Czy rozumiesz jak zmieniają się ludzie wokół Ciebie?

Czy rozumiesz jak zmieniają się ludzie wokół Ciebie?

Czy rozumiesz jak zmieniają się ludzie wokół Ciebie?

Mnożą się prorocy sukcesu, którzy obiecują sukces niemalże natychmiastowy. Więc czas przypomnieć, że sukces ma wiele twarzy i aby go osiągnąć potrzebni są inni ludzie. Czy jednak rozumiemy jak zmieniają się ludzie wokół nas? Nie jestem pewna.

Sukces ma wiele twarzy. W ostatnich latach furorę robi personal branding.

Dla jednych to lansowanie, dla innych wytyczanie nowych ścieżek i firmowanie własnym nazwiskiem. Jakże często zapomina się o idei brandingu – pokazywania, że jestem osobą odpowiedzialną za coś co robię i chcę to robić najlepiej jak w danym momencie potrafię, ale wciąż się uczę. Praktyka personal brandingu skupia się na lansowaniu – stosowaniu narzędzi propagandy bezrefleksyjnie, czyli budowanie sztucznego wizerunku, za czym nie stoi żadna wartość. Czyli wiem, że jakaś osoba istnieje, ale nie wiem co robi i jak może mi pomóc.

Nie mam nic przeciwko idei personal brandingu. Ale rozumiem ją jako markę osoby odpowiedzialnej za swoje wartości, poglądy, zachowania oraz za świadczenie pewnych usług, które inne osoby wysoko sobie cenią – bo są po prostu wyjątkowe.

Dla mnie personal branding to nie stronka internetowa, na której zamieszczone są zdjęcia wystylizowanej osoby, jak również nie przekona mnie informacja o liczbie fanów na Facebooku czy Instagramie. To za mało.

Jakie są wyzwania?

Skoro trend personal brandingu staje się tak powszechny, to pojawia się pytanie – jak osoby które mają potrzebę budowania szybko swojej marki i rozpoznawalności ze sobą współpracują. Czyż nie ważniejsze staje się JA, a nie MY. Niestety praca zespołu staje na drugim miejscu. Pojawiają się dwa wyzwania: jak okazywać wsparcie poszczególnym osobom i jednocześnie wymagać od członków zespołu by dotrzymali swoich zobowiązań i terminów oraz jak pogodzić interesy JA i MY?

Odpowiedzią na pierwsze wyzwanie jest lider – który zachęci do działania i wskaże drogę. Ale cierpimy na brak dobrych liderów. Mało jest naturalnych liderów i wciąż mało jest wzorców do naśladowania.

Drugie wyzwanie jest bardziej złożone. Jak pogodzić interesy JA i MY? Na pozór wzajemnie się wykluczają. Wymagają dojrzałości oraz asertywności od pracodawców i pracowników – rozumienia, że w świecie biznesu są i prawa i obowiązki. Co jest prawem dla jednej strony staje się obowiązkiem (granicą) dla drugiej strony. Nie można jedynie wymagać od innych nie dając niczego od siebie. A każdemu pracodawcy zależy na umiejętności pracy w zespole. Co można osiągnąć szanując innych (obowiązująca norma w firmie) oraz dotrzymując własnych obietnic terminów i zakresów działania (szanując siebie).

Na czym się skupić? Na pracy zespołowej

W tym miejscu warto poruszyć kwestię empowermentu. Jako pracodawcy chcemy mieć zespoły złożone z odpowiedzialnych pracowników. Już M. Belbin udowodnił, że zespoły złożone z gwiazd nie współpracują ze sobą, ponieważ bardziej skupiają się na JA.

Umiejętności pracy w grupie nabywane są w całym okresie dorastania – w trakcie zabawy z rówieśnikami, w szkole, w drużynie sportowej czy harcerskiej, podczas akcji charytatywnych i wolontarystycznych. Doskonale wiedzą o tym rekruterzy, którzy zwracają szczególną uwagę na umiejętności pracy zespołowej.

