Czy można zmierzyć efekty działań employer brandingowych?

Czy można zmierzyć efekty działań employer brandingowych?

Czy można zmierzyć działania employer brandingowe?

 

Jak najbardziej. I choć zarówno PR-owcy jak i HR-owcy są niezbyt chętni by oceniać skuteczność i efektywność działań, to jest to jak najbardziej możliwe. Mierniki takie jak ROI (return on investment czyli zwrot z inwestycji) czy ROE (return on expectations – zwrot oczekiwań) są stosowane najczęściej.

Zacznę od tego, że działania employer brandingowe można ale i trzeba mierzyć. Z jednej strony otrzymujemy dzięki temu informację czy nasze działania mają sens, a więc czy realizują cel działań EB, a z drugiej podpowiadają co należy poprawić, jakie działania zaradcze wdrożyć.

Obecnie można reagować bardzo szybko. I to jest bardzo cenna pomoc. Możemy prowadzić działania EB i prawie natychmiast (prawie, bo nie we wszystkich typach działań) można też zbierać informacje, a na ich podstawie reagować na bieżąco.

 

Co potrzebujesz, by wybrać sposób pomiaru działań EB?

Przede wszystkim musisz wiedzieć jaki jest cel działań EB. Musisz znać odpowiedź jaki problem chcesz rozwiązać lub jakie zadanie chcesz wykonać. Zgodzisz się ze mną, że działania employer brandingowe pracodawca prowadzi wtedy, kiedy chce uzyskać konkretną korzyść.

Nie ma jednej uniwersalnej miary działań EB.

 

Spójrz na poniższą listę – widzisz jak wiele różnych typów działań prowadzą pracodawcy, a wszystkie z nich dotyczą procesu budowania marki pracodawcy. To dlatego każdy typ działań EB możemy ocenić korzystając z innego miernika.

  • rekrutacja
  • wdrożenie nowego pracownika (onboarding)
  • zmiana / wzmocnienie kultury organizacji
  • komunikacja wewnętrzna i promowanie pracy w zespole
  • wdrożenie nowej misji / wizji/ listy wartości firmowych
  • wdrożenie kodeksu etycznego
  • prowadzenie badań opinii pracowników
  • edukacja w organizacji (nowe standardy związane z wdrożeniem certyfikatów jakości)
  • promocja działań CSR (w tym promocja idei wolontariatu)
  • angażowanie pracowników w inicjatywy pracodawcy (a tym bycie ambasadorem pracodawcy, promowanie odpowiedzialnych postaw i zachowań)
  • proces internalizacji / internat brandingu

To tylko przykłady wybranych działań. Jest ich znacznie więcej.

Poznaj popularnie mierniki działań EB. 

 

Co warto wiedzieć na początek?

Działania employer brandingowe są częścią wszystkich działań prowadzonych przez pracodawcę, ale i przez pracowników, a mających realny wpływ na kształtowanie wizerunku i marki pracodawcy. Warto więc pamiętać, że ocena efektów działań EB jest troszkę sztuczna, w tym znaczeniu, że oceniamy jedynie pewien wycinek działań w firmie i na rzecz firmy.

 

Spojrzenie na całą organizację

Oznacza to, że nie tylko oceniasz pojedyncze działania, ale zastanawiasz się czy w dłuższym czasie pracodawca osiągnął swoje cele. Jednym z najtrudniejszych celów jest zmiana postaw i zachowań pracowników lub proces internalizacji pracowników. W takim przypadku sprawdza się tzw. ocena procesu:

  • ocena działań na etapie inputs (na które masz 100 proc. wpływu)
  • ocena działań na etapie routputs (na ten etap masz tylko częściowy wpływ)
  • ocena działań na etapie outcomes (to efekty i rezultaty, tego oczekujesz)

