fbpx
Odkryj swoje silne strony

Odkryj swoje silne strony

Ile razy w życiu zastanawiasz się czy to co robisz w życiu jest najlepsze dla Ciebie. Czy realizujesz własne marzenia, a może marzenia rodziców czy partnerów życiowych?

Parę lat temu sięgnęłam po książkę „Teraz odkryj swoje silne strony?” Marcusa Buckinghama i Donalda Cliftona, teraz nadarzyła się nowa okazja. Badacze z instytutu Gallupa przebadali 2 miliony osób i odkryli, że ludzie na świecie różnią się talentami, umiejętnościami i wiedzą. Przy czym talent to każdy powtarzający się wzorzec myślenia, odczuwania i zachowania. Talenty nie zmieniają się w czasie, są trwałe i wyjątkowe.

Zadania, które wykonujemy z wykorzystaniem talentów nie tylko sprawiają nam przyjemność, ale też są doceniane przez otoczenie. Dlatego warto poznać swoje talenty, pracować nad nimi doskonaląc je, a prawda stanie się stwierdzenie, że praca staje się przyjemnością.

W instytucie Gallupa wyróżnili 34 talenty i opracowali specjalny test StrengthFinder, który pomaga odkryć nasze naturalne talenty. Test jest płatny i polega na wyborze jednego rozwiązania z dwóch zaproponowanych. Nie oznacza to wcale, że jedno rozwiązanie jest właściwe, ponieważ wszystkie rozwiązania są właściwe. Ale jedne są typowe dla osób o wybranych talentach.

O jakich talentach mówimy?

osiąganie aktywator elastyczność
analityk organizator pryncypialność
dowodzenie komunikatywność rywalizacja
współzależność kontekst rozwaga
rozwijanie innych dyscyplina empatia
bezstronność ukierunkowanie wizjoner
zgodność odkrywczość integrator
indywidualizacja zbieranie intelekt
uczenie się maksymalista optymista
bliskość odpowiedzialność naprawianie
wiara w siebie poważanie strateg
czar

Teraz kiedy tak często zadajemy sobie pytanie – czy zawód, który wykonuję jest dla mnie odpowiedni oraz czy praca, którą wykonuję sprawia mi przyjemność – odkrycie odpowiedzi na to pytanie staje się łatwiejsze. Ale lektura książki „Odkryj swoje silne strony” wymaga skupienia i autorefleksji.

Inaczej do każdego zadania podejdzie Strateg, a inaczej osoba, która stawia na Empatię. Dla tej drugiej rezultat będzie drugorzędny, ale już odczucia innych będą pierwszorzędne. Komunikatywność czyli opisywanie i opowiadanie historii będzie ważne dla jednych, podczas gdy drudzy bedą chcieli być  w centrum uwagi.

Ta książka daje też wiele wskazówek dla menedżerów. Podpowiada jak rozmawiać z podwładnymi, by budować zespoły realizujące swoje zadania. Przecież dobry menedżer nie boi się zatrudniać lepszych od siebie, jeśli tylko wie jakimi talentami dana osoba dysponuje. W procesie rekrutacji warto skorzystać z assessment centre, który powinien ułatwić odkrycie talentów.

Polecam 10/10.

Archiwum wpisów od 2011 r.

Polecam ciekawe książki!

Oto stale aktualizowana lista książek dla specjalistów employer brandingu. 

Podróż menedżera

Podróż menedżera

Książka Roberta Zegara i Ewy Lewczuk „Podróż menedżera” to osobisty przewodnik dla wszystkich zainteresowanych samodokształcaniem. Jeśli nie masz czasu, pieniędzy ani dobrego coacha, z którym chciałabyś popracować, to ta książka to dobry start. Choć nie znajdziesz tu wyczerpujących odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. 

Napisana w formie dialogu między nauczycielem i uczniem, w tej roli menedżer, książka „Podróż menedżera” prowadzi czytelnika przez kilkuetapowy proces poznawania siebie. To historia 9 spotkań, które mają na celu najpierw poznanie samego menedżera, a następnie wskazanie różnych aspektów pracy menedżera w grupie – od stylu menedżerskiego, po aktywne słuchanie i wpływanie na pracę grupy. Trochę mylący może być tytuł – podróż menedżera – ponieważ de facto chodzi o wzajemne dopasowanie menedżera i podwładnych do siebie, by optymalnie realizować stawiane przed zespołem cele biznesowe.