Część rekruterów szczególnie wysoko ceni sobie rekrutację w mediach społecznościowych – Linkedin, Goldenline czy Facebook. Działa zasada – pokaż mi swój profil, a powiem Ci kim jesteś. Czy duża liczba znajomych świadczy o tym, że dana osoba jest towarzyska? Lubiana? Ma coś ciekawego do powiedzenia? Wnioski mogą być mylące.

Przecież rekrutacja to gra. Każda ze stron chce jak najlepiej się zaprezentować. Pracodawca i pracownik. Liczy się pierwsze wrażenie. To pozytywne wrażenie pociąga za sobą dalsze konsekwencje choćby chęci podtrzymania pierwotnej opinii i niwelowania innych sygnałów (prawo dysonansu poznawczego).

Technologia ma duży wpływ na nasze zachowania, ale nie zmieni nas na tyle by z introwertyka przemienić się w ekstrawertyka.

Co to oznacza w praktyce? Czy rozumiesz to, co zmienia się?

Presję na dobrych liderów. Ci zawsze wywodzą się spośród tych, którzy cenią sobie i potrafią pracować w zespołach. Ufają i szanują innych – dostrzegając granice indywidualizmu. Muszą znać i stosować zasady asertywności – która z definicji uwzględnia interesy co najmniej dwóch stron.

Nie chodzi przecież o pracę obok siebie – jak zdarza się asom personal brandingu. Nie chodzi również o to, by rzucać wszystko w imię zachowania indywidualnej równowagi między życiem zawodowym i prywatnym. Jak również nie chodzi o to, by każdy szef sztucznie podkreślał wdzięczność za to, że pracownik stawił się w pracy lub odpisał na e-mail służbowy.

Każdy chce awansować, ale nie każdy chce być szefem zespołu roboczego. Rośnie samoświadomość a potrzeba samorealizacji i okazywania szacunku stała się podstawową, a nie wyższego rzędu.

Tylko jest tu pewna pułapka. Oczekując więcej od innych, należy najpierw więcej dać od siebie. Miarą dorosłości w biznesie jest odpowiedzialność i zaufanie. Nie można prowadzić biznesu nie okazując zaufania innym oraz nie dotrzymując własnych obietnic. Ja także weryfikuję te słowa w praktyce. Wyrzucam z grona znajomych tych, którzy coś mi sprzedali, ale nie wywiązali się z umów.

Każda marka, w tym także marka osobista oparta jest na dotrzymywaniu unikalnych obietnic. Nie inaczej jest z marką pracodawcy, którą na co dzień tworzą poprzez swoje postawy i zachowania wszyscy członkowie zespołu firmy, właśnie dotrzymując lub nie obietnic firmowych.

Polecam Waszej uwadze nagranie Simona Sinka, który porusza tę kwestię.

Skąd specjalista employer brandingu powinien czerpać wiedzę?

Skąd specjalista employer brandingu powinien czerpać wiedzę?

Skąd specjalista employer brandingu powinien czerpać wiedzę?

Każdy specjalista employer brandingu powinien stale uczyć się, by pogłębiać swoją wiedzę, a dzięki temu lepiej i pewniej kształtować niepowtarzalną markę pracodawcy. Tylko skąd czerpać wiedzę?

Oto kilka wskazówek, które podpowiedzą w jaki sposób można skutecznie szukać inspiracji.

 

1.Śledź trendy rynkowe.

Nie ma takiej firmy, która przeprowadzałaby samodzielnie wszystkie potrzebne badania rynkowe. Jest to nie tylko kosztowne, ale i czasochłonne. Dlatego warto studiować ogólnie dostępne bezpłatne raporty opracowywane przez firmy konsultingowe, instytuty badawcze i uczelnie wyższe. W ten sposób można zdobyć informacje na temat ogólnych trendów. 

Polecam Twojej uwadze RAPORTY – które dotyczą rynku pracy. Staram się tę listę aktualizowac na bieżąco.