Czym są działania na etapie INPUTS? To przede wszystkim przygotowania, a więc m.in.: opracowanie strategii employer brandingowej i odpowiedź na pytania co chcemy zmienić i dlaczego, doprecyzowanie odbiorców (czy działania kierujemy do pracowników, do kandydatów, do mediów, do agencji pośrednictwa pracy, do studentów-ambasadorów). Na tym etapie trzeba uwzględnić opracowanie (projekt, produkcja) wszelkich materiałów informacyjnych, które będą nam potrzebne. Również na tym etapie należy uzyskać od zarządu wszelkie zgody na wprowadzanie zmian (zmiany w regulaminie pracy, zmiany w środkach komunikacji wewnętrznej). Ten etap zazwyczaj zajmuje nawet do 50 proc. czasu zaplanowanego na cały projekt EB.
Na tym etapie wskazana jest troska o szczegóły, przemyślane działania, uwzględnianie pomysłów i sugestii innych, weryfikowanie pomysłów, przeprowadzanie badań i eksperymentów (jeśli celem jest zmiana postaw iz zachowań). Od lat wyznaję zasadę: garbage in, garbage out.

Czym są działania na etapie OUTPUTS? To są działania związane z komunikowanie przyszłych zmian, a więc dystrybucja informacji do odbiorców, organizowanie spotkań, udział w targach pracy, konferencjach, odpowiadanie na pytania i wyjaśnianie kwestii trudnych, reagowanie na bieżące zapytania.

Czym jest etap OUTCOMES? to etap w trakcie któremu właśnie mierzymy jak zmieniła się sytuacja wyjściowa (inputs) po wykonaniu wszystkich działań z etapu outputs. Interesują nas przede wszystkim zmiany opinii (z braku zainteresowania na osoby zainteresowane), zmiany postaw i zachowań.

Taką analizę wykonujemy np. po 6 – 12 miesiącach różnych działań i zastanawiamy się, czy jeśli naszym celem była zmiana opinii, postaw i zachowań to czy to osiągnęliśmy.

 

Badania trackingowe 

Innym sprawdzonym sposobem pomiaru działań employer brandingowych w dłuższym okresie są tzw. badania trackingowe. W ten sposób badamy czy nastąpiła zmiana w poziomie:

  • satysfakcji z pracy
  • zaangażowania
  • zaufania
  • postrzegania wizerunku pracodawcy
  • siły marki pracodawcy

Mówimy o trackingu, czyli o zmianie jaka nastąpiła między pierwszym a kolejnym badaniem (zazwyczaj takie badania robimy co rok, co 2 lata). Warunkiem koniecznym jest przeprowadzenie badania ilościowego z wykorzystaniem tego samego kwestionariusza, tej samej skali odpowiedzi i tej samej populacji (zespołu pracowników w danej firmie).

Z pewnością znasz laureatów konkursów certyfikowanych takich jak: Great Place to Work, Najlepsi Pracodawcy (AON Hewitt), Inwestor w Kapitał Ludzki. To są właśnie badania trankingowe. W ten sposób ja i mój zespół oferujemy pomiar – wpływu kultury organizacji na markę pracodawcy. Wykorzystujemy do tego celu badania kwestionariuszowe.

Możesz też ocenić pojedyncze akcje employer brandingowe.

 

Oceniamy pojedynczą akcję employer brandingową

Taką akcją może być:

  • udział pracodawcy w targach pracy
  • akcja rekrutacyjna na konkretne stanowisko
  • event prozdrowotny (warsztat wellbeingowy, wellnessowy etc)
  • akcję informacyjną związaną z promocją programu praktyk i staży studenckich

Punktem wyjścia powinien być dobrze określony cel. Może być materiały lub niematerialny. mamy zwyczaj oceniać cele materialne zgodnie z regułą ROI (return on investment) jaki jest zwrot z inwestycji. Zaś cele niematerialne oceniamy zgodnie z ROE (return on expectations) badając wiarygodność marki, powiernictwo, zaufanie do pracodawcy, reputację i budowanie relacji.

Tutaj ważna uwaga – jeśli chcesz przekonać zarząd od działań employer brandingowych (uzyskać aprobatę i uzgodnić budżet na działania EB) to pamiętaj by rozmawiać używając zarówno informacji twardych (danych, wskaźników, modeli, sprawdzonych praktyk) jak i wybierając sposób pomiaru uzyskanych efektów.