Autorzy zebrali myśli wybranych amerykańskich autorów podręczników o coachingu. Posłużyły im jako inspiracje do opracowania jakże licznych w tej książce tabel, podsumowań i list rzeczy do przemyślenia. Dobór wskazówek jest ciekawy, choć bardzo subiektywny i prowadzi od diagnozy do rozwiązań.

Narracja w postaci dialogu między nauczycielem i menedżerem rozbudza ciekawość czytelnika. Autorzy za pośrednictwem nauczyciela stawiają ciekawe pytania, a sama lista pytań jest ogromna, pozostawiają jednak swojego drugiego bohatera – menedżera – bez odpowiedzi. Można mieć wrażenie, że ta liczba pytań wręcz może przytłaczać menedżera.

Czy tak prowadzony dialog stanowi wartość dodaną? I tak i nie. Dla osób bardziej wnikliwych, którzy chcą spojrzeć na siebie z dystansu, lista stawianych pytań stanowi dobry punkt startowy do samodzielnych rozmyślań. I tu widać techniki coachingowe, skupione na zadawaniu dobrych pytań.

Natomiast ci, którzy oczekują nie tylko dobrych pytań, ale i wskazówek, muszą uzbroić się w cierpliwość, ponieważ więcej informacji ilustrujących poszczególne aspekty pracy menedżera autorzy opisują w drugiej części książki, od spotkania 5.

Zaletą książki „Podróż menedżera” jest jej objętość. Można ją czytać fragmentami, w drodze do pracy. Pokazuje, że nie każdy nadaje się na menedżera, ale każdy może podjąć wysiłek, by lepiej nauczyć się technik komunikacyjnych, opanować pewne narzędzia coachingowe, które sprawią, że menedżer będzie szybciej, łatwiej, efektywniej angażować swoich podwładnych w codzienną pracę zespołu. Wszystkim to wyjdzie na dobre. Jeśli natomiast nie jesteś menedżerem, ale chcesz polepszyć swoje relacje biznesowe z kolegami i partnerami, to część pytań i wskazówek możesz zastosować również u siebie.

Książka wydana przez wydawnictwo Słowa i Myśli. Można ją kupić online.

Archiwum wpisów od 2011 r.

Polecam ciekawe książki!

Oto stale aktualizowana lista książek dla specjalistów employer brandingu. 

Teoria szpanu

Teoria szpanu

Wracam do tej książki po kilku latach. Wciąż jest aktualna i wciąż mnie ciekawi. Tytuł trochę zaskakuje i chyba taki ma być, aby przyciągnąć szersze grono czytelników. Opowiada o zmianach jakie zaszły w człowieku od czasów jaskiniowca do nam już współczesnych. Trzeba przyznać rację autorowi, że współczesny człowiek nie przetrwałby, gdyby maszyna czasu przeniosła go o 5000 lat wstecz. Otaczamy się tak wieloma rzeczami, natomiast to czy je potrzebujemy można zakwestionować.

Kiedy rewolucja przemysłowa spowodowała, że produkty stały się masowe narodziła się idea współczesnego marketingu, którego celem jest zwrócenie uwagi klientów i nakłonienie do zakupów. Nawet ci, którzy w tej branży pracują, nie są bezbronni. Coraz bardziej intrygujące, wykorzystujące nasze ludzkie bolączki i słabości przekazy reklamowe i marketingowe sprawiają, że coraz mnie kontrolujemy nasze budżety domowe oraz to co naprawdę chcemy kupić. W ten sposób w pogoni za modą i nowinkami technologicznymi, medycznymi, rozrywkowymi oraz żywieniowymi jako konsumenci tracimy coraz bardziej czujność i kupujemy coraz więcej, choć naprawdę tego nie potrzebujemy. Trend ten, konsumpcjonizm, jest również motorem zmian społecznych, których staramy się nie zauważać.

Jako konsumenci zależy nam na pozyskaniu nowości, za jak najniższą cenę, w jak najszybszym czasie od światowej premiery. Producenci w globalnej wiosce wykorzystując różnice w cenie pracy i surowców, produkują coraz więcej i więcej. Wolą zniszczyć produkty niż przekazać je bezpłatnie.

Książka tylko z pozoru jest łatwa i przyjemna, to wartościowa książka popularno-naukowa, dająca nam wiele do myślenia i stawiająca pytanie, czy na pewno potrzebujemy to wszystko co kupujemy. Polecam. Można czytać fragmentami.

zdjęcie. wydawnictwo Prószyński

Archiwum wpisów od 2011 r.