Ale sam raport to początek. Trudniej samodzielnie wyciągać wnioski, czy opisywane zmiany są adekwatne w stosunku do branży, w której działa dana firma oraz w jakim tempie te zmiany następują.
Zmiany są stałym elementem otoczenia firmy i najczęściej mają charakter: technologiczny, prawny, ekonomiczny i społeczny. Co ważne wszystkie te zmiany zachodzą jednocześnie i powodują  wyzwania, przed którymi stoją firmy. To co firma uzna za wyzwanie, a co za szansę rozwojową zależy od menedżerów firmy.

Moje doświadczenie podpowiada mi, że właściwe rozpoznanie zmian i wyzwań stanowi trudność w firmach. Przeważają dwie opinie:

  • decyzje zapadają na szczeblu menedżerskim i dotyczą kwestii operacyjnych czyli spraw bieżących. W praktyce to oznacza, że menedżerowie są zaskoczeni zmianami na rynku pracy i podejmują działania, by raczej gasić pożary niż im zapobiegać.
  • decyzje zapadają na szczeblu menedżerskim, ale po konsultacjach w ramach grupy roboczej, której celem jest zbadanie trendów. Propozycje zmian są zazwyczaj lepiej dopasowane do rynku pracy i nie powodują aż tak wielu problemów z implementacją zmian w firmach.

Kolejnym ważnym dla mnie źrodłem wiedzy są książki i artykuły naukowe. Publikuję listę ciekawych książek – nie tylko z dziedziny HR, marketingu, ale również zarządzania.

Spójrz na polecane przez mnie:

 

Artykuły naukowe znajdziesz w Google Scholar.

 

2. Zapoznaj się z najlepszymi praktykami rynkowymi

Warto czerpać wiedzę od najlepszych. Wysoko sobie cenię przykłady dobrych praktyk, jakkolwiek rzadko działania takie można zastosować w danej firmie od razu. Ale to dobre źródło inspiracji.

Od kilku lat tworzę listę ciekawych kampanii employer brandingowych – polecam!

Media opisują nowe inicjatywy wielkich korporacji, które choć mają ogromną siłę medialną, to stanowią ok. 3000 pracodawców w Polsce. To zasługa ich działów PR. 

Znacznie więcej jest firm sektora MSP, ale dobre przykłady tych firm są stosunkowo rzadko promowane w mediach. Specjalistom employer brandingu pozostaje samodzielnie szukać informacji na temat case studies, które można znaleźć na łamach prasy HR-owej, blogach i wortalach HR.

Rekomendowane przeze mnie czasopisma to:

  • Personel Plus
  • Personel & Zarządzanie
  • HR Business Partner

Rekomendowane portale:

Rekomendowane przeze mnie blogi:

 

3. Poznaj własną organizację

Im więcej informacji zdobędziesz na temat własnej organizacji, tym lepiej możesz ją zrozumieć. O wyjątkowości organizacji stanowią zatrudnieni w niej ludzie. Tak jak każdy z nas jest inny, niepowtarzalny, tak i niepowtarzalne są organizacje, które tworzymy.

Podstawowy błąd jaki popełniają specjaliści employer brandingu to wyciąganie wniosków na bazie własnych opinii i doświadczeń. Tyle, że budując markę pracodawcy, grupą odbiorców są menedżerowie, pracownicy, kandydaci i inni interesariusze. Nie liczy się to co lubi specjalista EB, ale jaką opinię mają odbiorcy marki.

W tym celu firmy od lat badają opinie pracowników, poprzez badania ankietowe satysfakcji lub zaangażowania oraz badania jakościowe konceptów akcji i kampanii employer brandingowych. Ważna jest opinia większości, ponieważ marka pracodawcy powinna być adekwatna dla odbiorców i przez nich uznawana za ważną i wyjątkową.