  • Dokładnie określ cel działań employer brandingowych (korzystaj z reguły SMART)
  • Pamiętaj, że ogólnym celem działań employer brandingowych jest zbudowanie zespołu właściwych ludzi.
  • Wskaż w jaki sposób realizacja celu employer brandingowego pomoże firmie w realizacji celów biznesowych, czyli jak zespół pracowników (nowych i aktualnych) przyczynia się do wypełniania misji / wizji, stosując się do wartości firmowych.

Analiza efektów akcji jest podstawowym narzędziem oceny działań EB przez zarząd. Ocenia się krótkotrwałe efekty. O przykładach mierników pisałam na łamach miesięcznika Personel & Zarządzanie w 2014 roku.

ostatnia aktualizacja: 19.03.2020.

Julita Dąbrowska

Julita Dąbrowska

Autorka bloga, na co dzień pomaga firmom budować marki korporacyjne i marki pracodawców (współpraca ad hoc oraz współpraca projektowa). Punktem wyjścia jest odkrycie czym dana organizacja wyróżnia się od innych. W tym celu prowadzi badania jakościowe i ilościowe, przeprowadza diagnozę organizacji na podstawie już pozyskanych informacji i raportów, pomaga w opracowywaniu i weryfikacji strategii marki i strategii komunikacji marki. Szkoli dzieląc się swoją wiedzą na blogu, na łamach książek i e-booków, w trakcie szkoleń stacjonarnych i online, 

Iwona Kuraszko „Nowa komunikacja społeczna” – subiektywna opinia o książce

Nowa komunikacja społeczna 

Ciekawa książka. Bierze na warsztat związek między Public Relations a CSR-em. Dostarcza dużo ciekawych materiałów. Widać, że autorka jest osobą wnikliwie studiującą literaturę fachową, artykuły prasowe czy wpisy internetowe w Polsce i na świecie. Jednak mnogość informacji cytowanych powoduje, że tekst jest trudny do czytania i odrobinę nudny. Jestem przekonana, że wiedza autorki jest ogromna i bardziej interesuje mnie to co myśli sama autorka czyli pani Iwona Kuraszko niż inni cytowani autorzy.

Właśnie nadmiar definicji, opisów modeli, prezentacja różnych szkół komunikacji (rodem z USA), powoduje, że jest to pozycja bardziej teoretyczna niż praktyczna. Jakkolwiek na potrzeby książki przeprowadziła ona wywiady z PR-owcami 30 firm w Polsce (głównie dużych i międzynarodowych), to brakuje dobrze opisanych przykładów z polskiej praktyki. A wielka to szkoda, bo same wzmianki o przykładach są niezwykle interesujące. Czuję niedosyt i chciałabym wiedzieć na czym dokładnie polegały działania CSR-owe poszczególnych firm.

Autorka konsekwentnie trzyma się podziału J. Gruninga o czterech modelach komunikowania w PR. Dobrze – jasny podział wprowadza porządek. Ale jednocześnie powoduje to, że podchodzi się do sfery PR w Polsce w sposób szablonowy. Odnoszę wrażenie, że autorka chciałabym klarownie oddzielić PR od CSR-u. I tu pojawiają się moje wątpliwości.

Jeśli CSR jest faktyczną jakościową zmianą filozofii działania firmy, która oznacza m.in. zmianę kultury organizacyjnej firmy, to musi też wywrzeć wpływ na klasyczny PR rozumiany jako „tuba” informacyjna czyli dzielenie się informacjami z otoczeniem. Na początku działania CSR-owe faktycznie wykorzystuje się do budowania wizerunku i reputacji. Ale kolejny etap to budowanie relacji ze wszystkimi interesariuszami aż do momentu zbudowania pełnego dialogu. Gdy interesariusze mają wpływ na funkcjonowanie firmy, choćby poprzez ruchy konsumenckie, przestrzeganie norm etycznych i „działanie na rzecz ludzkości”, to można pogodzić cele CSR-owe i PR-owe, ba nawet cele marketingowe, czy komunikacyjne razem. (Patrz reguła 4R).