Jak myślą klienci. Podróż w głąb umysłu rynku

Jak myślą klienci. Podróż w głąb umysłu rynku

Od ponad 100 lat marketerów nurtuje pytanie – jak najlepiej zainwestować środki, by osiągać najwyższe wyniki finansowe. Wszyscy wiedzą, że inwestycje w marketing są konieczne, ale nadal trudno przewidzieć jaka będzie reakcja konsumentów. Stąd duże zainteresowanie badaniami marketingowymi, które powinny dostarczać wyczerpujące informacje, które pomogą w podejmowaniu właściwych decyzji. Podobne pytania stawia od lat przed sobą Gerard Zaltman, który przez wiele lat prowadził badania na Uniwersytecie Harvarda i badał zależność między umysłem, mózgiem i zachowaniem. I doszedł do ciekawego wniosku, że aż 95 proc. procesów myślowych odbywa się w nieświadomości. Obalił tezę, że człowiek podejmuje racjonalne decyzje – a już na pewno nie jeśli chodzi o codzienne zakupy. Udowodnił, że metafora to właściwy klucz do sukcesu. Używamy jej na co dzień, gdyż pobudza plastyczność umysłu. Metafora sprawia, że lepiej zapamiętujemy informacje.

Jak się okazuje proces podejmowania decyzji jest w znacznym stopniu automatyczny. Bazujemy na przyzwyczajeniach, stereotypach, wspomnieniach oraz jesteśmy podatni na wpływy innych osób z otoczenia. Przykłady stosowania metafor są najlepiej widoczne w reklamach, tekstach zamieszczanych na opakowaniach. Oto kilka z nich: niebieski jak błękit nieba, cisza jak szum morza, czarny jak smoła.

„W istocie emocje ludzkie przenikają się z procesami rozumowymi. Mimo, że nasze mózgi posiadają oddzielne struktury służące do rozumowania emocjonalnego i logicznego, oba te systemy komunikują się wzajemnie i wspólnie kształtują nasze zachowania. Co ważniejsze, system emocjonalny, ewolucyjnie starszy, zazwyczaj stanowi pierwotną siłę sprawczą naszego myślenia i zachowania. A co jeszcze ważniejsze, emocje biorą udział i mają zasadnicze znaczenie w procesie podejmowania trafnych decyzji.”[1]

Co ważne, mało kto potrafi wytłumaczyć dlaczego podjął taką, a nie inną decyzję. Wówczas próbujemy racjonalnie wytłumaczyć coś, co stało się wynikiem procesu nieuświadomionego. Dlatego tak ważne jest, by w procesie komunikacji marketingowej posługiwać się spójnym systemem uwzględniającym obrazy, historie, symbole i tym samym budujące opowieści, co się może zdarzyć gdy skorzysta się z reklamowego produktu czy usługi.

[1] Zaltman, G., (2008), Jak myślą klienci, podróż w głąb umysłu rynku, Poznań: Rebis, str. 41

Archiwum wpisów od 2011 r.

Inspirująca komunikacja

Inspirująca komunikacja

Ukazała się nakładem wydawnictwa JS&Co i jest przeznaczona dla praktyków menedżerów. Skupia się na komunikacji, odwiecznym temacie trosk menedżerów. Stawia też tezę, że najważniejszym niematerialnym aktywem jest przywództwo. Można na ten temat polemizować, ale już trudniej nie zgodzić się z listą 12 zasad dotyczących inspirującej komunikacji. Mam wrażenie, że inspirująca komunikacja to nowe określenie na skuteczną komunikację, ale może się mylę.

To co mnie przekonało to fakt sformułowania zasad komunikacji po przeprowadzeniu badań jakościowych (wywiadów) wśród 70 menedżerów. Zatem lista ta powstała na drodze indukcji, można założyć że jest sprawdzona w praktyce.

  1. Bądź autentycznym i odkrywaj swoją prawdziwą osobowość
  2. Kieruj się celem nadrzędnym i trwałymi wartościami
  3. Połącz cel i wartości z wizją przyszłości
  4. Przypominaj o kluczowych relacjach i zależnościach
  5. Uznaj zaangażowanie za cel strategiczny
  6. Staraj się rozumieć odbiorców
  7. Naucz się aktywnie słuchać i zadawać pytania
  8. Przygotuj przekonujące opinie
  9. Wykorzystuj historie i anegdoty
  10. Miej świadomość niewerbalnych sygnałów jakie wysyłasz
  11. Przygotuj się do wystąpień publicznych
  12. Nieustannie ucz się i udoskonalaj.