W ostatnich latach ciekawym rozwiązaniem są tzw. culture booki – opisujące organizację, jej ludzi, zwyczaje, wartości i normy. Moją uwagę zwróciły culture booki nastepujących firm:

 

4. Słuchaj innych

Specjaliści employer brandingu powinni lubić innych ludzi i wsłuchiwać się w ich opinie. Mówiąc wprost lub między wierszami inni ludzie przekazują nam informacje o tym, co jest dla nich ważne. Podobnie w firmach, ludzie dzielą się opinią czym dla nich jest praca w ogóle, czy ma ona sens, czy jest satysfakcjonująca, i jak postrzegają danego pracodawcę. Dlatego obowiązkową praktyką specjalistów EB powinna być praca na różnych stanowiskach i w różnych działach firmy – jeden dzień w miesiącu – by poznać inną perspektywę. Jak wiele o własnej firmie dowiadują się szefowie, niech świadczy o tym program typu Kryptonim Szef.

 

5. Miej odwagę próbować coś nowego

Nikt nie znajdzie gotowej recepty jak budować markę pracodawcy w internecie lub na kartach książek. To zajęcia praktyczne, ale obarczone ryzykiem większego lub mniejszego popełnienia błędu, niedopasowania czy nieskuteczności. Dlatego warto pierwsze kroki stawiać u boku mentora, wewnętrznego lub zewnętrznego, konsultować propozycję i podchodzić do swojego zadania refleksyjnie. Skoro każda marka ma być unikalna, to i sposób jej budowania musi być unikalny.

Znajdź własnego mentora i konsultuj z nim swoje propozycje. Zadaniem mentora jest ostrzec Cię przed wpadką, ale i rozwijać Twoje skrzydła.

Photo by Randy Tarampi on Unsplash

Polecam Twojej uwadze:

Kim jest specjalista employer brandingu?

Kim jest specjalista employer brandingu?

Kim jest specjalista ds. employer brandingu?

Od kilku lat piszę na temat brandingu, ale stosunkowo rzadko poruszam temat specjalisty employer brandingu. Nadszedł czas, by szerzej go omówić.

 

Od czego zależy rola i zakres działań specjalisty employer brandingu?

Przede wszystkim od tego jakie są oczekiwania zarządu w zakresie budowania marki i wizerunku pracodawcy. Jeśli szefom firmy zależy na silnej i rozpoznawalnej marce to zakres obowiązków i oczekiwań w stosunku do tej osoby będzie bardzo szeroki. Może zdarzyć się i tak, że wówczas zadania te trzeba będzie powierzyć grupie osób, a nie jednemu specjaliście. W takim przypadku punktem wyjścia powinno być opracowanie strategii marki pracodawcy a następnie określenie które zadania, w jakiej kolejności będą realizowane.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku, gdy zarząd firmy zdaje sobie sprawę, że firma od lat cieszy się dobrą reputacją, działa na konkurencyjnych rynkach, czy to B2C czy B2B i czerpie korzyści z wyrazistej marki korporacyjnej. Czyż nie tak jest w przypadku najbardziej rozpoznawalnych firm z rankingu BrandZ? Czy w takim przypadku chodzi o kreowanie nowej marki? Absolutnie nie. W tym przypadku chodzi o pielęgnowanie już rozpoznawalnej marki korporacyjnej, która de facto jest też marką pracodawcy.

Jeszcze inaczej jest w sytuacji, w której szefowie firmy chcą osiągać tylko krótkotrwałe efekty, jak choćby szybko zrekrutować nowych pracowników. Im wcale nie chodzi o budowanie marki pracodawcy, trwałych relacji między pracodawcą a pracownikami, a jedynie o pozyskanie pracowników do wykonania jakiejś roboty. Trudno nawet mówić o budowaniu jakiegokolwiek wizerunku, ponieważ w takiej sytuacji chodzi tylko o szybką rekrutację. Z mojej praktyki wynika, że niestety bardzo wielu pracodawców tak właśnie postrzega employer branding.

 

Drugie ważne pytanie brzmi: czego oczekuje się od specjalisty employer brandingu?

Czy ma być partnerem dla zarządu, inicjować strategie i projekty, zastanawiać się jaka powinna być rola pracowników w budowaniu przyszłości firmy i reaiizacji celów biznesowych, czy ma być rzecznikiem pracowników i agentem zmian w relacjach między pracodawcą i pracownikiem. Jeśli tak, to czy te oczekiwania nie pokrywają się z postulatami D. Ulricha i jego wizją działu HR w XXI wieku? Czyż to nie pracownicy HR-u od lat badają opinie pracowników, weryfikują jak wartości i normy firmowe działają w praktyce i czy pracownicy starają się angażować w projekty firmowe.