12 pytań na 2012 rok!

12 pytań na 2012 rok!

Koniec roku sprzyja podsumowaniom. Zatem do dzieła. Co czeka pracodawców w 2012 roku? Wiele nowych wyzwań, ja wybrałam jedynie te, które odnoszą się do procesu budowania wizerunku. Prezentuję w kolejności alfabetycznej:

CSRCorporate Social Responsibility – działania te będą odgrywać coraz większą rolę w procesie komunikacji. Częściej też będzie mowa nie tylko o nowych fundacjach, czy projektach inicjowanych odgórnie, adresowanych na zewnątrz firm za to chętnie nagłaśnianych w działaniach Public Relations czy Investor Relations, ale tych oddolnych, opracowywanych przez pracowników i na rzecz pracowników.

Dialog – przede wszystkim między pracownikami różnych działów w firmie, a zwłaszcza między osobami odpowiedzialnymi za działaniami komunikacyjne (marketingowe, PR-owe, IR-owe) oraz HR-owe. Spójność działań realizowanych przez firmę jest absolutną koniecznością.

Druga fala kryzysu – spowoduje, że firmy będą coraz bardziej zainteresowane krótkoterminowymi decyzjami, inwestycjami i projektami. Ale jak pokazuje historia ekonomiczna, największe zmiany mają miejsce w czasach kryzysu. Więc odwagi i konsekwencji w działaniu.

Edukacja – 3 x L – long life learning – świat się zmienia, by podążać za nowymi metodami, trzeba wciąż się uczyć, być ciekawym świata i dzielić się doświadczeniem i opinią.

Empowerment – nadal brak dobrego polskiego tłumaczenia tego zjawiska. Jedna z koncepcji zarządzania zasobami ludzkimi prowadzącą do wzmocnienia i usamodzielnienia pracowników. Jednak bez wzajemnego szacunku, zrozumienia, dzielenia się wiedzą, informacja i doświadczeniem nie spełni swojej roli. Firmy, które stworzą kulturę organizacyjną dla empowermentu szybciej odniosą sukces.

Monitoring działań pracowników występujących bezpośrednio i pośrednio w imieniu firmy – powtarzane od lat jak mantra słowa, że ludzie stanowią firmę, dziś nabiera nowego znaczenia. W świecie, gdy konkurencja jest coraz ostrzejsza a ekonomiści wieszczą kolejna falę kryzysu, o wyborach konsumentów będą decydować informacje o firmie, jej pracownikach, o tym jak się zachowują i jak postrzegają swoich pracodawców. Skoro są już narzędzia do wyszukiwania informacji o osobach – niezastąpiona wyszukiwarka Google czy programy typu Guarda – to liczba firm korzystających z tego typu usług będzie szybko rosła.

Przywódcy – tylko oni mogą podjąć decyzję o zmianach. Rośnie zapotrzebowanie na nowych przywódców, którzy są nie tylko liderami, ale również partnerami, odważnymi, otwartymi, prawymi i odpowiedzialnymi.

Rankingi – popularność wszelkiego rodzaju zestawień, konkursów będzie rosła. Magiczne logotypy organizatorów rankingów takich jak: Top Employer, Great place to work, Mama w pracy, Inwestor w Kapitał Ludzki – będzie rosła. Bez wątpienia podnosi wartość dobrego pracodawcy.

Relacje – rok 2012 będzie rokiem budowania długotrwałych relacji. Zgadzam się, że dawne reguły 4P, potem 4C, dziś są wypierane przez regułę Jamesa Barnesa 4R: (Relationships / budowanie relacji w centrum uwagi biznesowej, Retention / utrzymanie klientów, Referrals / rekomendacje, Recovery / zdolność do odwracania skutków popełnionych błędów).