„Szczerość i autentyczność przywódcy to kluczowa kwestia. Twoi współpracownicy nie pójdą za tobą, jeśli ci nie zaufają i nie uwierzą w twoją uczciwość. Dlatego nawet największy introwertyk, jeśli chce być skutecznym liderem, musi nauczyć się przemawiać z pasją, głosić swoje wartości i przekonywać innych do swoich opinii. Twoi współpracownicy muszą czuć twoje zaangażowanie i uwierzyć, ze ty sam naprawdę wierzysz w to, co robisz. Kiedy jesteś pewien własnych przekonań i wiesz, co jest dla ciebie ważne, motywowanie innych przychodzi znacznie łatwiej.” [1]

Jest jeszcze coś, na co warto zwrócić uwagę. Mianowicie, książka jest napisana przez amerykańskiego doradcę dla amerykańskich praktyków, którzy są bardziej otwarci na ciągłą edukację, sięgają po książki i chętniej uczestniczą w seminariach mających na celu wymianę wiedzy.

[1] Murray, K. (2014), Inspirująca komunikacja. Podręcznik dla liderów, Warszawa: JS&Co Dom Wydawniczy, s. 41.

Archiwum wpisów od 2011 r.

Wszystko ma znaczenie

Wszystko ma znaczenie

W procesie budowania marki pracodawcy wszystko ma znaczenie. To proces, w efekcie którego to pracownicy i kandydaci oraz alumni decydują, czy dana organizacja stała się marką, czy jest raczej  jedną z wielu firm prowadzących działalność.

I właśnie o tym mówi książka „Małe wielkie sprawy”, której autorem jest Tom Peters. To książka, do której warto wracać stale, brać ją w każdą podróż służbową i czerpać inspirację.

Kiedy mówię, że wszystko ma znaczenie w procesie kształtowania marki, to napotykam trudność – o czym jeszcze warto wspomnieć. Skupiamy się z reguły na kwestiach rekrutacji czy wdrażania, analizując krok po kroku sytuacje, zastanawiając się co kandydaci o nas myślą, jakie mają odczucia i skojarzenia i czy to dla nas jest dobre, czy też nie.

A tymczasem jest znacznie więcej detali, które mogą wpływać na postrzeganie pracodawcy. Tom Peters podaje aż 163 sposoby osiągania doskonałości w biznesie, a my możemy zamienić je na ponad 100 sposobów oceniania pracodawcy (bardziej oceniania doświadczenia kandydata stykającego się z pracodawcą).

Wymienię kilka z nich. Czy czystość toalet ma znaczenie i może zadecydować o przyjęciu lub odrzuceniu oferty pracy? Jak najbardziej – i tu wcale nie chodzi tylko o czystość, ale i ergonomiczność, a nawet estetykę. Czy kwiaty w biurach mają znaczenie? Czy doceniamy potegę obdarowywania innych kwiatami jako dowód uznania, sympatii? Czy mamy obsesję na punkcie jakości? By wszystko robić tak dobrze, jak to tylko jest możliwe. Czy jesteśmy uprzejmi i cenimy uprzejmość u innych? Czy traktujemy biznes osobiście, czy też raczej powtarzamy, ze biznes to nic osobistego. Czy wiesz to co prężność w biznesie i jaki ma związek z funkcjonowaniem firmy? Czy zdajesz sobie sprawę, że wszyscy jesteśmy sprzedawcami? Czy znamy potegę słów – choćby dziękuję i przepraszam?

Jako, że na tym blogu piszę o marce pracodawcy, cieszę się, że mogę również zarekomendować dobre książki.

Zgadzam się z Tomem Petersem, że kształtowanie marki to zajęcie na cały etat i dla wszystkich ludzi w firmie. To nie tylko zajęcie dorywcze dla prezesów, założycieli, którzy wspierają działania HR-owców, PR-owców i marketerów. Każda osoba, która pracuje w danej firmie daje świadectwo na temat swojego pracodawcy.

Nie jestem zwolenniczką sztucznego kreowania reputacji. W każdej firmie zdarzają się chwile dumy i chwile słabości (by nie napisać porażek). Ale należy zdawać sobie sprawę z tego, że wszystko ma znaczenie. Kandydat jest wyczulony na informacje o nowych, potencjalnych pracodawcach – jemu / jej przychodzi to naturalnie, ponieważ wszystko jest nowe. Ze skrawków informacji, gestów, symboli, komentarzy, z własnych doświadczeń i oceny zachowań pracowników składa sobie obraz pracodawcy.

Nie kreujmy sztuczności, lepiej odkrywajmy naturalność, autentyczność – niepowtarzalność, ale tę dobrą, ujmującą, pozytywnie zaskakującą.

Książka „Małe wielkie sprawy” z pewnością powinna być lektura obowiązkową każdego menedżera. Polecam!