy mówiąc, że pracownicy są tylko zainteresowani coraz wyższymi wynagrodzeniami. Pomijając fakt, że płaca powinna być godna pracownicy przede wszystkim oczekują, by praca była interesująca. Ważne są również warunki wykonywania pracy. Wygrywają pracodawcy, którzy zapewnią swoim pracownikom możliwość dalszego rozwoju, najlepiej tak by był godny z rozwojem firmy. Wspinanie się po ścieżkach kariery też jest ważne. 

Procent osób, które wybrały dany atrybut wśród trzech najważniejszych z listy obejmującej 20 atrybutów – dane za 2012 rok 

Atrybut EVP Proc. wskazań – global benchmark
Interesująca praca 35 proc.
Rozwój kariery 32 proc.
Wynagrodzenie (pakiet) 28 proc.
Zgodność z wartościami osobistymi 25 proc.
Możliwość rozwoju osobistego wraz ze wzrostem firmy 24 proc.
Przyjazne warunki pracy 16 proc.
Kwestie etyczne 15 proc.
Empowerment 15 proc.
Elastyczność pracy 14 proc.

Źródło: badania Employer Branding International (EBI), 2012

Od tego czasu sporo się zmieniło. Dziś dysponuję już wynikami własnych badań – „Atrakcyjni pracodawcy” oraz „Oceń swojego szefa, oceń swoją szefową„, które dostarczają cennych wskazówek. 

 

Zatem co wiemy na temat oczekiwań pracownikow w 2023 roku? 

Dla pracowników najważniejsze są atrybuty społeczno-godnościowe czyli relacje z innymi w organizacji oraz kultura organizacji, która sprzyja dobrej atmosferze pracy. 

Przez ostatnią dekadę wiele zmieniło się w świadomości pracownikow – są bardziej asertywni, żądają okazywania im należnego szacunku oraz stworzenia warunków do realizacji własnych planów i ambicji. Ta postawa uwypukla znane już potrzeby wyższego rzędu jak:

  • potrzeba szacunku
  • potrzeba samorealizacji
  • potrzeba przynależności (relacyjności) 
  • potrzeba autonomii 

Wyniki badania „Atrakcyjni pracodawcy 2023” wskazują na 3 najważniejsze atrybuty brane pod uwagę przy wyborze pracodawcy. Są to:

  • przyjemne środowisko pracy 
  • okazywanie szacunku i uznania przez przełożonego
  • dobre relacje z przełożonym

Natomiast wyniki badania „Oceń swojego szefa, oceń swoją szefową” z 2022 roku pokazują, że pracownicy najniżej ocenili 2 zachowania swoich przełożonych:

  • przekazywanie informacji zwrotnej
  • świadomość tego co dzieje się w zespole

Z tego jednoznacznie wynika, że w centrum uwagi oczekiwań pracowników są relacje w zespole. Relacje buduje się na zaufaniu, odpowiedzialności i wiarygodności. 

Tego nie zmienią żadne programy czy kampanie nastawione na angażowanie pracowników – bo nie można niczego zmienić jeśli nie ufa się ludziom wokół siebie w pracy. 

Zmiana jest możliwa tylko jako działanie drastyczne:

  • zmianę postawy lidera
  • wypracowanie wspólnie ze wszystkimi ludźmi w zespole listy zasad i wartości, które będą rygorystycznie przestrzegane
  • wyjaśnianie sytuacji trudnych i konfliktowych 
  • zwolnienia osób, które nie akceptują zmian i chcą blokować „nowe otwarcie”

Zostaje jeszcze jedno pytanie – a co z wynagrodzeniami. Nadal są ważne. Oczekiwanie, by otrzymywać godną pensję jest niezmienne od lat. Jednakże w tej sferze decyzje rządowe o podwyżkach wynagrodzenia minimalnego sprawiają, że wynagrodzenia rosną szybciej niż inflacja. 

Zarządzanie „podmiotowe” i „przedmiotowe” w HR

Zarządzanie „podmiotowe” i „przedmiotowe” w HR

Zarządzanie przedmiotowe i podmiotowe 

Niedawno organizacja Pracodawcy RP opublikowała ciekawy raport pt. „Anomia pracownicza w Polsce w 2012 roku – skala oszustw i kradzieży w firmach”.

Przytaczam dwa fragmenty z raportu, bo warto:

Anomia pracownicza to niepisana społecznie umowa, która zezwala na okradanie pracodawcy – osoby zatrudnione mają poczucie, że w jakiejś konkretnej sytuacji można swobodnie go okradać. Tacy ludzie nie nazywają sami siebie złodziejami, mówią, że „korzystają z okazji” lub „ze stanowiska”.