A może zarząd jedynie oczekuje, by specjalista employer brandingu był tubą propagandową, sternikiem komunikacji wewnętrznej, organizatorem konkursów i akcji wewnętrznych, być może i akcji CSR-owych? By opracowywał gazetki wewnętrzne, aktualizował posty w intranecie, przygotowywał relacje (i robił zdjęcia) i dzielił się informacjami z innymi pracownikami.

 

Trzecie pytanie nasuwa się już samo: jaką wartość wnosi specjalista employer brandingu do firmy?

Wiele zależy od osobowości, wiedzy i doświadczenia, umiejętności współpracy i chęci działania. Ja to nazywam energią. Taka osoba wcale nie musi być głośnym ekstrawertykiem, który szybko się nudzi i szybko zapomina co i komu coś obiecał. Może być energetycznym introwertykiem z pasją odkrywania i tworzenia czegoś nowego. Ważne, by swoje inicjatywy doprowadzał do realizacji, ponieważ liczy się tylko taka zmiana, która faktycznie się dokonała. Z doświadczenia wiem, że wdrożenie każdego planu wymaga cierpliwości i mnóstwa przygotowań. Będąc dyrektorem marketingu w jednej z firm, nad wprowadzeniem nowej marki produktu pracowałam 2,5 roku! Tyle czasu zajęło całemu mojemu zespołowi przygotowanie konceptu, dostosowanie produktu do przepisów prawnych, testowanie opakowań i opracowanie planu wsparcia sprzedaży. Potem jeszcze kilka miesięcy zajęło nam wdrażanie planów w życie. Ale było warto!

Polecam wpis: 

Jak przekonać zarząd do działań employer brandingowych

O komunikacji wewnętrznej

O komunikacji wewnętrznej

Zazwyczaj kiedy pada hasło – komunikacja wewnętrzna – to od razu wymieniane są narzędzia, jak biuletyny, plakaty, tablice, spotkania, pikniki. Wielu HR-owców szuka szybkich, uniwersalnych narzędzi, by polepszyć komunikację wewnętrzną. Trudno jednak radzić jakiejś firmie co ma robić, nie zadając pytania – czemu ma służyć komunikacja wewnętrzna.

Inny jest obieg informacji w firmie, w której wszyscy pracownicy mają komputery, a inny w firmie handlowej, w której pracownicy spędzają większość czasu w samochodach dostawczych, a jeszcze inny w firmie produkcyjnej, w której zdecydowana większość pracowników nie ma swojego komputera.

Moim zdaniem komunikacja wewnętrzna ma służyć współpracy wewnętrznej. Odpowiada za nią każda osoba w firmie, choć wzór jak się komunikować z pewnością wypracowują menedżerowie (zarząd) najwyższego szczebla. Ma to oczywiście związek z kultura organizacji, ale to już temat na osobny wpis.

Prawdą jest też, że właściwie wszystko co robimy w pracy, ma związek z komunikacją wewnętrzną. Czas reakcji ma znaczenie, nie mówiąc już o savoir-vivre! Cały czas coś poprawiamy (mam taką nadzieję), ale też cały czas coś na zaskakuje. Przed wszystkim fakt, że ktoś inaczej niż było to naszą intencją coś zrozumiał i coś potem zrobił.

Jeżeli komunikacja wewnętrzna ma faktycznie służyć współpracy, to informowanie innych – jako jeden z celów komunikacji – ma dostarczać informacje i przynosić korzyści nadawcy i odbiorcom z bycia poinformowanym. Zbyt skomplikowane? Zbyt ogólne? Oto kilka przykładów.