ROI – zwrot z inwestycji – pracodawcy, którzy podjęli decyzję o systematycznych i kompleksowych działaniach employer brandingowych będą coraz częściej mierzyć efektywność tych działań. Stawianie przed sobą celów realnych motywuje do działania, a stosowanie mierników eliminuje dyskusje post factum nad celowością podjętych działań.

Social media – serwisy społecznościowe już dawno zdobyły sobie uznanie wśród polskich internautów. Lecz obecnie poza popularnym Facebookiem, Linkedinem od listopada 2011 można również dzielić się opiniami o pracodawcy w serwisie Goldenline oraz zakładać strony firmowe na Google+.

Wartości – liczą się te wartości, które zostały wypracowane przez pracowników i zarządy wspólnie, a nie te narzucone przez właścicieli czy zarządy. Kluczowe pytanie brzmi czy są spójne z misją / wizją firmy? Praktyka pokaże.

Polacy nikomu nie ufają

Polacy nikomu nie ufają

Polacy nikomu nie ufają?

 

Oto pierwszy temat, który mnie zainteresował. Badania społeczne przeprowadzone w latach 2003-2009 wskazują, że Polacy rzadko ufają innym ludziom. Wskaźnik ten nazwany poziomem zaufania wynosi tylko 11 proc, podczas gdy średnia europejska to 32 proc.

Jak opisuje to prof. Janusz Czapiński („Diagnoza społeczna 2009”): „Żyjemy ciagle w kulturze zawiści i nieufności. Nie wyruszyliśmy jeszcze w drogę ku społeczeństwu obywatelskiemu. Ale rozwijamy się, i to w całkiem niezłym tempie, nawet w okresie światowego kryzysu, tyle że dużo szybciej indywidualnie niż zespołowo. Rosnącej zaradności indywidualnej nie towarzyszy wzrost umiejętności współpracy”.

Niestety oznacza to, że dla Polaków najważniejsze są cele i wartości osobiste, indywidualizm. Potwierdzają to badania CBOS z ostatnich dwóch dekad. Na czele listy wartości stoi: rodzina, zdrowie oraz szacunek. 

Zdecydowanie należymy do społeczności indywidualistycznych. 

Wiele na temat tak opisanych kultur narodowych pisał Geert Hofstede. 

Inny polski socjolog, prof. Janusz Hryniewicz („Polityczny i kulturowy kontekst rozwoju gospodarczego” 2004) używa określenia „kultura folwarczna” :

„Charakteryzuje się dużym dystansem pomiędzy przełożonym a pracownikami, znacznym zakresem władzy przełożonego, posłuszeństwem pracowników połączonym z brakiem poczucia odpowiedzialności, oczekiwaniem opieki i jasnych instrukcji od przełożonego, cenionym przez pracowników świętym spokojem i podwójną etyką, czyli uczciwością wobec grupy własnej i przyzwoleniem na kradzież własności cudzej np. firmy. Najważniejsze dla pracowników są więc: pewność pracy, właściwa organizacja i dobre relacje z innymi.”

Można się zastanawiać z czego wynika taka nieufność? Brak zaufania to m.in. efekt wychowania przez pokolenia Polaków, którzy musieli ukrywać swoje prawdziwe opinie. Tak było w czasach zaborów, podczas I oraz II wojny światowej, ale też w czasach PRL-u. 

Warto poczytać kilka raportów socjologicznych, które z różnymi wnioskami analizują to zagadnienie. 

Po kryzysie zaufania z 2008/2009 roku w Polsce zaczęły powstawać firmy IT – software house’y, które na przekór budowały swoje biznesy wokół wartości jaka jest zaufanie i odpowiedzialność. Te surowe zasady pozwoliły na zbudowanie zespołów ludzi, którzy chcą i potrafią wspólnie pracować.

Więcej na temat tych firm, ich kultur znajdziesz w raporcie z badania jakościowego z 2019 roku.

Zaufanie jest też podstawa tzw. bezpieczeństwa psychologicznego, opisanego przez Amy Edmondson w jej książce „Firma bez strachu” – Polecam!