W 2012 roku aż 78% firm ucierpiało z powodu nieuczciwych zachowań swoich pracowników, w 2011 roku było to 77% firm1. Z samych wykrytych w 2008 roku patologii wynika, że straty na jedną firmę wyniosły średnio 100 000 zł. W 2012 roku 52% jednostkowych sprzeniewierzeń nie przekraczało kwoty 50 000 zł, a 4% było wyższych niż 200 000 zł 2.Ustalenie całościowych strat jest praktycznie niemożliwe. O skali zjawiska może również świadczyć fakt, że w 2012 roku 30% wykrytych kradzieży zostało ujawnionych przez przypadek (w 2011 roku było to 24%). Uprawnia nas to do stwierdzenia, iż problem ma powszechny charakter. (Mieszko Maj)

Dobrze zarządzane przedsiębiorstwo swoją pozycję buduje na triadzie współzależności: jakość pracy i produktów wynika z samokontroli pracowniczej, która powstaje tylko wówczas, gdy pracownicy czują się „podmiotami pracującymi”, gdy praca ma dla nich godnościowe znaczenie, gdy czują dumę z tego, co w pracy robią, gdy istnieje etos pracowniczy. Nasze przedsiębiorstwa i nasza administracja są w większości zarządzane „przedmiotowo”. Pracownicy stanowią w nich zasoby ludzkie, zarządzane przez przełożonych mniej lub bardziej wyszukanymi metodami wywiedzionymi z behawioryzmu i teorii uczenia się poprzez kary i nagrody – w skrócie: metodami „kija i marchewki”.

Praca w tych miejscach została pozbawiona moralnego i godnościowego znaczenia, stała się czysto techniczną czynnością zarabiania pieniędzy. Jeśli niektórzy zarządzający i pracownicy wychodzą poza ten schemat i pracują w oparciu o motywację godnościową, o misję przedsiębiorstwa i jego wartości, to nie dlatego, że nakłaniają ich do tego kultura organizacyjna i dominujący system motywacyjny, tylko wbrew temu systemowi, który za najważniejsze motywatory przyjmuje premie motywacyjne, kontrolę i karanie. Traci na tym gospodarka – przedsiębiorstwa polskie są mniej wydajne, nie potrafią zarządzać jakością, są mniej konkurencyjne w porównaniu do przedsiębiorstw zarządzanych metodami II generacji, opartymi na poczuciu godności własnej pracownika i na jego podmiotowych dążeniach. (Marek Kosewski, WSFiZ)

Nie wiem, ile czasu potrzeba, by zarządzanie „kija i marchewki” stało się przeszłością. Uważam, że chyba co najmniej jedno pokolenie. Jeśli wyjdziemy z założenia, że 2/3 naszego życia spędzamy na komunikacji (bo 1/3 życia przesypiamy :)), to naszymi pierszymi nauczycielami są nasi rodzice, rodzeństwo, koledzy z podwórka, wychowawcy, nauczyciele. Trochę za późno, by intensywną naukę komunikacji rozpoczynać na etapie dorosłym, w czasie podejmowania pracy. Ale lepiej późno niż wcale.

Jeśli interesuje Cię ten temat – anomii pracowniczej oraz zarządzania przedmiotowego i podmiotowego polecam lekturę następujących książek:

  • Wartości, godność i władza – Marka Kosewskiego
  • DRIVE – Daniela Pinka
  • Oszustwa i nieuczciwość w organizacjach  – Mieszko Maja i Dariusza Ambroziaka

Jak przeciwdziałać anomii pracowniczej?

Budując kulturę organizacji opartą na uczciwości i odpowiedzialności. Będą to działania celowe zmierzające do osiągnięcia celu jakim jest transparentną organizacja. Organizacja zapłaci za to spore koszty, ponieważ konieczne będą zwolnienia pracowników, którzy nie podporządkują się nowym wartościom firmowym i nadal będą działać nieuczciwie.

Przykłady zachowań nieuczciwych w organizacji (bez zgody pracodawcy):

  • kradzieże produktów spożywczych z firmowej kuchni (kawy, herbaty, mleka, cukru)
  • kradzieże środków czystości z łazienki firmowej
  • kradzieże materiałów biurowych (notesów, długopisów, markerów)
  • drukowanie książek, artykułów, zdjęć prywatnych
  • korzystanie ze służbowych telefonów i samochodów w celach prywatnych (faktury za benzynę potrzebną na przejazdy prywatne)
  • ładowanie prywatnych telefonów, tabletów w biurze (kradzież prądu)

W skali roku wydatki te stanowią pokaźne budżety.