Przykład 1: Chcemy poinformować pracowników, nad czym pracuje dany dział

Pamiętam, jak bedąc pracownikiem koncernu FMCG regularnie spotykaliśmy się z przedstawicielami innych działów na comiesięcznych odprawach. Każda z osób obecnych na spotkaniu, a grupa liczyła nawet 30 osób, krótko opowiadała o tym, nad czym właśnie pracuje. Spotkanie takie trwało nieraz cały dzien, ale było dobrą okazją do wymiany informacji. Po każdym spotkaniu przygotowywana była notatka, którą następnie otrzymywali wszyscy obecni na spotkaniu, a także inne osoby, które miały być poinformowane.

Przykład 2: Chcemy poinformować pracowników o nowościach rynkowych

Drugą dobrą praktyką w firmie FMCG były działania marketingowe kierowane do klientów wewnętrznych. Wszystkich interesowało to nad czym pracuje dział marketingu. W naszych pokojach było mnóstwo przykładów materiałów reklamowych, ale kiedy zbliżał się dzień premiery rynkowej, ciekawość osiągała szczyty. Zawsze obowiązywał pewien bardzo ważny zwyczaj. W dniu, w którym nowy produkt był wysyłany po raz pierwszy do klientów, do hurtowni, wszyscy pracownicy – w biurze, w zakładzie produkcyjnym – otrzymywali próbki produktów wraz z listem i informacją, co niedługo będzie się działo, a więc informacje o kampanii reklamowej i promocjach. W efekcie wszyscy pracownicy firmy byli zainteresowani nowościami. Bardzo często otrzymywaliśmy informacje o tym, gdzie już można kupić nowe produkty, czy się podobały i co inni myślą o nowościach.

Przykład 3: Chcemy poinformować pracowników, jakie są wyniki badania opinii pracowników

Smutna prawda jest taka, że choć wielu pracodawców przeprowadza badania satysfakcji, zaangażowania czy badanie opinie pracowników, to tylko część z nich chce dzielić się informacjami jakie wnioski można wyciągnąć z tych badań właśnie z pracownikami. Ważny jest też czas jaki upływa od zebrania ankiet do zaprezentowania wyników pracownikom. Badania takie wymagają analizy statystycznej i zazwyczaj jest to czas ok. 4 tygodni. Potem raport ląduje na biurku dyrektora HR, prezesa i pracodawca już wie, co zmieniło się w firmie oraz jak te zmiany oceniają pracownicy. Można i należy wykorzystać różne formy prezentowania informacji, od prezentacji z wyświetlaniem tabelek, wykresów i komentowaniem co się zmieniło na plus i na minus. Ale równie ważne są dyskusje w każdym dziale i analizowanie dlaczego coś się zmieniło i dlaczego coś się nie zmieniło. Kolejnym krokiem powinien być wybór celu działań naprawczych na kolejny rok.
Co ważne działania te wcale nie muszą być sztampowe. Można skorzystać z technik kreatywnych, zorganizować grę szkoleniową, zorganizować sesję z trenerem zewnętrznym. To co jest najważniejsze to przeprowadzenie dyskusji i zrozumienie dlaczego wyniki badania są takie jakie są.

Przykład 4: Jak okazać wsparcie i uznanie pracownikom

Temat życiowy. W badaniach pracowników kwestia relacji z przełożonym odgrywa bardzo ważną rolę. Polscy menedżerowie kiepsko sobie radzą z okazywaniem wsparcia i uznania. Znacznie lepiej radzą sobie z przekazywaniem bieżących informacji zwrotnych, które są istotne by wykonać powierzone zadania. U jednego z moich klientów przeprowadziliśmy serię super szczerych rozmów i sporządziliśmy listę codziennych sytuacji, w których przełożony uczył się jak okazywać wsparcie. Tak naprawdę chodziło o podziękowanie za pracę, ale w sposób naturalny i co najważniejsze szczery, tak by podwładny poczuł, że to co robi ma znaczenie. I tutaj także wykorzystaliśmy techniki kreatywne.

Temat komunikacji wewnętrznej będzie wracał jak bumerang. Mamy coraz więcej narzędzi komunikacyjnych, ale jeśli ktoś nie będzie chciał się zmienić i lepiej komunikować, to nawet te inteligentne gadżety niczego nie zmienią. A ponieważ w wielu firmach komunikacja z klientem zewnętrznym jest już realizowana w czasie rzeczywistym, to tym bardziej będzie rosłą presja na pracodawców, by w podobny sposób traktowali pracowników jako klientów wewnętrznych. 

Przykład 5: Jak angażować pracowników w akcje CSR-owe pracodawcy? 

Pracodawcy wpisali akcje CSR-owe w kalendarz systematycznych działań. Mogą być prowadzone w formie wolontariatu lub akcji na rzecz społeczności lokalnej. Jeszcze na przełomie XX i XXI wieku w akcjach wolontariatu pracowniczego brało udział ponad 50 proc. pracowników, dziś pracodawca uznaje. że udział 20 proc. pracowników to duży sukces. A przecież jako Polacy bardzo chętnie bierzemy udział w akcjach społecznych. 

Polecam raport opublikowany na stronie LINK

Jak zostać guru Employer Brandingu?

Jak zostać guru Employer Brandingu?

Do końca roku został miesiąc, więc czas zakupu kalendarzy i robienia noworocznych planów w pełni. Bardzo lubię ten czasu, ponieważ negocjuję sama ze sobą co jeszcze powinnam zrobić do końca roku i jak najlepiej przygotować się na nowy. Jedno postanowienie nie zmienia się od lat, chcę pracować z pasją, ciągle poznawać coś nowego, dzielić się swoją wiedzą i pomagać innym realizować ich cele. Ponieważ od lat fascynuje mnie marketing i komunikacja, tak więc na co dzień pomagam firmom budować marki, co ładnie nazywa się brandingiem.

Budowanie marek to przede wszystkim budowanie relacji, opartych na pewnych zasadach, obietnicach a następnie dotrzymywanie raz danego słowa. W przypadku employer brandingu te relacje są jeszcze ważniejsze, ponieważ dotyczą co najmniej dwóch grup osób – pracodawców i pracowników. I przy kształtowaniu tych relacji wszystko ma znaczenie.

Tak się stało, że w swoim życiu najpierw byłam pracownikiem, podwładną, potem menedżerem, członkiem kadry zarządzającej firmy, wreszcie właścicielem firmy i pracodawcą. Takie doświadczenie daje mi szeroką wiedzę jak różnie potrafimy oceniać sytuacje, intencje, programy, benefity i komunikację.

Zatem osoby, które odpowiadają za działania employer brandingowe muszą posiadać wiedzę, kompetencje społeczne, ale także dar refleksji, by krytycznie weryfikować pomysły, działania i ich realizację. Specjalista employer brandingu przecież działa jak system wczesnego ostrzegania, widzi więcej, słyszy więcej, mówi wcześniej.

Rzetelna wiedza to podstawa. Wiedza z dziedziny psychologii, socjologii, praw komunikacji i marketingu, zarządzania ludźmi jest kluczowa, by inicjować i wdrażać projekty employer brandingowe. Ta wiedza pozwala zrozumieć co wpływa na co, co prawdopodobnie się uda, a co z góry jest skazane na porażkę. To nie jest wiedza magiczna, można ją zdobyć w trakcie szkoleń i kursów oraz obserwacji innych w pracy.

Nie bez przyczyny piszę o wielkiej odpowiedzialności, jaka ciąży na specjalistach employer brandingu. Ci, którzy rozumieją to, chcą stale uczyć się i pogłębiać swoją wiedzę to prawdziwi guru employer brandingu. Dobra wiadomość jest taka, że można się tego nauczyć.

Jeśli Twoim planem na kolejny rok jest zostać guru employer brandingu, mogę dać Ci coś niezbędnego – podzielę się moją wiedzą, nauczę rozumieć pewne procesy społeczne i ekonomiczne, które nierozerwalnie związane są z funkcjonowaniem firmy i relacjami między ludźmi. Na moich blogach – tym i na stronie www.wizerunek-pracodawcy.com.pl dzielę się moimi spostrzeżeniami na bieżąco. Warto tutaj zaglądać.

Jeśli jednak samodzielne, ale i stopniowe i długotrwałe zdobywanie wiedzy o budowaniu marki i wizerunku pracodawcy nie jest dla Ciebie wystarczające, to wówczas skorzystaj z innej propozycji – oferty szkoleń i kursów, które organizuję. Od 2001 roku szkolę, prowadzę warsztaty i przekazuję moją wiedzę. Z mojej oferty skorzystało już wiele firm, organizacji oraz osób prywatnych.

Zatem jeśli Twoim celem jest zostać guru employer brandingu w 2018 roku, to propozycja kursu online jest właśnie dla Ciebie. Formuła online pozwala pracować w indywidualnym tempie, a materiały są uporządkowane tak, byś w efekcie to Ty stworzył / ła skuteczny plan działań employer brandingowych.

 

 

Nowa filozofia komunikacji

Nowa filozofia komunikacji

Nowa filozofia komunikacji

Z tej drogi nie ma odwrotu. Od lat firmy, by przetrwać na rynku konkurują o klienta. I to się nie zmieni. Zmieni się natomiast filozofia obsługi klienta. Od systemu transakcyjnego do relacyjnego.

Zmiany zewnętrzne

Menedżerowie nie wiedzą i nie są w stanie przewidzieć co dokładnie nadejdzie. Zmiany technologiczne zaskakują i mają charakter destrukcyjnej innowacji. Planowanie działań według starego dobrego modelu pięciu sił Portera nie ma właściwie sensu, właśnie ze względu na szybkość i zasięg zmian.

Na co dzień doskonale to rozumieją firmy zaawansowanych technologii. A ich kultura organizacyjna to typowa adhokracja, w której przede wszystkim liczy się klient zewnętrzny. Każdy z każdym walczy o uwagę klienta, a w konsekwencji o przetrwanie swojego biznesu. Ta walka nie polega jednak na docenieniu produktów oferowanych po atrakcyjnych cenach, w wybranych kanałach sprzedaży, ale sedno walki skupia się na poziomie satysfakcji klienta zewnętrznego. Chodzi o efekt wow!

Zadowolony klient zewnętrzny jest wymagający i niestały. Stale podnosi poprzeczkę do góry. Żąda informacji w czasie rzeczywistym. Jeśli to dziś ma coś kupić (np. książkę), to i tak dziś to kupi. Większość firm-reklamodawców już to rozumie i wprowadza model marketingu w czasie rzeczywistym.

Zmiany wewnętrzne

Teraz pora na zmiany wewnętrzne. Słusznie Dave Ulrich ponad dekadę temu przewidział, że HR musi się zmienić i musi dostarczać wartość współpracując z innymi działami, być m.in. strategiem i agentem zmian. ten postulat jak nigdy wcześniej jest jak najbardziej na czasie.

Zatem także i wewnątrz organizacji zmienia się podejście do pracowników czyli klientów wewnętrznych. By mogli wykonywać swoje zadania, sami też będą oczekiwać, że organizacja stworzy system wsparcia. Będzie on składał się z jednej strony np. z map procesów, szeregu narzędzi, ale z drugiej z kultury organizacyjnej, w której naczelną zasadą będzie zapewnienie satysfakcji klienta zewnętrznego i wewnętrznego.

To być może będzie rewolucja. Ale tak być musi. Zorganizowanie systemu informacji zwrotnej w czasie rzeczywistym wewnątrz firmy jest koniecznością. Zastanawiam się czy jest to wyzwanie techniczne czy mentalne. I zdecydowanie postrzegam je w wymiarze zmiany mentalnej. Narzędzia wsparcia komunikacji wewnętrznej już są, droższe i tańsze.

Zmiany te muszą być zainicjowane jak najszybciej. Dlatego dobrze jest uwzględnić je w planach komunikacji, działań HR, czy planach employer brandingowych na 2018 rok. Jeśli nie wiesz jak to zrobić, służę pomocą. Organizuję szkolenia i kursy od lat i wspieram organizacje. Niedawno przygotowałam nowość – kurs online, który pozwala każdemu stać się samodzielnym strategiem, by być w stanie opracować strategię i plan działań employer brandingowych.